REKLAMA
REKLAMA

Twórca mema z Mbappé: „Aż zasięgnąłem informacji, czy jego otoczenie mnie pozwie”

Younes Khelifi, występujący w Internecie między innymi na koncie @frenchaicovers na portalu X, to twórca mema łączącego Kyliana Mbappé z Mao Zedongiem, byłym przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej. Przedstawiamy jego wypowiedzi dla portalu So Foot w sprawie ostatniej afery z wypowiedzią zawodnika Realu Madryt na temat jego twórczości.

REKLAMA
REKLAMA
Twórca mema z Mbappé: „Aż zasięgnąłem informacji, czy jego otoczenie mnie pozwie”
Mem omawiany w artykule. (fot. X)

Jakie to uczucie wywołać konflikt geopolityczny memem, który zrobiłeś u siebie w domu trzy lata temu?
[śmiech] Szczerze mówiąc, chyba całkiem dobrze to znoszę. Już wtedy moje konto na Twitterze przyciągało uwagę mediów, bo byłem jednym z pierwszych, którzy robili tego rodzaju przeróbki deepfake, więc zrobiło się o mnie trochę głośno już przy okazji innych memów. To również dlatego postanowiłem z tym skończyć, bo uznałem, że zaczyna mi to przeszkadzać w pracy. Ale teraz rzeczywiście przybrało to takie rozmiary… Kiedy widzę, że temat trafia do głównego wydania wiadomości o 20:00 i wpływa na prawa do transmisji La Ligi, to jest szaleństwo. Nie czuję się z tym źle, ale dziwnie jest myśleć, że w pewnym sensie dało się temu wszystkiemu początek. Zrobiłem to przecież tylko po to, żeby rozbawić siebie i kumpli, a teraz patrzę, jak to krąży po sieci i rośnie na moich oczach.

REKLAMA
REKLAMA

Co ci przeszło przez głowę, gdy we wtorek dowiedziałeś się o całej sprawie?
Obudziłem się o 9:30 i sięgnąłem po telefon. Mam na Twitterze grupową rozmowę z kumplami, w której gadamy o piłce i dzielimy się memami. A ten konkretny mem od trzech lat regularnie wraca na X. Zobaczyłem go w rozmowie i pomyślałem: „Po prostu znowu wypłynął ten tweet”. Ale wśród czterech czy pięciu udostępnionych wiadomości zacząłem dostrzegać: „chiński minister spraw zagranicznych”, „La Liga”… [śmiech]. Leżę w łóżku i naprawdę myślę sobie: „Przecież to, co się dzieje, jest szalone”. Pięć minut później napisałem więc na Twitterze: „Wstaję i widzę, że wywołałem incydent dyplomatyczny” [śmiech]. Szczerze mówiąc, kiedy to zobaczyłem, zastanawiałem się, czy mogą mnie spotkać jakieś konsekwencje prawne. Czy otoczenie Mbappé mnie pozwie i zażąda odszkodowania? Ale aż zasięgnąłem informacji i już za bardzo się tym nie martwię. Moją pierwszą myślą naprawdę było to, co napisałem w tweecie: „Mbappé, jeśli mnie pozwiesz, finansowo jestem na łopatkach” [śmiech]. Zresztą, zachowując proporcje, w porównaniu z nim jestem chyba wręcz pod ziemią! Przez cały dzień obserwowałem rozwój wydarzeń aż zobaczyłem, że sprawa trafiła na okładkę L’Équipe. Poszedłem kupić cztery egzemplarze [śmiech].

REKLAMA
REKLAMA

Trafiłeś nawet do głównego wydania wieczornych wiadomości TF1.
Tak, kiedy zobaczyłem prezentera, a za nim mojego mema sprzed trzech lat wyświetlonego w 8K… [śmiech]. Przecież to jest jak odcinek South Parku.

Twoi bliscy wiedzą, że to ty za tym stoisz?
Mama jeszcze nie wie. Za to w pracy wiedzą. Mówią mi: „Niesamowite, co zrobiłeś, to przybiera jakieś chore rozmiary!”. Niedługo powiem mamie. Muszę do niej zadzwonić, ale niełatwo będzie to jej wytłumaczyć [śmiech].

Czy cała ta sprawa sprawiła, że zainteresowano się tobą w większym wymiarze? Widzieliśmy twój tweet po chińsku, w którym witasz nowych obserwujących.
[śmiech] Szczerze mówiąc, nie. A ten tweet był pół żartem, pół serio. Chodziło o uspokojenie Chińczyków, którzy mogliby zajrzeć na mój profil, pokazanie, że mam do nich i ogólnie do Chin życzliwy stosunek. To naprawdę tylko mem, żart. Był to też sposób, żeby z humorem powiedzieć: „Nic nie zrobiłem, jestem małym żuczkiem, nie mam z nikim problemu”. Ale jeśli o to pytacie, nie kontaktowała się ze mną żadna ambasada ani francuska czy chińska dyplomacja. Za to naprawdę chciałbym w najbliższym czasie pojechać do Chin. Poważnie zastanawiałem się, czy nie powinienem skontaktować się z ambasadą Francji w Chinach, żeby upewnić się, że w związku z moim memem i ostatnimi wydarzeniami wszystko jest w porządku. Zdaję sobie sprawę, że to dość nietypowe, a może nawet śmieszne pytanie, ale wolę mieć pewność [śmiech].

REKLAMA
REKLAMA

Opublikowałeś tego mema latem 2023 roku. Pamiętasz, skąd wziął się pomysł?
Krążyły wtedy plotki o pozycji Mbappé w szatni PSG. Słyszało się, że jest tam kimś, kto ma władzę i stawia klubowi warunki. Wpadłem więc na pomysł, żeby połączyć to z piosenką „The Red Sun in the Sky” [chińska pieśń komunistyczna poświęcona Mao Zedongowi, która w 2021 roku stała się internetowym memem]. Szczerze mówiąc, po prostu połączyły mi się dwa neurony. Udostępniłem filmik na swoim koncie na Twitterze, a później zaczął masowo krążyć w innych miejscach. Pamiętam zwłaszcza, że hiszpańskie media bardzo chętnie sięgały po takie treści, szczególnie w okresie plotek o jego przejściu do Realu Madryt.

Widziałeś wcześniej wypowiedź Mbappé o twoim memie?
Zobaczyłem ją tak jak wszyscy, w poniedziałek wieczorem. Myślałem nawet, że powiedział to podczas przygotowań do ceremonii. Na początku bardzo się ucieszyłem, że do niego dotarł. W końcu powiedział, że to jego ulubiony mem o sobie! Ale po chwili zastanowienia sam pomyślałem: „Określenie «chiński dyktator» może zostać źle odebrane”. Nie sądziłem jednak, że sprawa wykroczy poza Francję… Szczerze mówiąc, trochę mi go żal. Nikt tak naprawdę nie miał złych intencji, a ostatecznie są z tego konsekwencje.

REKLAMA
REKLAMA

Czy po tej historii uważasz, że memy mogą mieć faktycznie wpływ na to, co dzieje się w prawdziwym życiu?
Tak, zdecydowanie. Powiedziałbym nawet, że to dziś nowa forma komunikacji, która ma kluczowe znaczenie, jeśli chce się zostać usłyszanym. Widzieliśmy to podczas kampanii Trumpa: memy z jego wizerunkiem bardzo pomogły mu w ponownym wyborze i pozwoliły dotrzeć do innej grupy wyborców. Dziś filmik może stać się mniej lub bardziej viralowy i wywołać cały łańcuch konsekwencji. To, co właśnie się wydarzyło, ostatecznie dotknęło 1,4 miliarda ludzi, a do tego stało się za pośrednictwem osoby, która przyciąga ogromną uwagę, więc konsekwencje są proporcjonalne do tej skali. Tak, memy mają realny wpływ. Opublikowany filmik może zebrać zarówno 10 polubień, jak i 200 tysięcy. Tego nie da się kontrolować.

Jeden z tweetów całkiem dobrze podsumował zresztą sytuację: „Żyjemy w świecie, w którym przypadkowy Francuz ze zdjęciem profilowym Tung Tung Tung Sahura i podstawową znajomością montażu wywołał konflikt między gwiazdą futbolu a drugą największą potęgą gospodarczą świata”. [śmiech] Bardzo mnie to rozbawiło. Szczerze mówiąc, autor powiedział wszystko. Wymyśliłem to w 45 sekund i proszę, do czego doprowadziło. Nie pracowałem wtedy, był środek lata, nie miałem nic innego do roboty. Tego, jak coś rozchodzi się po sieci, nie da się kontrolować. Naprawdę może to spotkać każdego, tak jak mnie.

REKLAMA
REKLAMA

W przeszłości zrobiłeś wiele memów z Mbappé. Masz pomysł, dlaczego jest tak często wykorzystywaną postacią w internecie?
Sporo o tym myślałem i sądzę, że chodzi o pewien kontrast. Gdy tylko zrobiło się o nim głośno w Monaco, od razu zaczął być bardzo poważny w wywiadach i podczas publicznych wystąpień, choć był bardzo młody. Ten kontrast między jego powagą a wiekiem szybko zaczął działać. Jest z rocznika 1998, tak jak ja i nadal jest młody. Ludzie w moim wieku mogli pomyśleć: „Dlaczego on jest taki poważny, skoro to chłopak taki jak my?”. Ma też charakterystyczny sposób mówienia: zawsze wbije ci jakąś małą szpilkę i zażartuje, a przy tym mówi tonem, którym przywołuje ludzi do porządku. Myślę, że to też ma spore znaczenie.

Czy po tym światowym rozgłosie masz ochotę reaktywować @frenchaicovers? Czy zostaniesz na emeryturze?
[śmiech] Szczerze mówiąc, nie bardzo mam ochotę do tego wracać. Myślę, żeby znów skorzystać ze swojego konta na X i przedstawić własny punkt widzenia na to, co się wydarzyło, bo od wczoraj wiele osób wypowiada się za mnie. Chciałbym też wykorzystać tę okazję, żeby opowiedzieć o swojej pracy. Jestem programistą stron internetowych, a te montaże robiłem sam w czasach, gdy nie było do tego żadnego gotowego programu. Korzystałem z projektów open source, więc jest tu pewien związek. Ale spokojnie, nie zacznę sprzedawać kursów ani niczego podobnego, to nie moja bajka [śmiech]. Dziś ludzie robią znacznie zabawniejsze montaże niż moje. Ja już zrobiłem swoje i to z nawiązką.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA