[Real Madrid Televisión] Nadchodzi pierwszy Klasyk w sezonie, a Real Madryt po przerwie reprezentacyjnej ma bardzo dobrą dynamikę. Jak czuje się zespół przed jutrzejszym wielkim meczem?
Dobrze to określiłeś: jesteśmy w dobrej dynamice, wygrywamy mecze, dobrze gramy, strzelamy gole, ale nie sądzę, żeby w Klasykach to, co zrobiłeś wcześniej, miało jakikolwiek wpływ. To inne spotkania. Naprawdę, z mojego doświadczenia ze wszystkich Klasyków i derbów, w których uczestniczyłem, wynika, że to, co wydarzyło się wcześniej, ta aktualna forma, nie ma większego znaczenia.
[DAZN] José Mourinho znów zmierzy się z Barceloną w Klasyku. Chciałbym zapytać, jak do tego podchodzi i jak się czuje? Na ostatnich konferencjach, po meczu z Romą i przed spotkaniem z Sevillą, mówił pan, że powinniśmy bardziej pana doceniać, że dostrzegamy tylko to, co złe, a nie tyle to, co dobre. Jak uważa pan, w jaki sposób jutrzejszy wynik może wpłynąć na sezon?
[odwraca się do oficera prasowego] To wiele pytań, wiele pytań. [oficer prasowy prosi o zadanie jednego pytania]
Zostańmy przy tym, że kilka razy publicznie powiedział nam pan, że zasługuje na większe uznanie. Ma pan poczucie, że nie doceniamy pana wystarczająco za to, co widać na boisku?
Nie, mam poczucie, że taki właśnie jest Real Madryt. Takie mam wrażenie. Nie szukam jednak niczego poza uznaniem dla moich zawodników, kiedy spisują się dobrze, oraz krytyką ich trenera, kiedy radzimy sobie mniej dobrze. Trochę tak wygląda historia nie tylko Realu Madryt, ale myślę też, że praktycznie wszystkich trenerów na świecie [uśmiech]: mecze wygrywają piłkarze, a przegrywają je trenerzy. Trochę tak wygląda nasze życie. Ale wcześniej w tym swoim wieloczęściowym pytaniu powiedziałeś coś o moim powrocie do Klasyku. [grymas] Real Madryt i Barcelona rozgrywają przynajmniej dwa Klasyki w sezonie, czasami więcej. Nie ma większego znaczenia, kto jest trenerem. Myślę, że najważniejszy jest światowy wymiar Klasyku, który jest wyjątkowy. W świecie futbolu są inne ważne klasyki, ale ten jest jedyny w swoim rodzaju. Zazwyczaj cały zakochany w piłce świat zatrzymuje się, żeby go obejrzeć. Oby to był wielki mecz i obyśmy to my wygrali.
[SER] Tutaj w Hiszpanii mówimy o próbie prawdy, która pozwala sprawdzić, czy zespół Mourinho jest drużyną mogącą zdobywać trofea. Czy jutro czeka was taka próba prawdy?
Nie, Real Madryt z Mourinho wygrywa trofea.
[OkDiario] Ostatnio byłeś bardzo poirytowany, kiedy pojawił się przeciek dotyczący sędziego. Chciałem zapytać, co sądzisz o tym, jeśli ostatecznie potwierdzi się, że sędzią Klasyku będzie Martínez Munuera? O tym, że Komitet Techniczny Arbitrów zdecydował się wyznaczyć sędziego, który płacił synowi Negreiry za rzekome usługi coachingowe we wcześniejszym okresie?
Przepraszam, że jak?
Że płacił synowi Negreiry za rzekome usługi coachingowe w poprzednim etapie.
Trochę mnie tym zaskoczyłeś, ale... [krzywi się] Mnie nigdy nie przeszkadza nazwisko sędziego. Zawsze wychodzę z podstawy, że sędzia jest dobry. Nigdy nie przeszkadza mi informacja, że arbitrem będzie A, B czy C. Trochę przeszkadza mi natomiast łamanie zasad, do czego na ten moment, według wewnętrznych informacji, jeszcze nie doszło. Trzy tygodnie temu pojawiło się nazwisko jednego sędziego, w tym tygodniu pojawiło się nazwisko innego, ale wewnątrz Realu Madryt mnie nikt nie powiedział mi: trenerze, sędzią będzie ten. Ale ktokolwiek nim będzie, oby dobrze mu poszło.
[AS] To zupełnie inne okoliczności, ale czy wyciągnąłeś jakieś wnioski z ostatniego meczu Barcelony, z jej porażki z Paris Saint-Germain?
Nie, nie. Jak powiedziałem wcześniej, aktualna forma nie mówi mi nic albo mówi bardzo niewiele w kontekście takich spotkań. Gdybyśmy zamiast wygrać z Lipskiem 4:1 przegrali z nim 1:4, moje nastawienie przed tym meczem nie byłoby inne. Nie sądzę też, żeby w przypadku Barcelony porażka w jednym spotkaniu zmieniła jej nastawienie i pewność siebie przed tym meczem.
[COPE] Po pierwszej części sezonu Real przegrał zaledwie o jeden mecz mniej niż Barcelona. Barcelona otrzymała wiele pochwał, strzeliła dużo goli, zaczęła bardzo mocno. Czy uważa pan, że ją chwalono za bardzo, a Real Madryt krytykowano zbyt mocno? Jeszcze kilka dni temu wiele osób uważało, że Barcelona rozgromi Real. Jak odbiera pan te oceny, które były bardzo pozytywne wobec Barcelony, a wobec Realu momentami negatywne? Czy pańskim zdaniem różnica jest aż tak duża?
Nie. Myślę, że ludzie, którzy tydzień temu uważali, że Barcelona może nas rozgromić, nadal myślą tak samo. Nie sądzę, żeby mecz w Paryżu czy spotkanie na Bernabéu z Lipskiem sprawiły, że zmienią zdanie i sposób myślenia. To, że dobrze mówi się o Barcelonie, nie wpływa na mnie i nie ma ze mną nic wspólnego. Szczerze mówiąc, są też momenty i mecze, w których oczywiście zasługują na to, żeby mówić o nich bardzo dobrze, kiedy robią bardzo dobre rzeczy. W naszym przypadku myślę jedynie, że patrzy się na nas jak na gotowy produkt. A w futbolu bardzo trudno mówić o gotowych produktach, bo nigdy nie są całkowicie ukończone. Są jednak zespoły będące na zaawansowanym etapie procesu, a o nas mówi się tak, jakbyśmy byli właśnie na takim etapie, podczas gdy pracujemy od trzech miesięcy. Jeśli z tych trzech miesięcy odejmiemy okres przygotowawczy, podczas którego co tydzień dołączało po dwóch zawodników, a także jeśli odejmiemy 2-3 tygodnie, które piłkarze spędzili na zgrupowaniach reprezentacji, to pracujemy od 1,5-2 miesięcy. A mówi się o nas jak o gotowym produkcie. Daleko nam do gotowego produktu. To produkt, nad którym prace dopiero się rozpoczęły. Wciąż jesteśmy na etapie, na którym trener poznaje zespół, analizuje go i stopniowo wytycza kierunki. Zawodnicy również poznają swojego trenera, jego sposób działania i liderowania grupie. Porównywanie zespołu na takim etapie z drużyną, która pracuje od dwóch czy trzech lat, albo z innymi zespołami, które pracują jeszcze dłużej, dziesięć czy dwadzieścia lat… Takie porównywanie nie wydaje mi się sprawiedliwe. Później, kiedy gra się gorzej albo wynik jest negatywny, to krytyka jest częścią tego wszystkiego.
[Chiringuito] Chciałbym zapytać o Lamine’a Yamala. Co sądzi pan o tym piłkarzu, który ma 19 lat?
[kiwa przecząco głową] Wszyscy są bardzo dobrzy. Tak samo jak w Realu Madryt. Ani w Realu Madryt, ani w Barcelonie nie potrafię znaleźć zawodnika, który nie byłby bardzo dobry. Wszyscy są bardzo dobrzy.
Czy macie konkretny plan, żeby go jutro zneutralizować? Czy on zmienia pańskie plany w obronie? Czy potrzebuje pan więcej wzajemnej pomocy ze strony swoich zawodników?
To wielki zawodnik, a wielkich zawodników się szanuje. Czym innym jest jednak szacunek, a czym innym zmienianie planów, zmienianie struktur i zapominanie o własnej tożsamości. Tego nie zrobimy ani ze względu na niego, ani ze względu na żadnego innego rywala o nadzwyczajnej jakości, z którym przyjdzie nam się zmierzyć nie tylko w tym spotkaniu, ale też w wielu innych.
[Onda Cero] Zawsze mówisz o projektach i zespołach pracujących z trenerami przez określoną liczbę lat. Oczywiście pozytywnie można oceniać to, co sprawia, że szkoleniowiec przez wiele lat pozostaje w jednym klubie. Chciałem zapytać o Flicka. Co sądzisz o nim i o pracy, którą wykonał?
[krzywi się] Nie rozumiem, dlaczego zadajecie mi pytania o naszych przeciwników. Co chcesz, żebym powiedział o Flicku? To wielki trener, wykonuje optymalną pracę i tyle. Co mam ci powiedzieć? Nie mogę powiedzieć nic więcej.
[RTVE] Chciałem zapytać, jak przeżywa pan powrót na Camp Nou, gdzie zostawił pan nam niezapomniane obrazki? Jak reaguje teraz pańskie ciało? Czuje taką samą adrenalinę jak podczas pierwszego pobytu w Realu, mniejszą, a może pojawia się ona później? Jak przeżywa pan ten powrót na Camp Nou?
Słuchaj, jest tak samo jak wyjazd na każdy inny stadion. Oczywiście mówimy o zespole o wielkiej jakości. Oczywiście gra z drużyną o wielkiej jakości nie jest tym samym co gra z zespołem o mniejszej jakości. Ale poza tym nic, nic szczególnego się nie dzieje.
[MARCA] Nie wiem, trenerze, czy jest pan przesądny, bo od miesiąca…
Nie, nie. Zupełnie nie. Muszę być jednym z nielicznych w futbolu, ale zupełnie nie.
Chciałem zapytać o to, że od miesiąca widzimy cię z tą brodą i od tego czasu Real…
Wyglądam okropnie? [śmiech] [śmiech sali]
Nie, nie, nie!
Jeśli powiesz mi, że wyglądam okropnie, to zastanowię się nad tym, zastanowię się [śmiech].
Nie oceniam. Mówię tylko, że od tamtego czasu Real wygrał wszystkie cztery mecze.
Nie, nie, nie...
Nie wiem, jaki jest powód zapuszczenia brody i czy podchodzisz do Klasyku z przesądami?
Nie, absolutnie nie, nic tu nie ma. Nigdy, nigdy. Zapewne jestem jednym z nielicznych w futbolu, którzy zupełnie nie są przesądni.
[Radio Nacional] W ostatnich dniach pytaliśmy o wiele konkretnych nazwisk. W meczu z Lipskiem Valverde spisał się dobrze, Camavinga rozegrał dobry mecz. Czy dzień przed spotkaniem, gdy pozostał jeszcze jeden trening, ma pan już w głowie ustaloną jutrzejszą jedenastkę?
Tak, tak. Oczywiście, że tak. Tak.
[El Desmarque] Wczoraj Fermín, jeden z piłkarzy Barcelony powiedział, że dyskurs o sędziach już męczy. Co sądzi pan o tej wypowiedzi, zwłaszcza że pada ze strony Barcelony?
[zastanawia się] Więc co mam powiedzieć? Nas męczą inne rzeczy, które ciągle się dzieją. A Fermína męczy nasz dyskurs, jak on to powiedział, prawda? Tak to wygląda.
[Radio MARCA] Mówi pan, że ani Lamine Yamal, ani żaden inny zawodnik nie zmieni jutro pańskiego pomysłu. Chciałbym więc zapytać, bez wchodzenia w nazwiska, jaki jest pański pomysł na jutro? Jaki ma pan pomysł piłkarski na ten mecz? Powiedział pan już, że w Rzymie z Ardą Gülerem i Bernardo od początku strzeliliby wam 5 goli. Próbował pan ustawienia z Tchouaménim i Valverde, ostatnio próbował z Ardą…
Tak, ale nie odpowiem ci na to pytanie. Lepiej zadaj inne, bo nie…
Nie, nie chcę wchodzić w nazwiska. Chciałem trochę zapytać o pański pomysł: czy będziecie bardziej nastawieni na narzucanie swojej gry, czy na reagowanie na przeciwnika…
Nie, nie odpowiem ci na to pytanie. Możesz zadać inne. Na pytania o plany na mecz, o to, kto zagra, jak się ustawimy i w jakim kierunku spróbujemy poprowadzić spotkanie, nie odpowiem. Jeśli chcesz zadać inne, jestem do dyspozycji.
Chciałem więc zapytaaaać… [śmiech sali] [uśmiech Mourinho]
Jestem szczery. Mógłbym tutaj kręcić, kręcić i kręcić, niczego nie mówiąc. Wolę więc powiedzieć wprost: nic nie powiem [śmiech].
Czy uważa pan, że słabym punktem Barcelony jest obrona i spróbuje pan to wykorzystać, stawiając bardziej na atak?
[śmiech] Jesteś sprytny, ale ja nie jestem głupi. [uśmiech] Dziękuję bardzo. Do widzenia, ciao.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.