Na którym stadionie presja podczas Klasyku jest większa: na Santiago Bernabéu czy na Camp Nou?
Myślę, że presja jest zawsze, bo zawsze masz odpowiedzialność za dobrą grę, za zwycięstwo i za reprezentowanie dwóch największych klubów na świecie. Jednocześnie jest to jednak wyjątkowa motywacja, bo każdy chce być częścią takich spotkań i każdy chce w nich grać. Nie potrafię powiedzieć, w którym meczu, w jakiej sytuacji czy na którym stadionie presja jest większa. Być może trudniej jest grać na wyjeździe, co jest logiczne, bo znajdujesz się poza swoim naturalnym środowiskiem i bez wsparcia większości kibiców. Natomiast sama presja jest wszędzie, na wszystkich stadionach, również na tych dwóch.
Gdybyś mógł cofnąć czas, zmieniłbyś coś w swoich występach w Klasykach?
Nie zmieniłbym niczego. Tak już było i tyle. Udało mi się strzelić kilka ważnych goli w wyjątkowych meczach i to jest istotne. Naprawdę niczego bym nie zmieniał. Być może gdybym teraz przeanalizował wszystkie derby, które rozegrałem, chciałbym zdobyć bramkę w którymś z naprawdę przełomowych spotkań albo na wyjeździe. Pamiętam też mecze Ligi Mistrzów. Wydaje mi się, że nie zagrałem wtedy w Barcelonie z powodu kontuzji, a w tamtym okresie gole na wyjeździe liczyły się podwójnie. Może właśnie to bym zmienił. Ale ogólnie zrobiłem wtedy to, co powinienem. Miałem szczęście zdobyć kilka bramek i niczego bym nie zmieniał.
Raphinha czy Mbappé. Który z nich bardziej przypomina Ronaldo Nazário?
Żaden nie przypomina Ronaldo, bo Ronaldo był kimś nieporównywalnym. To piłkarz, którego nie da się z nikim zestawić. Być może niektóre cechy Mbappé są do niego bardziej podobne, zwłaszcza jeśli chodzi o siłę i szybkość. Ale tak naprawdę ani Raphinha, ani Mbappé nie są podobni do Ronaldo. Obydwaj mają własną charakterystykę. Ronaldo był zawodnikiem wyjątkowym. Ze swoimi atutami i swoją budową fizyczną był absolutnie niepowtarzalny.
Czy to możliwe, by w dzisiejszych czasach culé przeszedł do Realu Madryt lub odwrotnie?
Nie wiem... Myślę, że nigdy nie można mówić, że coś jest niemożliwe, czy to w piłce nożnej, czy w życiu. Ale na pewno jest to dziś znacznie trudniejsze niż w moich czasach po tym, co wydarzyło się ze mną, ale też względu na obecne klauzule odstępnego, które osiągnęły gigantyczne wartości. Nie powiem, że taki transfer jest niemożliwy, ale to bardzo trudne, by którykolwiek z tych dwóch klubów mógł pozwolić sobie na wydanie takich pieniędzy, Barcelona nawet teraz nie byłaby w stanie. Transfery za takie kwoty są dziś bardzo trudne do przeprowadzenia.
Młody Figo wygrałby rywalizację z Laminem Yamalem, czy jednak Yamal posadziłby cię na ławie?
Nie wiem. Lamine ma niesamowity talent. Ale, wiesz, to zupełnie inne czasy. Kiedy przychodziłem do Barcelony, mogło grać jedynie trzech zagranicznych zawodników. Nie zacząłem od grania, byłem młody, miałem 22 lata i wszystko wyglądało inaczej. Gdybyśmy grali razem dzisiaj, nie wiem... być może musiałbym przenieść się na lewe skrzydło, zmienić pozycję.
Czy warto stosować indywidualne krycie przeciwko Lamine'owi Yamalowi?
Myślę, że obecnie coraz rzadziej oglądamy indywidualne krycie na boisku. Oczywiście każdy zawodnik odpowiada przede wszystkim za przeciwnika, który pojawia się w jego strefie. Dotyczy to zwłaszcza obrońców, a w tym przypadku lewego obrońcy. Rzadko widzi się dziś indywidualne krycie jednego zawodnika na całej długości boiska, bo byłoby to szaleństwem. Oczywiście gracz odpowiada za rywala grającego w jego sektorze, ale nie przez cały mecz i na całym boisku. Myślę, że znacznie łatwiej jest po prostu zachować szczególną uwagę, kiedy taki piłkarz znajduje się blisko twojej strefy. Wtedy bardziej skupiasz się na jego ruchach, zamiast próbować kryć go wszędzie.
Czy José Mourinho byłby dobrym trenerem Barcelony?
On był już w Barcelonie i zaczynał tam jako asystent Louisa van Gaala. Myślę, że z pewnością tak. Miał wiedzę i odpowiednie kompetencje. Być może wtedy brakowało mu doświadczenia, ale po latach, które przyszły później, z pewnością je zdobył. Gdyby wrócił do Barcelony, znałby filozofię gry klubu i dobrze rozumiałby jego realia. Pamiętam, że gdy zatrudniano Pepa Guardiolę, również o nim mówiło się jako o kandydacie na pierwszego trenera. Skoro był brany pod uwagę, to dlatego, że uznawano, iż ma ku temu odpowiednie predyspozycje.
Którego z trenerów szczególnie wspominasz z Klasyków i dlaczego?
Johana Cruyffa wspominam z ogromnym sentymentem. Był moim pierwszym trenerem poza Portugalią, a zarazem był to jego ostatni sezon w pracy szkoleniowej. Po tym roku już nigdy więcej nie trenował żadnej drużyny. Możliwość pracy pod jego wodzą była dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Później miałem jeszcze Louisa van Gaala czy Vicente del Bosque w Realu Madryt. Ze wszystkimi mam bardzo dobre wspomnienia.
Czy Luis Figo, który wygrywał w 2000 roku Złotą Piłkę, zagrałby w pierwszym składzie w tym Klasyku?
Cóż, nie mówię, że byłbym zawodnikiem wyjściowego składu… tego przecież nikt nie może powiedzieć (śmiech). A więc odpowiem, że tak, zarówno w jednym, jak i w drugim zespole. Ostatecznie grałem w obu klubach i w obu byłem podstawowym zawodnikiem. Gdybym był trenerem, wystawiłbym samego siebie do składu. Nie mogę odpowiedzieć inaczej.
Czy Rodri zwiększyłby szanse na zwycięstwo Realu Madryt, gdyby do niego przeszedł?
Nie wiem. Rodri jest znakomitym piłkarzem. Myślę, że gra dobrze w Barcelonie, ale równie dobrze grałby w Realu Madryt. Odgrywa bardzo ważną rolę w budowaniu akcji już od pierwszej fazy rozegrania. Jego profil idealnie pasuje do Barcelony ze względu na filozofię i system gry. Jednocześnie jestem przekonany, że w Realu również prezentowałby fantastyczny poziom dzięki swojej jakości. Czy dawałby Realowi większe szanse na zwycięstwo? Tego nie wiem, bo nikt nie potrafi przewidzieć przyszłości. Ale jedno jest pewne: wniósłby ogromną jakość.
Jakim wynikiem skończy się niedzielne spotkanie?
Myślę, że 2:2.
A strzelcy?
Po stronie Barcelony postawię na Raphinhę i Lamine'a Yamala, a po stronie Realu Madryt na Bellinghama i Mbappé. Barcelona to drużyna nastawiona na atak, która praktycznie zawsze zdobywa gole. Real Madryt natomiast z pewnością będzie miał swoje okazje do kontrataków. Mbappé jest zawodnikiem, który najlepiej czuje się wtedy, gdy ma przed sobą wolną przestrzeń, a Barcelona zwykle broni bardzo wysoko przy budowaniu gry. Z kolei Bellingham świetnie wbiega z drugiej linii. Właśnie dlatego wskazałem tych zawodników.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.