W pewnym momencie na Santiago Bernabéu rozległa się przyśpiewka ¡Es polaco el que no bote!, którą można przetłumaczyć jako „Kto nie skacze, ten Polak!”. Choć dla polskiego kibica może to brzmieć zaskakująco, okrzyk nie jest wymierzony w Polaków. W Hiszpanii słowo polaco jest bowiem używane również jako pogardliwe określenie Katalończyków, a w piłkarskim kontekście przede wszystkim kibiców Barcelony. Pochodzenie tego określenia nie jest do końca jasne. Według jednej z najpopularniejszych teorii wzięło się ono stąd, że Hiszpanie nie rozumieli języka katalońskiego, który wydawał im się równie obcy jak polski. Inna hipoteza sięga 1939 roku, gdy wojska generała Franco zajęły Katalonię, a kilka miesięcy później nazistowskie Niemcy zaatakowały Polskę. W obu wydarzeniach doszukiwano się historycznych podobieństw. Istnieje również teoria łącząca przezwisko z polskimi ochotnikami walczącymi podczas hiszpańskiej wojny domowej. Żadna z tych wersji nie została jednak ostatecznie potwierdzona.
W tłumaczeniu poniższego filmiku kursywą zaznaczyliśmy wypowiedzi zawodników i pozostałych bohaterów materiału, które zostały wychwycone przez kamery. Pozostałe słowa należą do narratora.
[od 0:00] Jude Bellingham w roli skrzydłowego ogrywa Agoumégo i szykuje się do wyłożenia piłki na pierwszego gola wieczoru. Ale chwilę później Mbappé łapie się za głowę. Ptaszek właśnie oskubał koguta.
[0:15] Nie zapowiadało się na udany wieczór Kyliana. Bez Viníciusa u boku życie nie wydaje się usłane różami. Tak wygląda jego mina, kiedy Endrick, poniesiony młodzieńczym entuzjazmem, postanawia sam zakończyć akcję.
[0:32] Zupełnie inaczej Francuz reaguje, kiedy Arda Güler popisuje się kapitalnym strzałem w samo okienko i otwiera wynik spotkania. Teraz wyzwaniem jest zdobycie jeszcze piękniejszej bramki. I właśnie wtedy jego buty tworzą prawdziwe dzieło sztuki w muzeum przy Castellanie.
[0:54] Sztuka w ruchu. Trybuny wydają werdykt.
[1:16] Każda para na początku potrzebuje czasu, żeby lepiej się poznać. Ale Kylian i Yan rozumieją się od samego początku. Szukają siebie nawzajem. To właśnie po akcji Diomandégo rodzi się sytuacja, która kończy się rzutem karnym.
[1:32] Piłkarz Sevilli: Tobie gwiżdże karnego, a popatrz na sytuację z Robbiem w pierwszej połowie.
Mbappé: A, nie wiem.
Juan Iglesias: Przecież to taka sama sytuacja.
Mbappé: Tylko że ty protestujesz przy każdym karnym.
Juan Iglesias: Nie, nie, wszystko jest karnym. Ale jeśli gwiżdżesz jednego, musisz też zagwizdać drugiego.
Mbappé: Tak.
[1:41] Pada trzeci gol. A szczęście staje się pełne, kiedy Yan rusza z piłką i potężnym strzałem rozrywa siatkę.
[2:00] Przy wyniku 4:1 nadchodzi czas na odpoczynek. Najpierw Kylian odsuwa jednego z członków sztabu, żeby wygodnie się rozsiąść i dobrze widzieć monitor. Chociaż obraz jest trochę ciemny.
[2:11] Potem spędza chwilę z Chendo, który postanawia udzielić mu lekcji madryckiego słownictwa. Z trybun rozlega się przyśpiewka znana z Klasyków, a Kylian zaczyna się przysłuchiwać.
[2:23] Chendo: Wiesz, co znaczy „Polak”?
Mbappé: Te przyśpiewki?
Chendo zasłania usta i tłumaczy Francuzowi znaczenie tego określenia. Po chwili obaj wybuchają śmiechem.
[2:31] Lekcja zaliczona. I to tuż przed Klasykiem.
[2:41] A tuż przed zejściem do szatni Pedro Rostoll, drugi trener Sevilli i asystent Luisa Garcíi, rzuca do Mbappé jeszcze jedno zdanie.
Rostoll: Przeciwko nam to potrafisz trafiać!
I tak francuski kogut opuszcza Santiago Bernabéu.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.