Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w 22. minucie spotkania na Santiago Bernabéu, przy bezbramkowym remisie. Real Madryt próbował wyprowadzić kontratak, a Peque przytrzymywał Ardę Gülera. Turek wykonał wówczas gwałtowny ruch ręką w kierunku rywala, który upadł na murawę i zaczął zwijać się z bólu. Piłkarze Sevilli natychmiast otoczyli arbitra Mateo Busquetsa Ferrera, domagając się bezpośredniej czerwonej kartki dla zawodnika gospodarzy.
Sytuacja została sprawdzona przez VAR, ale sędzia nie został wezwany do monitora. Ostatecznie Güler uniknął jakiejkolwiek kary indywidualnej. Żółte kartki zobaczyli natomiast Dean Huijsen i Félix Correia, którzy wdali się w przepychankę po całym zajściu.
Dziennik AS zwraca uwagę, że na dostępnych powtórkach widać ruch ręką wykonany przez Gülera, ale trudno jednoznacznie ustalić, czy doszło do uderzenia w twarz. Podobne wątpliwości przedstawił Eduardo Iturralde González, były hiszpański sędzia i obecny ekspert Asa oraz Cadena SER.
„Wygląda na to, że coś tam było, ale nie pokazano żadnej wyraźnej powtórki, która pozwoliłaby to ocenić. Widzę, że wykonuje ruch ręką, ale nie widać, czy trafia przeciwnika w twarz, ponieważ jakość ujęć jest bardzo słaba. To żałosne. Jeśli jesteśmy najlepszą ligą świata, poziom pokazywanych powtórek nie może być tak niski”, stwierdził Iturralde González na łamach Asa.
Były arbiter rozwinął swoją ocenę na antenie Cadena SER. „Nie widzę, czy trafia go w twarz, ani z jaką siłą. Te ujęcia są żałosne. Jeśli uderza go w klatkę piersiową i nie używa nadmiernej siły, należy pokazać żółtą kartkę. W przypadku twarzy jest inaczej, ponieważ siła nie musi być nadmierna. Wystarczy, że uderzenie nie jest nieznaczne, i mamy czerwoną kartkę”, wyjaśnił.
Zgodnie z przepisami gry celowe uderzenie przeciwnika ręką lub ramieniem w głowę albo twarz, gdy zawodnicy nie walczą o piłkę, jest traktowane jako agresywne zachowanie i podlega karze wykluczenia, chyba że użyta siła była nieznaczna. W przypadku uderzenia w inną część ciała znaczenie ma przede wszystkim siła i charakter przewinienia. Kluczowe pozostaje więc ustalenie, gdzie dokładnie Güler trafił rywala i jak wyglądało całe zajście.
Cała sytuacja budzi tym większe emocje, że dzień wcześniej podczas meczu Betisu z Barceloną doszło do przepychanki między Laminem Yamalem a Facundo Bernalem. Piłkarz gospodarzy został wyrzucony z boiska za dwa uderzenia głową w twarz Hiszpana, podczas gdy skrzydłowy Barcelony otrzymał jedynie żółtą kartkę za udział w konfrontacji. Iturralde González uznał wówczas obie decyzje za prawidłowe. Choć oba zdarzenia różniły się przebiegiem, ponownie pojawia się pytanie o konsekwencję w ocenie agresywnych zachowań piłkarzy.
Nie sposób również pominąć sytuacji Viníciusa, który został ukarany czterema meczami zawieszenia po czerwonej kartce otrzymanej w spotkaniu z Villarrealem. Brazylijczyk pociągnął Nathana Salibę za włosy, a następnie protestował przeciwko decyzji arbitra. Komisja Apelacyjna RFEF podtrzymała karę, przez co skrzydłowy Realu Madryt nie wystąpi między innymi w zbliżającym się Klasyku.
Gdyby Güler został wyrzucony z boiska i ukarany zawieszeniem obejmującym następny mecz ligowy, również zabrakłoby go w spotkaniu z Barceloną. Do wykluczenia jednak nie doszło, a Turek już osiem minut po kontrowersyjnym zajściu otworzył wynik meczu z Sevillą, wykorzystując podanie Yana Diomandé.
Real Madryt zmierzy się z Barceloną w niedzielę 25 października o godzinie 21:00 na Camp Nou. Na ten moment nic nie wskazuje na to, by Güler miał opuścić to spotkanie z powodów dyscyplinarnych.
Komentarze (54)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.