Miguel Ángel Lara z dziennika MARCA zauważa, że Carlos Espí błyskawicznie zaaklimatyzował się w Realu Madryt. Odejście Gonzalo do Fulham sprawiło, że klub potrzebował nowego rezerwowego napastnika. Juni Calafat miał trzech kandydatów, z których wybrano Carlos Espíego. To szczupły chłopak, który uratował Levante przed spadkiem w zeszłym sezonie. W sumie zdobył 11 goli, w tym aż 10 od lutego. W tamtym czasie każde spotkanie było dla Granotas jak finał.
MARCA zauważa, że minęły już ponad dwa miesiące rozgrywek, a Hiszpan nie wyszedł jeszcze ani razu w podstawowym składzie Realu. Rozegrał zaledwie 38 z 900 możliwych minut. Najwięcej, bo 10 dostał przeciwko Espanyolowi na początku kampanii. Jest jednak jednym z najlepszych zawodników Królewskich w tym sezonie.
Espí to drugi najlepszy strzelec zespołu (3 gole) i ustępuje tylko Kylianowi Mbappé (9 bramek). Zaliczył tylko 29 kontaktów z piłką, a 3 z nich zamienił na gole. Z Espanyolem, Elche i Romą pomagał drużynie odwracać losy meczów.
Real ponownie ma napastnika z prawdziwego zdarzenia. Takiego, który jednym dotknięciem futbolówki potrafi pomóc zespołowi. Z Elche i Romą trafił właśnie po strzałach z pierwszej piłki. Z Espanyolem opanował futbolówkę i dopiero oddał uderzenie.
MARCA podaje, że Mourinho jest zachwycony postawą Espíego, choć wiadomo, iż gra Realu Madryt koncentruje się wokół Mbappé. Mimo to Hiszpan konsekwentnie zdobywa bramki. Ma na liczniku tylko 38 minut, a z graczy z pola jedynie Endrick dostał do tej pory od trenera mniej (35 minut). Brazylijczyk dostał jednak w Rzymie pół godziny, czyli trzy razy więcej niż Espí w spotkaniu z Espanyolem, w którym przebywał na murawie najdłużej.
Hiszpan ma niesamowitą średnią jednego gola co 13 minut. Zmuszą Mourinho do ponownego przemyślenia jego założeń taktycznych i dawania minut. Z jednej strony Portugalczyk ma nienasyconego Mbappé, czyli gracza, którego status pozwala przebywać mu na boisku, nawet gdy wynik meczu jest pewny. Z drugiej Espíego, który strzela, kiedy tylko dostaje szansę i nawet jeśli jest to tylko kilka minut.
Mbappé to ikona Realu. Ktoś znacznie więcej niż piłkarz. Espí zasłużył jednak, by kibice na Bernabéu domagali się go widzieć częściej. Do tej pory Hiszpan dostał tylko cztery minuty na własnym stadionie, wszedł z ławki w meczu z Realem Sociedad.
Mecz z Sevillą, który oznacza początek długiego zawieszenia Viniciusa i będzie miał miejsce tuż przed starciem w Lidze Mistrzów z Lipskiem, może być szansą dla Espíego oraz Endricka. Teraz wszystko zależy od decyzji Mourinho.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.