REKLAMA
REKLAMA

Reinier: Mój etap w Madrycie nie był tym, czego się spodziewałem

Były zawodnik Realu Madryt, a obecnie gracz brazylijskiego Atlético Mineiro, Reinier, udzielił wywiadu dziennikowi AS. Poniżej przedstawiamy zapis tej rozmowy z 24-letnim Brazylijczykiem.

REKLAMA
REKLAMA
Reinier: Mój etap w Madrycie nie był tym, czego się spodziewałem
Reinier w barwach Atlético Mineiro. (fot. Getty Images)

Na przestrzeni tego sezonu widzieliśmy cię na pozycji mediapunty, ale również środkowego napastnika. Ta pozycja dziewiątki też cię przekonuje?
Ja lubię grać. Gdziekolwiek by to miało nie być. (śmiech) Ale to też jasne, że każdy zawodnik ma swoją jedną czy dwie pozycje, na których czuje się najbardziej komfortowo i w moim przypadku jest tak samo. Ale w ostatnich latach nabrałem dużo doświadczenia zarówno na, jak i poza boiskiem i zaadaptowałem się do innych pozycji. Jedną z nich jest właśnie pozycja dziewiątki i naprawdę bardzo mi się spodobała. Cieszę się, że mogę pomagać drużynie w osiąganiu dobrych wyników.

REKLAMA
REKLAMA

Czego od ciebie wymaga Eduardo Domínguez na tej pozycji najbliżej pola karnego rywala?
Trener to pracowity człowiek. Oczekuje od nas intensywności zarówno w grze z, jak i bez piłki. Prosi mnie o grę z siłą, bezpośredniością przy regularnym ustawianiu się blisko bramki.

Możliwe, że jesteś w najlepszym momencie swojej kariery?
To trudne pytanie, ponieważ miałem też cudowne momenty we Flamengo, ale mogę powiedzieć, że tak.

Co się takiego zmieniło, że można oglądać teraz taką wersję ciebie?
Piłkarz potrzebuje minut i zaufania. Myślę, że to jest najważniejsze. I teraz w Atlético otrzymuję szanse na to, aby grać częściej i tym samym nabieram pewności siebie. Przy tym wszystko dobrze mi to wychodzi i bardzo się z tego powodu cieszę. Obym mógł się jeszcze bardziej poprawić.

Co daje ci brazylijski futbol, czego nie mogłeś znaleźć w Europie?
Trudno jest o tym mówić. Nie ma jednej konkretnej rzeczy. W Europie zdarzały mi się pewne rzeczy, zderzałem się z sytuacjami, które niezbyt mi pomagały, ale prawda jest taka, że nie za bardzo lubię o tym mówić. Obym mógł któregoś dnia wrócić i osiągnąć moje cele. Ale teraz jestem bardzo szczęśliwy w Atlético i skupiamy się na osiąganiu naszych celów.

REKLAMA
REKLAMA

Czego się nauczyłeś ze swojego etapu w Realu Madryt?
To nie było to, czego się spodziewałem, ale myślę, że pod każdym względem bardzo dojrzałem.

Bardzo dobrze zacząłeś z Raúlem, zdobyłeś dwie bramki w trzech meczach… Co się zepsuło?
Trudno jest mi o tym mówić. Nie chcę już do tego wracać.

Jakie były twoje relacje z Raúlem, Zidane'em i Ancelottim? Czego się od każdego z nich nauczyłeś?
Jestem uprzywilejowanym gościem, że mogłem dzielić szatnię z wielkimi legendami. To są ludzie, którzy dobrze mnie traktowali i w tamtych chwilach mi pomogli.

Powrót do Realu Madryt jest czymś niemożliwym? A do La Ligi?
Dlaczego nie? Kto by nie chciał? Ale to nie jest ten moment i w 100% myślę o Atlético Mineiro, które uwierzyło we mnie i w mój futbol i zdecydowało się na wielki wysiłek, aby mnie sprowadzić. Zrobię wszystko, co możliwe, aby odwdzięczyć się za to zaufanie i to ciepło.

W tym nowoczesnym futbolu dużo się mówi o aspekcie mentalnym. Mamy na przykład przypadki Ronalda Araújo czy Álvaro Moraty. Doszedłeś do takiego momentu, w którym powiedziałeś sobie: „Coś chyba jest nie tak”?
Były takie momenty, tak. Oczywiście, że tak. W obecnych czasach presja jest bardzo duża i wszyscy sportowcy ze wszystkich dyscyplin mierzą się z dużą presją i muszą o siebie dbać zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym. I nie tylko sportowcy, ale ogólnie wszyscy ludzie, których życie jest trochę bardziej wyeksponowane niż u innych. Prawda jest taka, że zdrowie mentalne jest czymś fundamentalnym dla nas wszystkich, ponieważ każdy ma swoje bóle i braki i niełatwo jest o siebie zadbać bez wsparcia profesjonalisty.

REKLAMA
REKLAMA

Czegoś żałujesz ze swojego pobytu w stolicy?
Nie, nie. Niczego szczególnego, możliwe, że jedynie tego, że nie otrzymałem prawdziwej szansy, aby rozegrać sezon w pierwszej drużynie. To miało kluczowe znaczenie w kontekście mojego całego pobytu w Hiszpanii.

Ciążyła na tobie presja porównań z Kaką?
Nie, nigdy. Tak naprawdę nasze podobieństwa były widoczne tylko w niższych kategoriach i krok po kroku zmieniałem swój styl. Od tamtej pory zacząłem grać na bardziej wysuniętych pozycjach, bliżej pola karnego. Nawet się z tego powodu cieszyłem, ale Kaká to Kaká. Według mnie fenomen.

Kto w Realu Madryt wspierał cię najbardziej w tych trudnych momentach?
Najwięcej kontaktu miałem z Raúlem. Dużo mnie nauczył. Wydaje mi się, że Zidane'owi podobał się mój styl, ale niestety podczas jego pobytu w Realu Madryt byłem wypożyczony do Dortmundu. Jeśli chodzi o Ancelottiego, to mieliśmy niewielki kontakt, ale zawsze podchodził do mnie z szacunkiem. Chciałbym móc z nim popracować, ale nie miałem tej okazji. Jeśli chodzi o zawodników, to, co normalne, najbliżsi mi byli Brazylijczycy. Ale ze wszystkimi miałem fantastyczne relacje. Mam wiele cudownych wspomnień z Valdebebas.

Co jest teraz twoim wielkim wyzwaniem?
Bardzo szybko opuściłem Brazylię, po rozegraniu zaledwie piętnastu meczów i zdobyciu sześciu bramek. Nabrałem doświadczenia w Europie i wróciłem do Brazylii, aby grać w tak wielkiej drużynie jak Atlético Mineiro. Teraz chcę poświęcić swoje wysiłki dla tego klubu, który we mnie uwierzył. Moja przyszłość? Dalej dojrzewać, dalej grać na wysokim poziomie, być razem z rodziną, budować swoje marzenia i być coraz lepiej przygotowanym na wyzwania zawodowe, które mogą się pojawić.

REKLAMA
REKLAMA

Które wspomnienie z Bernabéu zostało w tobie najbardziej?
Wziąłem ze sobą wiele nauk.

Co wydarzyło się podczas wypożyczeń do Dortmundu, Granady i Frosinone? Jak myślisz, dlaczego to nie potoczyło się tak, jak chciałeś?
Myślę, że wszystkie z nich były pozytywne. Każde z nich na swój sposób. Za każdym razem dobrze zaczynałem, a później rzeczy nie szły w tym kierunku, w którym bym chciał. Ale cóż… Z ciepłem wspominam grę w tych wszystkich klubach i pobyt w tych miastach. Wszędzie otrzymywałem bardzo dużo ciepła.

Mamy zły nawyk przyklejania ludziom łatek. Masz dopiero 24 lata i jesteś w kwiecie wieku, jeśli chodzi o karierę piłkarza. Widzisz się na bliższą metę z powrotem w Europie?
Ludzie patrzą na moją karierę i myślą, że mam więcej lat niż naprawdę. Jestem młodym piłkarzem i już przeszedłem przez wiele sytuacji. Jak na swój wiek czuję się bardzo dojrzały i jestem przekonany, że przede mną jeszcze wiele radości w futbolu.

Lamine Yamal jest podobnym przypadkiem do twojego – bardzo młodo zadebiutował, były wobec niego wielkie oczekiwania… Myślisz, że zdobędzie Złotą Piłkę?
Zasługuje na nią. To niesamowity chłopak.

Jakie jest twoje marzenie?
Jestem wdzięczny Bogu za to, co do tej pory mogłem przeżyć i za wszystko to, co osiągnąłem w swoim życiu. Ale jednym z moich marzeń jest powrót do reprezentacji Brazylii.

REKLAMA
REKLAMA

Co powiedziałbyś 18-letniemu Reinierowi?
Że było warto. A teraz jestem dojrzałym człowiekiem właśnie ze względu na to, co przeżywał tamten chłopak.

Akurat wydaje się, że Brazylii brakuje zawodnika o takim profilu, jak ten twój. Powrót do reprezentacji jest twoim wielkim celem?
Oczywiście, że tak. Jak już mówiłem, to jedno z moich marzeń i aby móc je spełnić, muszę dalej ciężko pracować w Atlético.

Co sądzisz o Raphinhi? Tak jak ty, zaczynał jako skrzydłowy, grywał nawet w środku pola, a teraz wydaje się odnajdywać jako dziewiątka.
Raphinha jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Może grać na każdej pozycji z przodu. Grał już już na prawej stronie, na lewej, jako mediapunta i teraz idzie na całość jako dziewiątka. Poza tym Raphinha powinien być wśród głównych kandydatów do Złotej Piłki.

A Vini? Wydaje się, że u niego też chodzi o jakąś blokadę mentalną.
Vini to mój przyjaciel, człowiek, którego bardzo kocham. Tak jak Raphinha, jest jednym z najlepszych zawodników na świecie i już od wielu lat udowadnia to w Realu Madryt.

Jak oceniasz tę nową generację – Endrick, Estêvão, Rayan, Breno Bidon, Jair, Vitor Reis?
Brazylia zawsze produkuje wielkich piłkarzy i te chłopaki są naprawdę bardzo dobre. Myślę, że ta nowa generacja jest silna i dostarczy naszemu krajowi wiele radości.

REKLAMA
REKLAMA

Myślisz, że Brazylia będzie gotowa na walkę o mundial w 2030 roku?
Myślę, że jest na dobrej drodze, ale to pewna rekonstrukcja i ludzie muszą zrozumieć ten proces, który wymaga cierpliwości. Jestem przekonany, że w 2030 roku będziemy mieć bardzo silną i konkurencyjną drużynę.

A Hiszpania, która po wygraniu mundialu jest nie do powstrzymania?
Trzeba pamiętać, że Hiszpania, której mistrzostwo nie podlega żadnej dyskusji, swoją bazę ma na reprezentacji olimpijskiej z 2021 roku, którą Brazylia pokonała w finale Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku. I ja wtedy tam byłem. To jest ta droga i ten proces, który działa. Mogę jedynie szczerze pogratulować pracy i tego wielkiego osiągnięcia.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA