Fulham ogłosiło zatrudnienie Álvaro Arbeloi 8 lipca. Były trener Realu Madryt zastąpił Marco Silvę, który odszedł do Benfiki. Londyński klub miał ambicje wykraczające poza samą walkę o utrzymanie, ale po trzech miesiącach sytuacja wygląda bardzo źle. Arbeloa odniósł dotychczas tylko dwa zwycięstwa i oba w Pucharze Ligi. W Premier League jego drużyna zanotowała dwa remisy i cztery porażki. Z dorobkiem dwóch punktów Fulham zamyka tabelę.
Jak informuje MARCA, w klubie panuje już duże napięcie. Szczególnie ważne mają być dwa najbliższe mecze przeciwko beniaminkom. Najpierw Fulham podejmie Hull, a następnie 24 października zagra na wyjeździe z Coventry.
Pojawiło się już nawet nazwisko potencjalnego następcy Arbeloi. Jest nim Thomas Frank, były trener Brentfordu i Tottenhamu. Hiszpan znalazł się dodatkowo w centrum uwagi po otrzymaniu kary w wysokości 25 tysięcy funtów za krytykę sędziów po spotkaniu z Manchesterem United. Angielskie media informowały też, że część szatni nie rozumie jego metod pracy, a pojawiły się nawet sugestie, że niektórzy zawodnicy mogą działać przeciwko trenerowi.
– Czy zwracam uwagę na plotki? Nie. Koncentruję się na jutrzejszym meczu, na moich zawodnikach i na mojej drużynie. To jest najważniejsze. Nie chodzi o mnie. Chodzi o klub i kibiców – powiedział Arbeloa na konferencji prasowej. Hiszpan dodał, że wciąż liczy na to, iż dobra gra zespołu zacznie w końcu przekładać się na wyniki.
MARCA zwraca uwagę, że obraz gry Fulham rzeczywiście jest lepszy niż jego miejsce w tabeli. Gdyby mecze kończyły się po 75 minutach, Londyńczycy zajmowaliby 10. miejsce. Problemem są jednak końcówki spotkań. Fulham straciło w nich już siedem punktów.
W czterech z sześciu kolejek zespół Arbeloi tracił bramkę po 75. minucie i za każdym razem miało to duży wpływ na wynik. Sunderland wygrał z Fulham 1:0, Crystal Palace odwróciło losy meczu i zwyciężyło 3:2, Manchester United doprowadził do remisu 1:1, a Ipswich Town po przegrywaniu pokonało Londyńczyków 2:1.
Coraz bardziej krytycznie do trenera podchodzą także kibice. Jak zauważa Sky Sports, źle odebrano między innymi jego wypowiedź, że nie odczuwa presji, ponieważ trenował i grał w najlepszym klubie świata, odnosząc się do Realu Madryt.
Część fanów uważa również, że Arbeloa sam przyczynia się do utraty prowadzenia poprzez swoje decyzje w trakcie spotkań. Przeciwko Manchesterowi United wprowadził Joachima Andersena i przeszedł na ustawienie z trzema środkowymi obrońcami, po czym Fulham straciło prowadzenie. Jeszcze więcej wątpliwości wzbudził mecz z Ipswich. Londyńczycy prowadzili 1:0 w 71. minucie, ale Arbeloa dokonał pięciu zmian, zmienił ustawienie i ostatecznie jego zespół przegrał 1:2.
– To był normalny tydzień, podczas którego ciężko pracowaliśmy. Przygotowujemy się do trudnego meczu z trudnym rywalem. Dla mnie to po prostu kolejny tydzień – stwierdził.
Najbliższe dni mogą jednak zdecydować o tym, czy Arbeloa dostanie czas na wyprowadzenie Fulham z kryzysu.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.