Koszykarze Realu Madryt odnieśli dzisiaj piąte zwycięstwo z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Tym razem pokonali ASVEL po bardzo dobrym spotkaniu, wyłączając dołek w trzeciej kwarcie. Przez pozostałe 30 minut Królewscy byli znacznie lepszą drużyną na parkiecie. Graczem spotkania został Andrés Feliz, autor 26 punków, 5 asyst i 4 zbiórek.
Pedro Martínez postawił dzisiaj na dokładnie tę samą meczową kadrę jak we wtorek. Zmienił jednak wyjściową piątkę. Utrzymana za to została skuteczność. Od początku ofensywa funkcjonowała na odpowiednim poziomie. Procida znów błysnął efektownym wsadem. Dla niego kontuzja Decka jest szansą, którą na razie wykorzystuje. Królewscy narzucili takie tempo, że wydawało się, że ASVEL zostanie w tyle. Francuzi jednak zaskoczyli w ostatnich minutach i doskoczyli do Madrytczyków (27:25).
Na początku drugiej kwarty ASVEL wyszedł na prowadzenie po celnym rzucie Jacksona. Real Madryt szybko odpowiedział i zaczął podkręcać tempo. Świetnie wyglądało rozgrywanie piłki. Campazzo nie zdobył w pierwszej połowie meczu ani jednego punktu, ale uzbierał aż pięć asyst. Na ofensywną grę Królewskich patrzyło się z przyjemnością i siłą rzeczy Francuzi zaczęli zostawać w tyle, szczególnie że licznik gospodarzy zatrzymał się w połowie na 61 punktach (61:48).
Po zmianie stron cała ta skuteczność nagle zniknęła. Nie brakowało dobrych pozycji. Królewscy potrafili je sobie wypracować, ale po prostu pudłowali. Marnowali też szanse po ofensywnych zbiórkach. ASVEL w tym samym czasie regularnie punktował i przewaga topniała. Bardzo aktywny był dzisiaj Campazzo, który w trudnych momentach starał się swoją intensywnością pomagać w defensywie. Nawet Maledon pomylił się na linii rzutów osobistych, co zdarza mu się bardzo rzadko. Goście doprowadzili do remisu, ale ostatnie momenty kwarty należały do Madrytczyków, którzy odzyskali kilka punktów przewagi (77:71).
W ostatniej kwarcie jeszcze tylko na samym początku ASVEL mógł marzyć o powrocie do meczu. Później Real Madryt wrócił do swojego wcześniejszego poziomu i losy spotkania można było uznać za rozstrzygnięte. Jakiekolwiek napięcie opóźniło Madrytczyków i ostatnie minuty to tylko budowa przewagi i przypieczętowanie efektownego zwycięstwa.
111 – Real Madryt (27+34+16+34): Okeke (10), Procida (12), Maledon (16), Tavares (9), Feliz (26), Smith Jr (7), Luwawu-Cabarrot (3), Pradilla (12), Abalde (6), Campazzo (3), Jantunen (6), Jones (5).
92 – ASVEL (25+23+23+21): Fodzo Dada (6), Gach (6), Besson (16), Pons (2), Sestina (8), Cale (8), Washington Jr (17), Sanz (0), Massa (4), Jackson (13), Bolomboy (12), Lighty (0).
Poza kadrą znaleźli się:
Usman Garuba (zerwanie ścięgna Achillesa, spodziewany powrót: pierwszy kwartał 2027)
Gabriel Deck (przejdzie operację barku, spodziewany powrót: luty-marzec 2027)
Maksym Szulga – decyzja trenera
Sergio Llull – decyzja trenera
Oliver Sarr – decyzja trenera
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.