REKLAMA
REKLAMA

Mourinho: Wystarczy obejrzeć tylko pierwszą minutę meczu z Villarrealem

José Mourinho pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Romą. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami na Stadio Olimpico.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho: Wystarczy obejrzeć tylko pierwszą minutę meczu z Villarrealem
José Mourinho na tej konferencji prasowej. (fot. Getty Images)

[RMTV] Co pana zdaniem może być kluczem do zwycięstwa z zespołem, który w tym sezonie jeszcze nie przegrał?
Trzeba zagrać bardzo dobrze. Musimy zagrać bardzo dobrze. W pierwszych dwóch meczach trafiliśmy na dwie najsilniejsze drużyny we Włoszech. W pierwszym udało nam się zdobyć trzy punkty, mimo trudności związanych z zawieszeniami trzech zawodników z poprzedniego sezonu. Teraz czeka nas Roma. Silny zespół, na pewno zmotywowany powrotem do rozgrywania meczów Ligi Mistrzów na Stadio Olimpico i z publicznością, która gra. To nie jest publiczność, która przychodzi na mecz, żeby go oglądać. To publiczność, która przychodzi grać i gra. Żeby zdobyć punkty, musimy zagrać bardzo dobrze, ponieważ czeka nas poważny przeciwnik. To jeszcze nie jest moment presji w Lidze Mistrzów. To jeszcze nie jest faza pucharowa, że zostajesz albo odpadasz. Mamy 8 meczów, żeby zdobyć punkty potrzebne do awansu, ale sami nakładamy na siebie presję, ponieważ chcemy wygrywać.

REKLAMA
REKLAMA

[RTVE] To pana pierwsze spotkanie z mediami po sobotnich wydarzeniach i nieobecności na konferencji prasowej. Co chciałby pan powiedzieć o tym, co wydarzyło się w sobotę na Bernabéu?
Nic. Nic. Nie chcę niczego komentować. To mecz Ligi Mistrzów. Nie mam nic do powiedzenia na temat tego, co wydarzyło się w meczu ligowym.

[SER] José Mourinho jest kimś, kto dobrze odnajduje się w sali konferencyjnej. Nie wiem, czy po sobotnim meczu na Bernabéu był pan oburzony, czy z innego powodu nie chciał pan wyjaśnić tego, co się wydarzyło? Widzieliśmy pana w trakcie meczu w strefie technicznej, nieustannie protestującego z powodu zachowania i decyzji sędziego, a później nie pojawił się pan na konferencji. Nie wiem, czy wynikało to z oburzenia?
Powiedziałem twojemu koledze, że nie chcę tego komentować, ale spróbuję sprawić, żeby to było ostatnie pytanie w tym temacie. Zapraszam was tylko do obejrzenia pierwszej minuty meczu z Villarrealem. Wystarczy obejrzeć minutę. A później, jeśli chcesz… Bo gramy w niedzielę? [oficer prasowy potwierdza] Więc jeśli chcesz, w sobotę możemy o tym porozmawiać [na konferencji prasowej]. Dla kogoś, kto się zna, pierwsza minuta wystarczy.

[COPE] Czy bardziej ufa pan sędziom w Europie, w Lidze Mistrzów niż w La Lidze?
Nie, ufam wszystkim sędziom. Jedyna rzecz, która sprawia, że… Jak to się mówi? Że kręcę nosem… To sytuacja, w której na podstawie przepisów zwykle nazwisko sędziego poznaje się 24 godziny przed meczem, a na końcu jest ono znane już 3 tygodnie przed spotkaniem [śmiech]. To jedyny rodzaj rzeczy, który sprawia, że nie czuję się komfortowo. Poza tym, czy to w lidze, czy w Lidze Mistrzów, przed meczem zawsze mam jak najlepsze nastawienie do sędziów. Mam zaufanie. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze wszystkim trzem zespołom. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze wszystkim trzem zespołom i nie mam żadnych negatywnych odczuć.

REKLAMA
REKLAMA

[Chiringuito] Czy czuje pan, że zawodnicy grają ze skrępowaniem, kiedy dochodzi do sytuacji takich jak choćby w sobotę? Czy w lidze hiszpańskiej zawodnicy Realu Madryt czują, że trudniej jest im zdecydowanie wstawić nogę niż w Lidze Mistrzów czy innych rozgrywkach, ze względu na to, co może się wydarzyć?
Myślę, że kiedy zadajesz mi to pytanie, znasz odpowiedź. Ale z jakiegoś powodu zamiast zadawać mi to pytanie, nie chcesz sam tego powiedzieć. Widzę, że ludzie pracujący w mediach w Hiszpanii są mało bezpośredni, tak bym to ujął. Niewiele jest bezpośrednich, konkretnych opinii o sytuacjach, które nie pozostawiają miejsca na wątpliwości. Zrozumiałem jednak już, że cztery czy pięć pytań zmierza w tym samym kierunku. Na pewno jest tutaj włoska prasa, która jest dużo bardziej zainteresowana meczem niż tego typu sprawami. Wy będziecie mnie mieć znowu w sobotę i myślę, że lepiej zmienić pytania na drugą stronę.

[dziennikarska z Włoch] Chciałbym zapytać, czy pod względem sportowym i kadrowym uważa pan, że ta Roma jest wreszcie gotowa, by walczyć również o mistrzostwo Włoch?
Nie do mnie należy udzielanie takiej odpowiedzi, ale nie ma wątpliwości, że Inter i Roma są w tej chwili dwiema najsilniejszymi drużynami w lidze. Od momentu, gdy trafiliśmy na Inter i Romę, oczywiście zacząłem często oglądać ligę włoską. Powiedziałbym nawet, że oglądałem wszystkie mecze Interu i Romy. Obejrzałem wszystko, co mogłem obejrzeć i bez wątpienia są to dwie najsilniejsze drużyny.
A jak czuje się pan przy okazji powrotu?
Czuję się dobrze, czuję równowagę, czuję się solidnie. W trakcie meczu bez żadnej wątpliwości dam z siebie swoje maksimum. Może przed meczem, może po nim poczuję coś w sercu, ale podczas spotkania nie ma miejsca na wątpliwości. Kibice Romy będą chcieli wygrać i ja będę wygrać.

REKLAMA
REKLAMA

[Onda Cero[ Nie będę już pytał o to, co wydarzyło się ostatnio, ale powtórzę pytanie, które często zadawaliśmy również w poprzednich latach, dotyczące pozycji Fede Valverde. W drugiej połowie ostatniego spotkania, ze względu na okoliczności meczu, ustawił go pan na prawej obronie i rozegrał znakomite zawody. Widzieliśmy już nieraz, jak grał na tej pozycji. On sam powiedział, że nie lubi tam występować i nie urodził się po to, by być prawym obrońcą. Co sądzi pan o Fede Valverde jako bocznym obrońcy czy skrzydłowym, grającym poza środkiem pola? Czy w tym sezonie częściej będziemy oglądać go w tych rolach?
Myślę, że w meczu z Villarrealem trener Realu Madryt poradził sobie bardzo dobrze. Myślę, że poradził sobie bardzo dobrze i znaleźliśmy to, czego szukaliśmy. Brałem pod uwagę możliwość, że mecz będzie trwał dalej przy wyniku 0:0 i będziemy potrzebowali kolejnych zmian z przodu, a na ławce mieliśmy wiele ofensywnych rozwiązań, żeby spróbować coś zmienić. Czułem potrzebę zmiany profilu prawego obrońcy, którego mieliśmy w tamtym momencie na boisku, a nie chciałem zużywać jednej zmiany na zastąpienie Trenta na Dumfriesa. Pomyślałem, że przy sposobie, w jaki wtedy graliśmy, budując akcje trzema zawodnikami i z prawym obrońcą ustawionym głęboko, Fede może zrobić różnicę. Jako trenerowi wiele razy różne rzeczy mi nie wychodzą, ale czasami wychodzą dobrze i tym razem się udało. Gdybyś zamiast jednego Fede miał trzech albo czterech, wystawiłbyś jednego na boku obrony, drugiego w środku pola, a kolejnego na skrzydle. Ale mamy tylko jednego, a ponieważ mamy dwóch dobrych prawych obrońców, myślę, że Fede na tej pozycji to rozwiązanie wyłącznie na bardzo specyficzne sytuacje.

REKLAMA
REKLAMA

[AS] Jestem w Rzymie od wczoraj i pytałem kibiców Romy, jednego z dziennikarzy, a nawet taksówkarza, który woził mnie po mieście, o pana pracę tutaj. Przed chwilą wspominał pan te lata spędzone w Romie…
Z taksówkarzami to niebezpieczne, bo możesz trafić na kibica Lazio [śmiech; śmiech sali].
Nie, nie, miał tatuaż Romy, więc nie było pomyłki. Wszyscy mówili mi, że bardzo szybko ich pan do siebie przekonał, że bardzo szybko zdobył pan sympatię miasta. Widzieliśmy, że robił pan to również w innych zespołach. Jak udaje się panu tak szybko zjednywać sobie ludzi w klubach, do których pan przychodzi? I jak ważne jest to dla pana pracy trenera?
Jak ich sobie zjednuję? Będąc sobą. Nie próbuję być kimś innym. Jestem sobą, jak zawsze. Interesy klubu i zawodników, a oczywiście, kiedy mówię o klubie, mam też na myśli jego kibiców, zawsze stoją ponad moimi własnymi interesami. Ludzie często to doceniają, często się z tym utożsamiają. A później, oczywiście, jeśli zrobisz coś, co daje im szczęście i dumę, jest jeszcze lepiej. Nie wygraliśmy tutaj Ligi Mistrzów ani Pucharu Interkontynentalnego, ale wygraliśmy europejskie rozgrywki. W ciągu dwóch lat zagraliśmy w dwóch europejskich finałach i myślę, że wszystko się ze sobą połączyło. Nie ukrywam też, że to wyjątkowi ludzie. Romanistas są wyjątkowi. W bardzo wielu klubach traktowano mnie bardzo dobrze, ale ci ludzie są wyjątkowi.

REKLAMA
REKLAMA

[dziennikarz z Rzymu] Jutrzejszy mecz ma oczywiście wymiar emocjonalny, o którym już pan mówił, ale także techniczny i taktyczny. Trzeba będzie rozegrać spotkanie. Dobrze zna pan Gasperiniego i wielokrotnie się z nim mierzył. Ma swój charakterystyczny sposób gry: krycie indywidualne, nieustanny pressing. Dziś mówił, że zazdrości panu umiejętności sprawiania, by zawsze kupowano panu bardzo dobrych zawodników. Roma też ma w tym roku kilku dobrych piłkarzy więcej. Wyobrażam sobie, że również pod względem taktycznym będzie to ciekawe spotkanie.
To mecz. To kolejny mecz. Dla mnie który w Lidze Mistrzów? Sto siedemdziesiąty, sto osiemdziesiąty? Nie wiem, ale to kolejny mecz. To kolejny mecz, jeśli zdołam zapomnieć, gdzie jestem, na jakim stadionie, przeciwko komu gram. Jeśli zdołam o tym zapomnieć… Robię to podczas przygotowań do spotkania i zrobię to również w jego trakcie. Dla mnie to kolejny mecz, w którym, jak mówiłem wcześniej, nie ma jeszcze tej prawdziwej presji Ligi Mistrzów. Nie ma jeszcze prawdziwej presji związanej z tym, czy zostajesz, czy odpadasz. Szczerze mówiąc, patrząc na spotkania, które pozostały do rozegrania, myślę, że ostatecznie zarówno Real Madryt, jak i Roma awansują. Może wrócę tutaj na ćwierćfinał, półfinał, na jeden z tych piękniejszych meczów. Ale dla mnie, jak ci mówię, to, co dzieje się przed spotkaniem, nie jest zwyczajne. Już sam przylot na lotnisko, droga tutaj, przejście tamtym korytarzem… Nie, to nie jest zwyczajne. Szczerze mówiąc, nie jest. Ale przez 90 minut będzie normalnie.

REKLAMA
REKLAMA

Ostatnie pytanie wyglądało następująco [tłumaczenie pod video]:

Trenerze, nazywam się Jacek Kurowski, jestem z Telewizji Polskiej. Przede wszystkim serdeczne pozdrowienia od Grega Mielcarskiego z Polski.
Dziękuję [uśmiech].

Chciałbym zapytać o twoje odczucia, ponieważ to twoja druga przygoda w Realu Madryt i dopiero się zaczęła, ale po lekturze gazet z całego świata mam wrażenie, że ten mecz może być dla ciebie walką o przetrwanie, takim „być albo nie być”. [śmiech Mourinho, parska śmiechem] Nie wiem, jestem tylko kimś z zewnątrz, nie jestem w środku…
Jesteś za daleko. Polska jest bardzo daleko. Informacje docierają tam w zniekształconej formie. Daj spokój [śmiech].

Dobrze, moje pytanie… Bo mam wrażenie, że ten miesiąc miodowy w Realu Madryt właśnie się skończył. Jak ty to widzisz?
Miesiąc miodowy czego?

Wiesz, miesiąc miodowy.
Wiem, czym jest miesiąc miodowy, ale o co chodzi tobie? [śmiech]

[śmiech] Że na teraz wszyscy od ciebie oczekują tylko zwycięstw. Tylko.
I to jest miesiąc miodowy? [śmiech, wybucha śmiechem; śmiech sali]

A nie?
Nie, to nie jest miesiąc miodowy [śmiech].

A jakie jest twoje wrażenie? Jakie jest twoje spojrzenie?
Jakie spojrzenie? Na co? [śmiech sali]

REKLAMA
REKLAMA

[śmiech] Cóż... Ok... Zadam moje pytanie może trochę lepiej.
Trochę prościej [uśmiech].

Tak, trochę prościej. Yyy… Jak czujesz się przed meczem? [śmiech sali]
Jak zawsze. Cudownie. Śpię jak aniołek. Po meczu jak zawsze nie śpię. I w czwartek rano mamy nowy dzień. To wszystko.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA