Sztab szkoleniowy wykorzystał długą przerwę reprezentacyjną na pełne „zresetowanie” pomysłu na grę, kładąc nacisk na dwa aspekty, twierdzi Marco Ruiz z dziennika AS. Po pierwsze, trenerzy chcą stworzyć warunki, by Vinícius znów zaczął błyszczeć. Po drugie, skorygować pewne aspekty w środku pola, które pozwolą drużynie mieć więcej kontroli w wybranych fazach meczów, a jednocześnie być bardziej solidną i zwartą w defensywie.
Narzekania Mourinho na sędziów po derbach, choć całkowicie uzasadnione, patrząc na wszelkie powtórki, nie mogą być usprawiedliwieniem słabego wyniku z Atlético ani braków w grze. Portugalczyk i jego ekipa dokonali samokrytyki, a te prawie trzy tygodnie przerwy posłużyły sztabowi do zastanowienia się na tym, co trzeba zmienić.
Według Marco Ruiza Vinícius jest traktowany jako kluczowy element układanki i zamiast kwestionować jego miejsce w jedenastce, analizuje się, co można zmienić w systemie, by Brazylijczyk wrócił do formy. To jego najgorszy start od pandemii: tylko jeden gol (i trzy asysty) w pierwszych ośmiu meczach. Mourinho ma do niego pełne zaufanie, co pokazują liczby: Vini jest czwartym piłkarzem kadry pod względem minut (652), za Valverde (654) i dwójką, która zagrała wszystko, czyli Courtois i Mbappé (po 720). Na Metropolitano Vini sięgnął dna, będąc piłkarzem z najmniejszą liczbą kontaktów z piłką w całym zespole, wliczając rezerwowych (22 kontakty Brazylijczyka przy 24 Camavingi, który wszedł w 74. minucie i 26 Bernardo, który wszedł w 81. minucie). Do tego Vini podjął się jednego dryblingu (udanego) i zanotował zaledwie osiem celnych podań.
„Ten, kto daje na boisku wszystko, nie jest zobowiązany dawać więcej”, mówił przed spotkaniem z Rayo Mourinho, broniąc zawodnika, który w 100% odpowiedział na jego prośbę o większą pracę w defensywie. Zmiany w sposobie gry dopiero mają być widoczne, ale mogą polegać na tym, że Brazylijczyk nie będzie musiał tak często schodzić do lewej strony, by zamykać skrzydło. Tę pracę może przejąć ktoś ze środka pola, twierdzi Marco Ruiz.
Podwójny pivot do dopracowania
Drugim celem jest nadanie większej stabilności środkowi pola, czyli formacji, która tak naprawdę wciąż nie ma stałej obsady personalnej. Mourinho konsekwentnie stawia na system 4-2-3-1, który pozwala uwolnić Bellinghama w roli „dziesiątki”. Jak dotąd Anglik odpowiada świetnie: trzy gole w trzech różnych meczach (z Rayo, Málagą oraz Espanyolem) i dwie asysty (z Realem Sociedad). Wszystko bez konieczności zabezpieczania lewej strony, którą teraz domyka Vinícius.
Warto pamiętać, że w pierwszym sezonie Jude’a w Madrycie był on kluczową postacią taktycznego manewru Ancelottiego, który zakończył się dubletem w postaci zwycięstwa w lidze i Lidze Mistrzów. Jeszcze bez Mbappé, Włoch przesunął Bellinghama na „dzisiątkę”, za Viniego i Rodrygo, ale w defensywie zespół ustawiał się w 4-4-2, z Anglikiem zamykającym lewą stronę.
Jeśli chodzi o podwójnego pivota, to pozycja Valverde jest niepodważalna. Obok niego w ośmiu meczach wystąpiło już czterech różnych pomocników. Duet Valverde–Bernardo Silva wygrał wszystkie swoje spotkania (Espanyol, Real Sociedad, Rayo). Para Valverde–Camavinga dała łatwe zwycięstwo z Málagą, ale przegrała z Betisem. Valverde–Trent był awaryjną opcją przeciwko Interowi, a duet, który ma być przyszłością, czyli Tchouaméni–Valverde, cudem wygrał z Elche i rozpadł się przeciwko Atlético.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.