REKLAMA
REKLAMA

Mourinho: Jeśli będzie sąd nad Mbappé na Bernabéu, dla was będzie to wielkie zwycięstwo

José Mourinho pojawił się na konferencji prasowej przed meczem La Ligi z Villarrealem. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Realu Madryt z tego spotkania z dziennikarzami. Jej zapis zamieścimy w najbliższych godzinach.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho: Jeśli będzie sąd nad Mbappé na Bernabéu, dla was będzie to wielkie zwycięstwo
José Mourinho na konferencji prasowej w Valdebebas. (fot. RealMadridTV)

– Trudny rywal, przeciwnik z Ligi Mistrzów, oponent z wysokiego poziomu. Gra dobrze. Ciągle nie ma punktów, które będzie mieć, bo będą wyżej w tabeli. Do tego jesteśmy po porażce i mamy oczywistą potrzebę zdobycia punktów. Przygotowania nie są łatwe. Zostaliśmy tu z 5 piłkarzami. Potem inni wracali zgodnie ze swoim ostatnim meczem w kadrze oraz 1-2 dniami wolnymi. To dwa dni razem. Dla rywala to też nie był perfekcyjny czas.

REKLAMA
REKLAMA

– Krytyka Mbappé? [uśmiech] Jeśli będzie sąd na Bernabéu, to dla was będzie to wielkie zwycięstwo. W ostatnich tygodniach myślałem, że mieliście wystarczające realne sprawy w świecie futbolu, ale wydaje się, że to wam nie wystarczyło. Wydaje się, że sprawy City, stara historia, o której tutaj nie lubicie rozmawiać czy historia Cristiano i jego trenera mogły nakarmić waszą sprawę, ale to wam nie wystarczyło. Real to Real i zawsze trzeba coś wyciągnąć. Rozumiem, że twoje pytanie to pierwsze z wielu, ale tak to wygląda.

– Przesada ws. Mbappé? To nie przesada, to absurd.

– Ocenianie życia prywatnego Mbappé? Dla mnie piłkarz jest piłkarzem 24 godziny na dobę. Coś poważnego czy negatywnego wykonywanego w życiu prywatnym zawsze ma wydźwięk. Ja zawsze bronię tego, by piłkarz był człowiekiem i osobą mogącą popełnić błąd, ale przy tym zawsze z poczuciem odpowiedzialności. Szczerze, ja nie kłamię. Mogę spróbować uciec od jakiejś trudniejszej kwestii, ale ja nie kłamię. Jeśli zapytasz: czy ten zagra od początku? Odpowiadam: nie powiem ci tego, ale nie skłamię, że zagra, a jutro nie gra. Prawda jest taka, że w tym okresie piłkarze Realu byli wzorowi w swojej pracy tutaj i w reprezentacji. Kontuzjowani od razu wracali do Valdebebas, otrzymali swoje diagnozy i plany rehabilitacji. Na przykład, Arda był zawieszony na ostatni mecz i to ja osobiście dałem mu 2 dni wolnego, które nie były planowane. Ludzie z poważnymi kontuzjami byli w Valdebebas każdego dnia. Wasz przykład z Kylianem: był tutaj, otrzymał diagnozę, poleciał na konsultacje zewnętrzne, bo jego kolano ma historię, której nie można zapomnieć, była pełna zgoda z diagnozą klubu, otrzymał plan rehabilitacji, którego szczerze nie musicie znać, a potem weszliśmy na teren poszukiwania problemów. Nie wystarczyły wam prawdziwe problemy futbolu, więc szukano problemów. Najpierw była dyskoteka, która nie była dyskoteką. Potem rower w Szwajcarii, który był hotelem z małymi domkami z rowerami, by dojechać do jego centralnej części. Nie robił wyścigu rowerem po Szwajcarii. Potem małe tematy. Biedny Huijsen, który stał pod domem Pitarcha i wysyłał SMS-a, a zrobiono z niego przestępcę. Absurd. Chcecie historię? Dam historię: pierwszy raz od 10 lat Real Madryt dochodzi do połowy października bez ani jednego kontuzjowanego. Jedyni kontuzjowani są z poprzedniego sezonu. To pierwszy raz od 10 lat. To dobra historia, co? Ale wam się nie podoba.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy Diomandé zagra od początku i czy może grać z Vinim oraz Kylianem? Nie odpowiem obiektywnie, czy zagra. Nie chcę mówić, jaki skład zagra ani kłamać. Real Madryt może grać z każdym piłkarzem, jaki jest w kadrze z przodu. Mamy wielu ludzi z jakością. Nie wszyscy mogą grać. Czterech atakujących może jeszcze zagrać, ale więcej nie... Z Elche wprowadziliśmy 6, ale to była taka sytuacja. Nie możemy tak grać w normalnej sytuacji. Mówisz o tej trójce, mogą zagrać oni i jeszcze ktoś. To możemy zrobić, ale wszyscy razem z ataku nie mogą.

– Madridismo jest sfrustrowane Mbappé? To jeden z waszych celów. To oczywiste. Nie trzeba być Einsteinem, by zrozumieć, że dynamika sytuacji prowadzi do takiego celu. Nie komentuję Bernabéu, szanuję Bernabéu. Mam jednak nadzieję, że Bernabéu będzie zdolne do bycia sprawiedliwym, a dla mnie bycie sprawiedliwym to też bycie inteligentnym i posiadanie umiejętności czytania między liniami oraz zrozumienia różnych celów. Ja obiecuję Bernabéu jedno: kiedy piłkarz Realu nie zachowa się jak piłkarz Realu i zawiedzie w roli piłkarza Realu jako gracz lub obywatel, to nie zobaczycie tego piłkarza na ławce. Nie będzie szansy na gwizdanie na niego, bo będzie w domu. Nie dam mu nawet szansy, by usiąść na ławce. Co to znaczy? Że jutro Mbappé zagra, nie zacznie nawet na ławce. A jeśli zagra, to jestem pewny, że nie zawiódł Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA

– Stan Militão i Valverde? Fede to znak zapytania. Militão niestety nie jest znakiem zapytania, nie będzie go jutro, ale patrząc na jego treningi, to wstawiłbym go do gry jutro, gdybym nie znał jego historii medycznej. Żartuję z nim cały czas: zagrasz! Nie będzie go jednak jutro, nie będzie go z Romą, nie będzie potem z Sevillą, ciągle potrzebuje kilku tygodni, bo ma ciężką historię medyczną i trzeba trochę uważać. Dzisiaj dojdzie do nas po raz pierwszy Mendy, a Rodry jest trochę dalej. I tak, Valverde ma problem, który doszedł do dzisiaj. Dzisiaj podejmiemy decyzję.

– Stosuję merytokrację czy jest trudno zdjąć pewnych zawodników, bo potrzebują minut? Spróbuję dobrze to wyjaśnić. Merytokracja tak, ale także pewna otwartość nie ze względu na status, nie ze względu na nazwisko, ale ze względu na moment, w którym znajduje się zawodnik. Trzeba również wiedzieć, jaki może być najlepszy sposób, żeby pomóc konkretnemu piłkarzowi. Kiedy zawodnicy nie są w tak dobrej formie, to istnieją różne strategie, żeby spróbować im pomóc ją poprawić. Jedną z nich jest oczywiście czysta merytokracja: jeśli nie jesteś w dobrej formie, to wypadasz. Ale czysta merytokracja też niesie ze sobą ryzyko, że zamiast pomóc zawodnikowi, możesz przyczynić się do tego, że będzie potrzebował jeszcze więcej czasu, żeby wrócić do swojej normalnej dyspozycji. Zapewne odnosisz się do przypadku Viniego. Widzisz, że się z tym nie chowam. To, co mnie boli i to, co najbardziej mnie zasmuca, to świadomość, że on bardzo chce być w dobrej formie. Że bardzo chce być tym Viníciusem, który wygrywa mecze, zdobywa trofea, wygrywa Ligi Mistrzów, robi różnicę. Najbardziej boli mnie odczuwanie tego bólu, który on odczuwa. Bo to chłopak, który ku mojemu zaskoczeniu jest niezwykłym człowiekiem i pracuje bardzo dużo, żeby wrócić. Bezpośrednie pytanie brzmi: czy będzie grał cały czas, dopóki nasz Vinícius nie wróci? Czy może nadejdzie taki moment, w którym uznam, że najlepszym sposobem, żeby mu pomóc, będzie konkretny, specjalny plan zakładający, że nie zagra albo usiądzie na ławce i spróbujemy znaleźć inny sposób, żeby mu pomóc? Jak już zrozumieliście, ja prawdziwego, czystego madridismo nie ruszam. Ja je tylko szanuję, nie ruszam go. Ale boli mnie serce, kiedy taki chłopak, który nie jest teraz – oczywiście, że nie jest – tym Viníciusem będącym piłkarzem z innego świata… Boli mnie serce, że ludzie, prawdopodobnie również pod wpływem wielu z was, go nie wspierają. A to chłopak, który zasługuje na wsparcie, ponieważ bardzo chce znów być tym Viníciusem, który podarował madridismo tyle wielkich chwil radości.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

Wyjazd na Ibizę

Castilla powalczy o pierwsze zwycięstwo na obcym stadionie

• 0
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (31)

REKLAMA