REKLAMA
REKLAMA

Tchouaméni: Podjąłem ryzyko na mundialu i później zapłaciłem za to cenę

Aurélien Tchouaméni udzielił wywiadu France 24 przy okazji Africa Day w Sciences Po. Pomocnik Realu Madryt opowiedział o grze z bólem podczas mundialu, swojej przyszłości w klubie i wymaganiach wobec Królewskich. Poruszył też temat przeciążonego terminarza, zdrowia psychicznego piłkarzy oraz swoich związków z Kamerunem.

REKLAMA
REKLAMA
Tchouaméni: Podjąłem ryzyko na mundialu i później zapłaciłem za to cenę
Aurélien Tchouaméni. (fot. Getty Images)

Witamy w programie Tête-à-tête na antenie France 24. Naszym gościem jest dziś Aurélien Tchouaméni, reprezentant Francji i piłkarz Realu Madryt. Dziękuję, że jesteś z nami.
Dziękuję za zaproszenie.

REKLAMA
REKLAMA

Jesteśmy w jednej z sal Sciences Po, gdzie odbywa się Africa Day. Masz związki z Afryką. Co ten kontynent dla ciebie znaczy?
Bardzo wiele. To moje korzenie. Jak wszyscy wiedzą, moi rodzice pochodzą z Kamerunu. Sam też miałem okazję kilka razy odwiedzić Afrykę. Dlatego ważne jest dla mnie, żeby spotkać się z ludźmi, którzy przyjechali tutaj porozmawiać o tym kontynencie.

Kiedy tam jedziesz, czujesz się jak u siebie czy raczej jak w swojej drugiej ojczyźnie? Jak to odbierasz?
Jest wiele miejsc, w których czuję się jak u siebie, ale pobyt w Kamerunie zawsze jest dla mnie czymś wyjątkowym. Kiedy byłem mały, jeździłem tam co dwa lata. Teraz, przy moim kalendarzu, jest to oczywiście trochę trudniejsze, ale ostatnio byłem tam półtora roku temu. Za każdym razem mogę spotkać się z członkami rodziny, których rzadko widuję, zjeść nasze lokalne potrawy i cieszyć się wszystkim, co Kamerun ma do zaoferowania.

Czytałem wywiad z twoją mamą, w którym mówiła, że byłeś bardzo dobrym uczniem i nie była zachwycona pomysłem twojego wyjazdu do akademii piłkarskiej. Chciała, żebyś przynajmniej zdał maturę. Często mówi się, że młodzi piłkarze rezygnują z nauki na rzecz futbolu. Dla ciebie łączenie jednego z drugim było obowiązkiem?
Przy mojej mamie było obowiązkiem [śmiech]. Zawsze, że tak powiem, pilnowała, żebym kontynuował naukę. Oczywiście do pewnego momentu, bo kiedy zostałem zawodowym piłkarzem i zdałem maturę, dalsze łączenie obu rzeczy nie było już możliwe. Myślę jednak, że dobrze się stało. Dzięki temu wiele się nauczyłem, zarówno z poszczególnych przedmiotów, jak i o życiu. Szkoła daje mnóstwo wartościowych doświadczeń. Wspólne chwile z kolegami z klasy i wypracowanie w sobie dyscypliny pomogły mi stać się człowiekiem, którym jestem dzisiaj.

REKLAMA
REKLAMA

Twoja mama wspomniała też, że marzyłeś o zostaniu traderem.
Nie, nie marzyłem o tym. To był mój plan B. Mój ojciec chrzestny jest traderem, więc kiedy byłem mały, wydawało mi się fajne mówić, że jeśli nie wyjdzie mi z piłką, też będę się tym zajmował. Ale nie byłem zbyt dobry z matematyki, więc mogłoby być trudno.

Jesteś w pełni kariery, masz 27 lat, czyli wchodzisz w wiek piłkarskiej dojrzałości…
Dwadzieścia sześć!

Przepraszam, postarzyłem cię. Ale spokojnie, to jeszcze przyjdzie.
Przyjdzie, przyjdzie.

Myślisz już o tym, co będzie po zakończeniu kariery, czy całkowicie skupiasz się na Realu Madryt i reprezentacji Francji? Masz świadomość, że później też jest życie i nie zawsze łatwo się w nim odnaleźć?
Nie jestem naiwny. Wiem, że po zakończeniu kariery też jest życie. Czy już o nim myślę? I tak, i nie. Inwestycje, które dziś podejmuję, mają oczywiście zapewnić mi jak najlepszą sytuację po zakończeniu gry. Na razie skupiam się jednak na teraźniejszości, zarówno na boisku, jak i poza nim. Wszystko, co robię, ma mi pomóc grać jak najlepiej.

Masz czas robić coś innego, myśleć o czymś innym, czytać o czymś poza sportem i piłką? Można odnieść wrażenie, że taka kariera pochłania człowieka do tego stopnia, że czasami nie ma nawet kiedy przewietrzyć głowy.
Ludzie często tak sobie wyobrażają życie zawodowego piłkarza: że nie mamy czasu pomyśleć o czymś innym ani zająć się innymi rzeczami. Uważam jednak, że na wszystko jest czas. Najważniejsza jest dla mnie oczywiście kariera sportowa. To dzięki niej jestem dzisiaj w tym miejscu. Ale potrzebny jest również odpoczynek. Trzeba umieć się odciąć. Dla mnie takim sposobem na oderwanie się od piłki jest właśnie otwieranie się na inne dziedziny życia.

REKLAMA
REKLAMA

Trzy lata temu, przy okazji meczu Francji z Holandią, mówiłeś, że piłkarze powinni uderzyć pięścią w stół w sprawie szalonego terminarza. Tymczasem rozegraliście pełny sezon, potem były klubowe mistrzostwa świata w nowej formule, kolejny pełny sezon i mundial. Wygląda na to, że nikt was nie wysłuchał albo że to uderzenie w stół nie było zbyt mocne.
Jak mówiłem już wtedy, każdy z nas ma swoje przekonania. Jeśli jednak każdy będzie działał osobno, nasz głos niekoniecznie będzie miał odpowiednią siłę. Dlatego stworzenie jakiejś wspólnej reprezentacji, która pozwoliłaby nam mieć większy wpływ i rozpocząć dialog, mogłoby być dobrym rozwiązaniem.

Uważasz, że piłkarze powinni się zjednoczyć, żeby ich głos był silniejszy? FIFA i UEFA wciąż organizują kolejne rozgrywki.
Myślę, że trzeba umieć wysłuchać wszystkich stron. Ważne, żeby władze piłkarskie słuchały zawodników, ale też żeby zawodnicy rozumieli punkt widzenia tych instytucji, które z różnych powodów chcą organizować więcej meczów. Jedno jest pewne: jeśli mamy jakieś postulaty, razem będziemy silniejsi.

O piłkarzach mówi się, że są silni i odporni psychicznie. Niektórzy przyznawali jednak, że bywa im ciężko, że przeżywają trudne chwile, a nawet zmagają się z depresją. W futbolu mało się o tym rozmawia, bo nie wypada pokazywać słabości. Czy poruszacie ten temat? Czy sam czasami czujesz, że potrzebujesz rozmowy albo wsparcia psychicznego?
Myślę, że każdy przeżywa wzloty i upadki, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Wiemy, że w naszym środowisku jest wiele tematów tabu, a ten jest jednym z nich. Na pewno ważne jest, żeby mieć osobę albo kilka osób, z którymi można porozmawiać. Oczywiście zdarzają nam się chwile zwątpienia czy słabsze występy, po których trochę trudniej wstać rano w dobrym nastroju. To jednak część normalnego życia. Nie należy traktować piłkarzy czy sportowców na najwyższym poziomie jak odrębnej kategorii ludzi. Przede wszystkim jesteśmy ludźmi, więc oczywiście też odczuwamy to wszystko.

REKLAMA
REKLAMA

Jak odnajdujesz się w mediach społecznościowych?
Dobrze.

Po prostu uznajesz, że takie mamy czasy, czy czasami myślisz, że tego wszystkiego jest już trochę za dużo?
I tak, i nie. Media społecznościowe umożliwiły rozwój wielu rzeczy. Oczywiście, jak wszystko w życiu, mają zalety i wady. Trzeba po prostu nauczyć się z nimi żyć i korzystać z nich na własnych zasadach.

Pod koniec sierpnia twój nowy trener w Realu, José Mourinho, powiedział, że podczas mundialu „bardzo cierpiałeś”. Wspomniał też, że podejmowałeś ryzyko, żeby grać dla reprezentacji Francji. Możesz opowiedzieć więcej o tym, przez co wtedy przechodziłeś?
Tak jak powiedział, po trzecim czy czwartym meczu, a nawet trochę wcześniej, odczuwałem ból. To jednak mistrzostwa świata, więc człowiek robi wszystko, żeby jak najlepiej zaprezentować się na boisku. Podjąłem zatem ryzyko, którego być może nie podjąłbym w innych okolicznościach. Niczego jednak nie żałuję. Myślę, że piłkarze rozumieją, że czasami są takie momenty i sytuacje, w których trzeba dać z siebie absolutnie wszystko. Później zapłaciłem za to cenę, ale to część mojej historii. Niczego nie żałuję.

W półfinale z Hiszpanią wyraźnie nie byłeś w pełni sił. To nie był prawdziwy Aurélien Tchouaméni.
Oczywiście, że nie byłem wtedy sobą, ale nie zdarzyło się to pierwszy raz i nie zdarzy się ostatni. W trakcie rozgrywek wielokrotnie pojawiają się sytuacje, w których rozmawiamy ze sztabem medycznym i szkoleniowym i trzeba podjąć pewne działania, żeby móc wyjść na boisko. Tak właśnie zrobiłem.

REKLAMA
REKLAMA

Reprezentacja Francji ma nowego selekcjonera, Zinédine’a Zidane’a. Tym razem cię nie powołał, ponieważ uznał, że powinieneś odpocząć. Masz 26 lat. Wciąż wiążesz duże ambicje z reprezentacją czy myślisz, że być może najlepsze chwile są już za tobą?
Nie, myślę, że 26 lat to zazwyczaj wiek, w którym piłkarze zaczynają coraz lepiej rozumieć grę. Mamy nowego selekcjonera, który wykonuje bardzo dobrą pracę. Każdy ambitny zawodnik chce grać w reprezentacji Francji. To tak jak ze wszystkim w życiu: jeśli będziesz prezentował odpowiedni poziom, przyjdzie też powołanie.

Real Madryt koniecznie musi w tym sezonie coś wygrać. To być może klub, w którym presja jest największa, szczególnie kiedy nie idzie. W tym sezonie musicie zdobyć jakieś trofeum.
Oczywiście, Real Madryt musi w tym sezonie wygrywać. Tak samo było w poprzednim i tak samo będzie w następnym. Nie bez powodu to największy klub na świecie. Wiążą się z tym określone wymagania, przez które stale jesteśmy pod presją i wiemy, że zawsze musimy prezentować odpowiedni poziom. Niestety w dwóch ostatnich sezonach tak nie było. Rozliczać będziemy się jednak na koniec.

Jesteś mocno związany z Realem Madryt. Widzisz swoją przyszłość w tym klubie na wiele lat?
Tak, oczywiście. Chcę spędzić w największym klubie na świecie jeszcze jak najwięcej lat. Przyszłość pokaże, czy tak będzie. Ze swojej strony zrobię wszystko i będę nadal starał się grać jak najlepiej, żeby jak najdłużej cieszyć się spełnianiem tego marzenia.

REKLAMA
REKLAMA

Wkrótce zostanie przyznana Złota Piłka. Na kogo zagłosowałby Aurélien Tchouaméni, gdyby miał taką możliwość?
To dobre pytanie. Jest wielu piłkarzy, którzy zasługują na Złotą Piłkę. Oczywiście Kylian rozegrał wyjątkowy sezon. Uważam, że zasługuje na tę nagrodę. Jest też Ousmane, który dokonywał niesamowitych rzeczy z Paris Saint-Germain i wygrał Ligę Mistrzów. Jest również Michael…

Czyli koniecznie Francuz?
Tak, oczywiście. Złota Piłka powinna trafić do Francuza.

Na zakończenie wróćmy do Afryki, od której zaczęliśmy rozmowę. Wspierasz i finansujesz, o ile wiem, dom dziecka w Kamerunie. Czy po zakończeniu kariery albo pod jej koniec chciałbyś zrobić tam coś również w dziedzinie piłki? Wiemy, że brakuje środków, infrastruktury, trenerów i szkoleniowców. Czy byłby to dla ciebie sposób na domknięcie pewnego kręgu?
Tak, oczywiście. Myślę, że w przyszłości powstanie tam coś z mojej inicjatywy. To jeden z moich pomysłów. Nie mogę teraz zbyt wiele o tym powiedzieć, ponieważ projekt jest w trakcie opracowywania, ale go zrealizujemy.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA