Prezes La Ligi w swojej twórczości na portalu X zajął się wczoraj sprawą Negreiry, czyli procederem opłacania przez Barcelonę wiceszefa hiszpańskich sędziów przez okres przynajmniej 17 lat. Komentarz Javiera Tebasa można znaleźć w całości w poniższym artykule:
Na jego koniec Hiszpan napisał: „Same fakty są wystarczająco poważne, że nie trzeba wymyślać innych. A to właśnie robi Real Madrid TV, David Álvarez, Paul Tenorio i Melchor Ruiz”. Dotychczas Tebas nie wymieniał z nazwiska dziennikarzy, których uważa za – jak sam to określa – rzeczników od wyprowadzania ciosów na zlecenie Florentino Péreza, prezesa Realu Madryt. Cała trójka wystosowała odpowiedzi na wpis prezesa La Ligi. Przedstawiamy je w kolejności chronologicznej:
David Álvarez (prezenter Real Madrid TV)
Dzień dobry, panie Tebas. Mówi pan, że zmyślam, podobnie jak inni koledzy po fachu i RMTV. W sprawie Negreiry i Barcelony przedstawiamy dane, raporty i zeznania, które są publicznie dostępne i zostały zebrane w ramach śledztwa Gwardii Cywilnej, raportu sędziego śledczego, samego procesu oraz dochodzeń niektórych mediów czy portali internetowych. Faktury też są zmyślone? Burofax Negreiry? Byli trenerzy FCB, którzy zapewniają, że nie otrzymali ani jednego raportu? Wszyscy zmyślają? Wszyscy? Rozumiem, że pan tego nie widział, bo skoro „to bardzo poważna sprawa, ale wszystko się przedawniło…”, to interesuje pana ona mniej niż zarządzanie hiszpańskim futbolem (i wszystkim wokół niego) jak swoim prywatnym folwarkiem. Ale to wszystko istnieje i nie zatuszuje pan tego, mówiąc, że kłamiemy. Nie podoba się panu, że opowiadamy o tym, co dzieje się obecnie z sędziowaniem. ozumiem. I że nie odpuszczamy – to też rozumiem. Jeśli jednak przyjrzy się pan przedstawianym przez nas liczbom, danym i statystykom, zobaczy pan, że nie są one zbyt normalne i że istnieje wyraźna nierównowaga statystyczna. Obrazom, również publicznie dostępnym, towarzyszą dane. To, że się panu nie podobają lub podważają pańską narrację, nie oznacza, że nie istnieją, panie Tebas. Bardziej przeszkadza panu to, że klub i jego telewizja nagłaśniają te fakty niż same fakty. I jedno pytanie… Co pan zrobił, żeby pomóc je wyjaśnić? Miłego dnia.
Paul Tenorio (współpracownik Real Madrid TV i innych mediów)
Ani ja, ani nikt w RMTV nie próbujemy „podtrzymywać narracji”, Javierze. Próbujemy natomiast podtrzymywać pamięć o faktach, które składają się na największy skandal w historii sportu i które wielu z was zdecydowanie zbyt pospiesznie chce pogrzebać. To nie jest „dezinformowanie”. Dezinformowaniem jest próba wybielania, umniejszania lub ukrywania powagi tego, że klub potajemnie płacił wiceprzewodniczącemu sędziów przez co najmniej 17 lat, przekazując mu minimum 8,4 miliona. Że robił to za pośrednictwem podstawionych spółek. Że płacił za ewidentnie fikcyjne pozycje, takie jak „Zestaw upominkowy z aloesem”. I że w tym samym czasie przez długie lata korzystał z najkorzystniejszego bilansu czerwonych kartek w Europie, przez 746 dni nie podyktowano przeciwko niemu ani jednego rzutu karnego, a sam wykonywał ich aż 19, co stanowiło rekord rozgrywek, wygrywając tamtą ligę jednym punktem. Do tego dochodzi nieznośne sędziowanie, którego regularnie doświadczał Real Madryt. Znajduje ono odzwierciedlenie w skrajnie anomalnych danych obejmujących szerokie próby statystyczne liczące setki meczów. Przypominanie o powadze tych faktów nie jest „dezinformowaniem” ani tworzeniem jakiejkolwiek „narracji”, panie Tebas. Nagłaśnianie ich przez klub, który najbardziej na nich ucierpiał, jest jego w pełni uzasadnionym obowiązkiem. Tak samo powinno być obowiązkiem mediów i instytucji hiszpańskiego futbolu.
Co zrobiła La Liga? Od pierwszej chwili mówiła o „przedawnieniu”. Chwaliła się niemrawą i wstępną pseudowspółpracą z UEFA, wybrnąwszy z sytuacji dzięki skromnemu raportowi wysłanemu do Nyonu, gdy nie znano jeszcze zbyt wielu szczegółów sprawy. Umyła ręce od przesłuchań na etapie śledztwa. I oskarżała Real Madryt o „rozciąganie gumy z Negreirą”. Nie sposób znaleźć stanowiska, które bardziej ujawniałoby ewolucję pańskiej postawy wobec tego skandalu. „Guma Negreiry”. Nie trzeba mówić wiele więcej, by zdyskredytować pańską postawę, a tym samym postawę La Ligi. Co za brak szacunku dla wartości sportu oraz jakiegokolwiek poczucia sprawiedliwości i przyzwoitości. Co za brak szacunku dla futbolu. „Rozciąganie gumy Negreiry”. Czym właściwie chełpi się pan w całym tym zamieszaniu?
Jeśli chodzi o instytucje takie jak Najwyższa Rada Sportu oraz Federacja, w tej drugiej z panem na stanowisku prezesa – przepraszam, wiceprezesa – znamy następującą sekwencję wydarzeń:
• Luty 2021 roku. Urząd skarbowy żąda od Barçy dokumentacji uzasadniającej płatności na rzecz Negreiry.
• 29 marca. Albert Soler odchodzi z Barçy po siedmiu latach w klubie.
• 4 maja. Pięć tygodni później zostaje mianowany dyrektorem generalnym do spraw sportu w Najwyższej Radzie Sportu (CSD), gdzie mimo znajomości faktów nie wszczyna żadnego postępowania dyscyplinarnego.
• 8 czerwca. Zgromadzenie RFEF zatwierdza nowy kodeks etyczny, który znosi system kar za naruszenia zasad etycznych, w tym korupcję.Mocne, prawda? Druzgocące.
Jeśli chodzi o media, ich zachowawczość w omawianiu tej sprawy ma wiele wspólnego z brakiem społecznego potępienia Barçy i środowiska sędziowskiego. Być może postępują tak z powodu finansowego uzależnienia od pokaźnych dotacji przyznawanych im przez La Ligę. Wydatki La Ligi na reklamę i propagandę wzrosły 4-krotnie po wybuchu sprawy w lutym 2023 roku, prawda, panie Tebas? Wygląda na to, że chcieliby wyrzucić „gumę Negreiry” do śmieci, żeby już nigdy więcej jej nie żuto.
Mówi pan ponadto, że celem postępowania sądowego jest „wyjaśnienie, czy dokonane płatności miały wpływ na system sędziowski”. Nie do końca tak jest. Wystarczy wykazać, że taki był ich cel, co jest oczywiste samo przez się. Zdaniem wielu osób, do których również się zaliczam, postępowanie dowodzi także, że rzeczywiście wywierały taki wpływ. Ale sprawy nie powinni badać wyłącznie sędziowie, bo wypuszczając niczym kałamarnica atrament [w sensie odwracania uwagi], ogranicza pan wszystko do sfery karnej. Powinna ją zbadać również UEFA, w której – w przeciwieństwie do Hiszpanii – naruszenie nie uległo przedawnieniu.
Wypuszcza pan jeszcze więcej atramentu kałamarnicy, mówiąc, że płatności na rzecz Negreiry „zakończyły się lata temu”. Czym innym jest twierdzenie, że Negreira nadal osobiście wywiera wpływ w 2026 roku – czego ja nie twierdzę – a czymś zupełnie innym wskazywanie, że sędziowanie nadal jest wrogie wobec Realu Madryt. To fakt, który można sprawdzać co tydzień, choćby w ostatnich derbach. W bilansie VAR-u, w stosunku liczby fauli popełnianych na naszych zawodnikach do kartek dla rywali, w polach karnych. Statystyczne anomalie z przeszłości nadal są bardzo wyraźnie obecne. Całkiem niedawno Real Madryt przegrywał ubiegłe rozgrywki ligowe, będąc wyraźnie krzywdzonym decyzjami w polach karnych przeciwko Gironie, na stadionie Betisu, na stadionie Mallorki, w Pampelunie… I to tylko w końcowej fazie rozgrywek, bo takich sytuacji było znacznie więcej. Nie tworzy się „teorii spiskowej z powodu sędziowania w jednym meczu”, jak zarzucał pan niedawno, wypuszczając kolejną porcję atramentu kałamarnicy. To nagromadzenie błędów na niekorzyść Realu Madryt klub uważa za niedopuszczalne. Nie pomaga też to, że sam Komitet Arbitrów – w którego strukturach nadal zasiada 20 sędziów z epoki Negreiry – oprócz złożenia skargi na madrycki klub publicznie mu groził za pośrednictwem niektórych swoich przedstawicieli.
„Czego niektórzy chcą?”, pyta pan. Otóż domagamy się czystego, uczciwego i sprawiedliwego hiszpańskiego futbolu. Takiego, w którym jeśli klub narusza najbardziej podstawowe zasady – innym razem, jeśli pan chce, możemy zająć się odnawialnymi dźwigniami finansowymi, zyskami kapitałowymi czy nieprzejrzystymi kredytami – wszyscy przystępują do pracy, by prowadzić dochodzenia, wymierzać kary i rozliczać odpowiedzialnych. A nie tuszować sprawę. Bo właśnie to robiono w tym kraju. I właśnie to obniża wartość produktu nie tylko w porównaniu z Premier League, lecz także z Bundesligą, która już wyprzedziła La Ligę pod względem przychodów – 4,3 miliarda wobec 4,1 miliarda w sezonie 2024/2025. Wie pan, co zwiększyłoby prestiż i wartość pańskiej ligi? Wysłanie światu sygnału uczciwości i nieprzekupności, takiego jak ten, który Premier League wysłała w sprawie Manchesteru City.
Na koniec chcę pogratulować panu sposobu pisania. Od kilku miesięcy obserwuję – zapewne to skrzywienie zawodowe – że zarówno pańska składnia, jak i posługiwanie się słownictwem wyraźnie się poprawiły, podobnie jak struktura pańskich tekstów. A pańskie zdania są bardziej dobitne. Bardziej lapidarne. Niektóre wręcz ocierają się o błyskotliwość. Co ciekawe, to pańskie „ulepszenie” zbiega się w czasie z upowszechnieniem sztucznej inteligencji jako narzędzia wspomagającego pisanie w mediach społecznościowych. Jeszcze jeden zbieg okoliczności. Podobnie jak to, że obecnie bilans czerwonych kartek oraz interwencji VAR-u na korzyść i niekorzyść Barçy i Realu Madryt jest w pańskiej lidze tak skrajnie różny, podczas gdy w Lidze Mistrzów pozostaje całkowicie zrównoważony.
Melchor Ruiz (dziennikarz radia COPE)
Jako że pan o mnie wspomniał, panie Tebas, mógłby mi pan powiedzieć, czy są to tylko wymysły:
• Barça przez 17 lat (2001–2018) zapłaciła Negreirze (gdy był wiceprzewodniczącym Komitetu Technicznego Arbitrów) 8,4 miliona za raporty sędziowskie.
• Raporty sędziowskie, których nie widzieli trenerzy Luis Enrique ani Valverde.
• Laporta 4-krotnie zwiększył wypłacane mu kwoty.
• Barça przestała mu płacić, gdy Negreira przestał być wiceprzewodniczącym Komitetu.
• Negreira przekazał im (FAKSEM), że mógłby im również pomóc z VAR-em.
• Barça zdradziła ustalenia dotyczące głosowania podjęte przez La Ligę i zagłosowała na Villara zamiast na Gerardo Gonzáleza 👇
• Gdy Albert Soler był w Najwyższej Radzie Sportu (CSD), zmieniono ustawę o sporcie i skrócono okres przedawnienia bardzo poważnych przestępstw.
• To urząd skarbowy ujawnił sprawę Barça–Negreira, a nie ktoś z Madrytu.
• Sędzia śledczy prowadzący sprawę, pan Aguirre, mówił o korupcji systemowej.
• Adwokat La Ligi zadał tylko jedno pytanie podczas składania zeznań przez Laportę w sprawie Negreiry.Jeśli widzi pan tu coś zmyślonego, proszę mi powiedzieć. Panie Tebas, już sam fakt, że klub płaci urzędującemu wiceprzewodniczącemu sędziów, wydaje mi się prawdziwym skandalem. A proszę sobie wyobrazić sobie, że robi to przez 17 lat.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.