Real Madryt C po wywalczeniu awansu do Segunda Federación (czwarta liga) ciągle znajduje się w stanie zagrożenia. W pierwszym roku udało się utrzymać, ale dopiero po barażach, do których zresztą udało się dostać rzutem na taśmę, bo w trakcie sezonu sytuacja wyglądała znacznie gorzej. W drugim roku wszystko wyglądało bardzo podobnie. Znów potrzebny był finałowy sprint, żeby wejść do baraży, lecz tam już nie poszło tak dobrze, co skutkowało spadkiem do Tercera Federación.
Spadku udało się uniknąć ze względu na problemy finansowe innych klubów. Ich karna degradacja stworzyła szansę dla Realu Madryt C i klub postanowił z tego skorzystać. Początek obecnego sezonu również nie napawa optymizmem. Nie można tego zrzucić na przebudowę kadry, która oczywiście była bardzo gruntowna, ale obecny dorobek drużyny Marca Carrasco to zaledwie dwa punkty i ani jednego gola po czterech meczach.
Pierwsze dwie kolejki to dwa bezbramkowe remisy – z rezerwami Albacete oraz z Talaverą. O obu tych spotkaniach było głośno ze względu na sędziowskie pomyłki. W pierwszym przypadku rywal nie wyleciał z boiska za brutalny atak łokciem na twarz gracza Królewskich, a w drugim arbiter niesłusznie anulował trafienie Madrytczyków z powodu nieistniejącego spalonego.
Później było jeszcze gorzej. Real Madryt C przegrał derbowe starcie z trzecią drużyną Atlético Madryt 0:2, a wczoraj uległ Atlético Paso 0:1. Królewscy pozostają jedynym zespołem w stawce bez ani jednego gola. Nawet ostatnie Atlético Tordesillas ma na koncie sześć goli. Nieźle na tle reszty wygląda bilans bramek straconych, lecz to niewielkie pocieszenie w tej sytuacji. W najbliższą środę Real Madryt C rozegra zaległe spotkanie z Gimnásticą Segoviana.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.