REKLAMA
REKLAMA

Cucurella: Złota Piłka? Gdybym to ja miał głosować, zagłosowałbym na siebie

Marc Cucurella pojawił się na konferencji prasowej przed dzisiejszym meczem Ligi Narodów z Czechami. Przedstawiamy wypowiedzi obrońcy Realu Madryt z tego spotkania z dziennikarzami.

REKLAMA
REKLAMA
Cucurella: Złota Piłka? Gdybym to ja miał głosować, zagłosowałbym na siebie
Marc Cucurella. (fot. Getty Images)

[COPE] Marc, wiele osób uważa, że Cucurella, którego zobaczyliśmy teraz w reprezentacji, zaprezentował się lepiej niż Cucurella z początku sezonu w Realu Madryt. Zgadzasz się z tym? Też tak to widzisz?
Myślę, że w reprezentacji rozegrałem już wiele meczów. Real Madryt jest dla mnie nowym klubem. Praktycznie nie mieliśmy okresu przygotowawczego. Rozegrałem chyba jeszcze mniej niż dziesięć spotkań i oczywiście są rzeczy do poprawy. Muszę też dostosować się do kolegów, ale zamierzam dawać z siebie wszystko i ciężko pracować, żeby w Realu Madryt można było oglądać taką samą moją wersję jak w reprezentacji.

[lDesmarque] Kiedy rozmawiamy z piłkarzami i pytamy, kto jest najzabawniejszy, zawsze jesteś bardzo lubiany. Zarówno w szatni, jak i wśród kibiców należysz do ulubieńców. Chcę zapytać cię bezpośrednio: dlaczego twoim zdaniem ludzie tak bardzo cię lubią, nie tylko na boisku, ale też poza nim?
Szczerze mówiąc, nie wiem. Może trochę przez mój wygląd, prawda? [śmiech] Jest nieco inny i być może bardziej przyciąga uwagę. Ale cieszę się z tego wszystkiego, nie tylko pod względem sportowym, lecz także osobistym, z sympatii, którą okazują mi ludzie. Przede wszystkim, chcę dalej taki być. Myślę, że sprawianie ludziom radości jest czymś bardzo pięknym.
[Selekcjoner De la Fuente dodaje: To bardzo dobry człowiek i bardzo dobry piłkarz. A jako piłkarz jest jeszcze lepszy.]

REKLAMA
REKLAMA

[OkDiario] Jesteś bardzo dobrym człowiekiem i bardzo dobrym piłkarzem, dlatego zostałeś nominowany do Złotej Piłki. Tutaj wszyscy już prowadzili kampanię, nawet selekcjoner robił to ostatnio [śmiech]. Nie wiem, czy chcesz poprowadzić kampanię na swoją rzecz, a jeśli nie, to zapytam cię również o to: masz pewien problem, bo wśród nominowanych są twoi koledzy zarówno z tej szatni, jak i z Realu Madryt. Kto twoim zdaniem powinien zdobyć Złotą Piłkę?
Gdybym to ja miał głosować, zagłosowałbym na siebie… [śmiech]. Nie, ale na szczęście wszyscy kandydaci są moimi kolegami. Niech wygra ten, komu przypadnie ta nagroda. Niezależnie od tego, kto to będzie, będę szczęśliwy. Zostawiam to głosującym i tyle. A skoro mam wśród nich kolegów, to na bank dostanę jakiś prezencik za pomoc w zwycięstwie [śmiech; śmiech De la Fuente].

[MARCA] Chciałem zapytać o liczbę zawodników Realu Madryt, którzy spotkali się na tym zgrupowaniu reprezentacji. Na mundial nie jechał żaden, później w trakcie mundialu zostałeś nim ty, teraz przyjechaliście we dwóch z Huijsenem, a po dołączeniu Espíego jest was trzech. Uważasz, że obecność trzech lub większej liczby piłkarzy Realu Madryt powinna być czymś normalnym, a nietypowa była wcześniejsza sytuacja?
Tak, oczywiście. Real Madryt jest jednym z najlepszych klubów na świecie, a to wiąże się z posiadaniem zawodników w reprezentacjach. To prawda, że ostatnio ta obecność była niewielka. Myślę, że to bardzo ważne, żeby stopniowo pojawiali się kolejni koledzy. To coś, do czego klub taki jak Real Madryt aspiruje czy też coś, na co zasługuje. Do tego mamy też młodych zawodników. Myślę, że w szkółce jest wielu bardzo dobrych piłkarzy. Niektórzy chłopcy z nami trenują. Zobaczymy, czy stopniowo będą odgrywali coraz większą rolę i czy będziemy mogli mieć tutaj kolejnych kolegów.

[ABC] Chciałem zapytać, czy znacznie łatwiej albo przynajmniej trochę łatwiej gra się w takim zespole jak Hiszpania, w którym wszystko działa jak należy, panuje niemal świąteczna atmosfera, a każdy mecz jest widowiskiem, niż w napięciu towarzyszącym Realowi Madryt, gdzie zawsze jest presja zwyciężania? Pomijając już to, ile meczów rozegrałeś w jednej czy drugiej drużynie.
Myślę, że wszystko jest procesem. W reprezentacji od dłuższego czasu mamy tego samego trenera, wielu zawodników czy też trzon zespołu gra i pracuje razem już od wielu lat. Na końcu, jak ze wszystkim w życiu, chodzi o poznanie się, zrozumienie się, a także zaakceptowanie tego, że jesteśmy w trakcie pewnego procesu. My dopiero zaczęliśmy pracę z nowym trenerem. Wielu zawodników miało bardzo mało czasu na przygotowania, praktycznie zaczęli zaledwie tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek. Myślę, że jest jeszcze wcześnie, żeby to oceniać. To prawda, że być może początek nie był taki, jakiego wszyscy oczekiwaliśmy. Rozgrywaliśmy dobre mecze, ale być może zabrakło nam trochę regularności. Jednak, jak ze wszystkim, to jest proces. Ostatecznie będziemy oceniani na koniec sezonu, na podstawie tego, co osiągniemy i jak daleko zajdziemy. Wtedy naprawdę będziemy mogli ocenić wykonaną przez nas pracę.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA