Vinícius nie jest w dobrej formie. I nie tylko: jest bardzo daleko od swojej najlepszej wersji. Wiedzą o tym wszystkie strony, w tym sam zainteresowany, podkreśla AS. To kwestia wykraczająca poza przygotowanie fizyczne. Brakuje mu tej iskry, która u skrzydłowych wznieca pożar. Ostatnie tygodnie były dla niego trudne. I sam piłkarz przyjmuje to do wiadomości. Bo występy w reprezentacji Brazylii, zamiast przynosić poprawę, pokazują ciąg dalszy tego samego. W pierwszym meczu z Australią nie zanotował żadnego udanego dryblingu przez 65 minut, a w drugim udał mu się 1 z 4 przez 82 minuty. Liczby będące przeciwieństwem Viniego, szczególnie tego sprzed kilku sezonów. Teraźniejszość skłania do samokrytyki, by móc spojrzeć w przyszłość.
„Nie jest w swoim najlepszym momencie”, przyznaje sam Carlo Ancelotti. Wypowiada na głos to, o czym mówią wszyscy. Vinícius zajmuje czwarte miejsce w Realu Madryt pod względem rozegranych minut (652), ustępując jedynie Federico Valverde (654) oraz dwóm zawodnikom, którzy grali od początku do końca we wszystkich spotkaniach: Thibaut Courtois i Kylian Mbappé (720). Ta pierwszoplanowa rola nie idzie w parze z jego dyspozycją: zdobył zaledwie 1 bramkę w 8 meczach – tę na pustą bramkę na 3:1 z Realem Sociedad w drugiej kolejce. W tamtym spotkaniu zanotował połowę swojego dotychczasowego udziału przy golach w tym sezonie: dołożył również 1 z 3 asyst, które ma na koncie. Tak wyglądają jego kluczowe liczby na ten moment.
Matematyka jest bezlitosna. To jego najgorsza średnia gola na minuty po 8 meczach na starcie rozgrywek od debiutanckiego sezonu. W rozgrywkach 2018/19 zagrał zaledwie 3 minuty w pierwszych 8 spotkaniach. Wciąż był na etapie adaptacji. Wszystko wymagało jeszcze poprawy. Rok później po ósmym meczu miał na koncie tylko jednego gola, ale w 310 minut. O połowę mniej niż obecnie. Od tamtej pory jego wyniki były o kilka poziomów wyższe. Najlepszy początek zanotował w sezonie 2021/22, kiedy strzelał gola co 117 minut. Najgorszy, pomijając pierwsze dwa lata, przypadł na sezon 2023/24, choć z jednym zastrzeżeniem: doznał kontuzji, dlatego wystąpił tylko w 4 z pierwszych 8 spotkań.

Widać to gołym okiem, bez potrzeby dogłębnej analizy. Vinícius przechodzi bardzo trudny okres. W klubie otaczają go wsparciem, począwszy od José Mourinho. Trener uważa go za fundamentalny element swojego projektu i jeszcze długo będzie na niego stawiał. Znacznie, znacznie dłużej, niż robi to dotychczas. Zdaniem The Special One nie należy zwracać uwagi na tych, którzy mówią, że istnieje problem. A klub odpowiada porównaniem, które ma ostudzić niepokój: Vinícius był faulowany 23 razy (Lamine Yamal 8), stracił 91 piłek (Lamine Yamal 130) i zanotował 16 nieudanych dryblingów (Lamine Yamal 20).
Oczywiście, niezależnie od tego porównania, trudniej polemizować z liczbami przekładającymi się na konkretne efekty: Lamine Yamal ma 8 goli. To druga strona medalu. Również początek przerwy reprezentacyjnej nie przyniósł wyraźnej poprawy. Brazylia w pierwszym meczu z Australią jedynie zremisowała i to dzięki bramce Rayana w 95. minucie. Było to spotkanie, które pozostawiło ogólny niedosyt i w którym Vinícius znów przeszedł niemal niezauważony. Zagrał 65 minut, a w tym czasie nie zanotował żadnego udanego dryblingu, stracił 3 piłki i oddał 2 celne strzały. Zagrał absolutnie bez żadnego błysku. Znów wyglądał na wolniejszego niż powinien. W drugim meczu miał zaledwie 25% skuteczność dryblingów i jeden celny strzał – gol z rzutu karnego.
Vinícius jako pierwszy zdaje sobie sprawę z tej sytuacji, podkreśla Sergio López z Asa. Z tego, że jego dyspozycja obniżyła się tak bardzo, że można wręcz mówić o załamaniu. Że pojawiają się nawet głosy przekonujące, iż Yan Diomandé powinien grać przed nim. Na jego skrzydle. I nie jest ich mało. Że problem rzeczywiście istnieje. W obliczu tej burzy odpowiada samokrytyką. I otrzymuje wsparcie od tych, którzy go otaczają. Mourinho jednak chce nadal na niego stawiać, podaje dziennikarz. Stawiać, stawiać i jeszcze raz stawiać. Pokłada w nim wiarę, którą niemal można by nazwać ślepą. Bezwarunkową. Celem jest znalezienie odpowiednich narzędzi, które pozwolą Viníciusowi wrócić do najlepszej wersji siebie.
Ale ta jest bardzo odległa od obecnej. Viníciusa uwiera natomiast poczucie, że gwizdy zbyt mocno skupiają się na nim, podczas gdy zawodzi cała drużyna. Z takim poczuciem życia w oku cyklonu trudno swobodnie oddychać. Wspierają go jednak zarówno Mourinho, jak i koledzy z zespołu. A on sam krytycznie ocenia to, co widać gołym okiem. Że od dwóch lat jest bardzo, bardzo daleko od spełnienia oczekiwań. Że musi odkupić swoje winy. Ale do tego trzeba mniej szumu, a więcej konkretów.
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.