– Trent był za mocno krytykowany? Myślę, że to po prostu część futbolu. Wy też wszyscy przez to przechodziliście. Czasami ludzie skupiają się wyłącznie na tym, czego nie potrafimy. Można przecież tylko do pewnego momentu wychwalać kogoś i mówić „W tym jest niesamowity, w tamtym też”, a później rozmowa musi czasami skręcić w stronę krytyki: „Dobrze, ale…”. Tymczasem w swoich najlepszych meczach Trent był niesamowitym obrońcą w pojedynkach jeden na jednego. Widziałem, jak kompletnie wyłączał z gry Mbappé w PSG. W finałach Ligi Mistrzów też był niewiarygodny. Trent jest więc bardzo, bardzo dobrym obrońcą. Owszem, czasami być może popełnia błędy, ale wszyscy je popełniamy, rozumiecie? Tylko że do niego już w bardzo młodym wieku przylgnęła łatka, że nie potrafi bronić i wygląda na to, że nie jest w stanie się jej pozbyć.
– To przez porównania do mojego stylu obrony? Tak, ale nasze zadania w defensywie też bardzo się różniły. Rozmawialiśmy o Mané… Ja wiedziałem, że Sadio mi pomoże [na lewej stronie], więc prawdopodobnie mogłem być trochę bardziej agresywny. Jeśli nie udało mi się zatrzymać rywala, liczyłem na to, że Sadio będzie za mną. Natomiast nasz sposób gry pozwalał Mo [Salahowi] nie wracać aż tak głęboko, bo nie chcieliśmy mieć go we własnym polu karnym, rozumiecie? Dlatego Trent często musiał sobie radzić, czekając, aż podejdzie do niego Henderson. Z tego względu czasami trochę mu współczułem. Poza tym sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy jesteś Anglikiem, a inaczej, gdy jesteś innej narodowości.
– Anglik jest bardziej krytykowany? To działa w obie strony. Zawsze mówiłem Trentowi: „Nigdy nie będę tak wychwalany jak ty, ale nigdy też nie spadnie na mnie tyle krytyki co na ciebie”. Tak to po prostu wygląda, bo w Anglii jest więcej ludzi, rozumiecie? W porównaniu ze Szkocją czy Irlandią. Jest po prostu więcej osób, które chcą się wypowiedzieć.
– Trent był rozgrywającym grającym na prawej obronie i miał inną osobowość? Tak, tak. Masz rację: jest jedyny w swoim rodzaju. Nigdy nie widziałem obrońcy, który w taki sposób kierowałby meczem. Kiedy ma piłkę, dyktuje całe tempo naszej gry, a przecież nie kojarzysz tego z tą pozycją. Sposób, w jaki przenosił grę na drugą stronę, dostrzegał możliwości podań, jego asysty, liczby… Ale nawet same wykreowane sytuacje, to, ile okazji tworzył kolegom. Prawdopodobnie dlatego, kiedy zdarzał mu się słabszy mecz z piłką przy nodze, bardziej wystawiał się na krytykę. Bo takie mecze też miał, wszyscy je miewamy. Tylko u niego było to dużo bardziej widoczne. Zawsze mówiłem mu: „Jeżeli masz słaby dzień z piłką, to chyba zaczynasz grać trochę prościej, prawda?”. Zagrywasz krótsze podania czy coś takiego. Ale nie, Trent taki nie był. Znowu próbował przerzutu, a potem kolejnego. Czasami mu się to opłacało. Bywało, że schodziłem zmieniany z boiska i myślałem: „To nie był dobry mecz Trenta”. Ale w 89. minucie posłał przerzut na 60 metrów i strzeliliśmy po nim gola. Właśnie to odróżniało go od wszystkich innych. Nie przejmował się. Miał podejście: „Zawsze będę robił to, co uważam za słuszne i nigdy nie stracę w to wiary”. Chciałbym mieć w sobie trochę czegoś takiego.
– Czy Klopp był surowy wobec gry Trenta? Wobec Trenta też był surowy, ale na pewno częściej otaczał go opieką. Chociaż, szczerze mówiąc, Trent pod względem mentalnym tego nie potrzebował. Naprawdę jest jednym z najlepszych piłkarzy, z jakimi kiedykolwiek grałem, jeśli chodzi o mentalność, podejście do futbolu i sposób, w jaki widzi grę. Jeżeli uważa, że coś jest słuszne, będzie robił to dalej i dalej. A przecież piłkarzowi tak łatwo stracić pewność siebie, prawda? On jednak bez względu na wszystko będzie próbował kolejny raz i kolejny. Czasami pozostaje mi tylko zdjąć przed nim kapelusz. Jeżeli sam mam słaby mecz, to zdarza mi się zagrać prościej albo zrezygnować z trudnego podania. Jemu nie.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.