Derby sprawiły, że José Mourinho porzucił pojednawcze podejście do La Ligi, z którym wrócił w tym sezonie do Realu Madryt, ale pozwoliły też przekonać się, jaki jest jego główny plan na boisku. Zresztą można się go było spodziewać już przed starciem na Metropolitano, ocenia MARCA. Wyjściowa jedenastka Realu Madryt była niemal taka sama jak ta, która w poprzednim sezonie poniosła dotkliwą porażkę z Xabim Alonso na ławce. Tylko trzy zmiany: Denzel Dumfries za Daniego Carvajala oraz Ibrahima Konaté i Marc Cucurella jako nowe twarze. W środku pola i w ataku zagrali więc ci sami piłkarze. Ten identyczny, wyjściowy plan Mou potwierdził, że ma słabe punkty.
Mourinho dał jednak bardzo jasno do zrozumienia, że Real podobał mu się w pierwszej połowie. Obraz gry mówi co innego, ponieważ widoczne były problemy z poprzednich spotkań. Dopiero w drugiej połowie, pomimo gry w osłabieniu, po wejściach Yana Diomandé i Bernardo Silvy, gdy pozostawało już niewiele czasu, Real zmusił Atlético do nieco głębszego cofnięcia się. Gol Antonio Rüdigera, który również wszedł z ławki po wyrzuceniu Huijsena z boiska, był nagrodą za uporczywe próby Iworyjczyka na lewej stronie. Tylko on potrafił poradzić sobie z Giuliano i Marcosem Llorente.
Trener Realu Madryt nadal traktuje Viníciusa, Kyliana Mbappé i Jude'a Bellinghama jako nietykalnych, choć z tej trójki to Brazylijczyk jest zmieniany jako pierwszy, analizuje Pablo Polo. Kolejnym zawodnikiem, który wywalczył sobie miejsce w składzie, jest Arda Güler, choć on również należy do pierwszych opuszczających boisko. Diomandé był już najlepszy w swoim drugim występie od pierwszej minuty przeciwko Elche. Pokazał się z dobrej strony także przy jego debiucie w wyjściowej jedenastce przeciwko Rayo na Bernabéu. Jego wejście do podstawowego składu oznacza jednak konieczność poświęcenia jednego z tych czterech zawodników. Na lewej stronie, gdzie Diomandé przekonuje swoją grą, występuje Vinícius, ale najdroższy piłkarz w historii Realu może grać również na prawym skrzydle.
Dziennikarz skupia się też na środku pola. Mou ustawił Valverde w środku pola obok Tchouaméniego, który musiał poczekać na wejście do wyjściowej jedenastki aż całkowicie wyleczy kontuzję. Trzecim zawodnikiem do gry z tą parą jest Güler, ale ta trójka cały czas nie potrafi przez cały czas utrzymywać kontroli nad meczem. W tej strefie mógłby pojawić się Bernardo Silva, o którego sprowadzenie sam Mou poprosił klub, gdy dowiedział się, że piłkarz odchodzi z City. Na okazję czyhało też Atlético, które widziało w nim idealnego następcę Antoine'a Griezmanna. Portugalczyk może być alternatywą na tej pozycji, a nawet w ofensywnym tercecie.
Aby zmienić sytuację w środku pola, wśród innych opcji Mou ma do dyspozycji Eduardo Camavingę, który wrócił do reprezentacji pod wodzą Zidane’a, oraz Thiago Pitarcha, który od 6 września trenuje już z resztą zespołu po wyleczeniu urazu odniesionego w okresie przygotowawczym. Już w poprzednim sezonie był jednym z zawodników, którzy dawali impuls drużynie Arbeloi, również szukającego wówczas rozwiązań w rozegraniu. Poza nimi w obecnych rozgrywkach w spotkaniu, przed którym zespół miał problemy z absencjami, czyli w wygranym meczu z Interem w Lidze Mistrzów, Portugalczyk zdecydował się ustawić Trenta Alexandra-Arnold w drugiej linii, ale ten eksperyment nie został oceniony pozytywnie.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.