REKLAMA
REKLAMA

Cristiano: Uprzedzę was przed moim ostatnim meczem w karierze

Cristiano Ronaldo pojawił się w środę na konferencji przed czwartkowym meczem Ligi Narodów z Walią. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi legendy Realu Madryt z tego spotkania z mediami.

REKLAMA
REKLAMA
Cristiano: Uprzedzę was przed moim ostatnim meczem w karierze
Cristiano Ronaldo na mundialu. (fot. Getty Images)

[RTP] Cristiano, powiedziałeś już, że to prawdopodobnie będzie ostatni rok twojej kariery. Patrząc na cele, które jeszcze masz na ten rok, zapytam bardzo bezpośrednio: co jest teraz ważniejsze – wygranie Ligi Narodów czy dojście do 1000 goli? Czy chciałbyś osiągnąć tę liczbę w reprezentacji Portugalii?
Dzień dobry. Przede wszystkim, chyba nigdy nie przemawiałem do tak wielu osób jednocześnie. Sami ciekawscy na tej sali [uśmiech]. Ale dobrze, dobrze, to wyzwanie. Odpowiadając na twoje pytanie: oba cele. Moim celem jest jedno i drugie: 1000 goli i reprezentacja. Spróbować wygrać tę Ligę Narodów. W czwartek rozpoczynamy rozgrywki. To nowa era, prawda? Jeśli chodzi o to, co wydarzyło się wcześniej, myślę, że powinniśmy podziękować trenerowi. Chciałbym pogratulować trenerowi Martínezowi znakomitej pracy, którą wykonał w reprezentacji. Będąc obcokrajowcem, co czasami jest bardzo trudne ze względu na nieustanne ataki, których był celem. Ale nie chcę szerzej wchodzić w ten temat. To nowa era z trenerem Jorge Jesusem, którego wszyscy dobrze znamy. Mam tylko nadzieję, że wszystko będzie mu się układało, bo jeśli jemu będzie szło dobrze, to dobrze będzie szło nam wszystkim, wszystkim Portugalczykom. Jestem pewien, że wykona znakomitą pracę. Jesteśmy przygotowani. Wiemy, że cztery mecze w ciągu 15 dni będą trudnym wyzwaniem, ale mamy bardzo szeroką kadrę, dużo talentu i będziemy na to gotowi.

REKLAMA
REKLAMA

[SIC] Miałem przywilej relacjonować wszystkie twoje mistrzostwa Europy i świata. Zawsze kiedy mówimy o mistrzostwach Europy czy świata, są rzeczy, które zostają w pamięci. Gdyby ktoś kiedyś zapytał mnie, co zapamiętałem z tego mundialu, powiedziałbym, że sympatię, którą wszyscy ci okazywali. Coś niesamowitego, nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego. Jak odbierasz to, że w naszym kraju często jesteś krytykowany, a kiedy przegrywamy albo coś idzie źle, zawsze jest to twoja wina?
Nie mogę być w 100% szczery. Czasami trzeba być politycznie poprawnym [uśmiech]. To, o czym powiedziałeś, jest czymś, o czym dużo rozmawiałem w domu i z przyjaciółmi. Od tylu lat gram w piłkę i niemal wszędzie zawsze dobrze mnie przyjmowano. Oczywiście w niektórych miejscach było trochę bardziej wrogo, ale bardziej dlatego, że grałem w Realu Madryt, Manchesterze czy Juventusie, więc to było normalne. Teraz mówię jednak o reprezentacji. To był prawdopodobnie rok, w którym odczułem najwięcej sympatii, to prawda. Nie mówię, że w Portugalii jej nie czuję. Też czuję, że Portugalczycy bardzo mnie lubią i darzą szczególną sympatią. Poza tym wiem i rozumiem, doskonale rozumiem, że niektóre kanały lubią mnie atakować i już od wielu lat próbują mnie zabić, ale nie mają na to żadnych szans. Chyba że ze strzelby, a i wtedy potrafiłbym jeszcze uchylić się przed kulą. Wyobraź sobie! Ale już się przyzwyczaiłem, Nuno. Siedzę w tym od ponad dwudziestu lat. Jestem już do tego mocno przyzwyczajony. W pamięci zostają mi jednak ludzie, którzy mnie lubią, a nie ci, którzy mnie nie lubią. Nad tym, co mogę kontrolować, mam kontrolę. Nad tym, czego nie mogę kontrolować, jej nie mam. Zawsze skupiam się na ludziach, którzy mnie lubią. Na wszystkich stadionach, na które przyjeżdżam, nawet na stadionie Porto, gdzie mogłaby istnieć ta rywalizacja, ponieważ grałem w Sportingu i tam się wychowałem. Czy na Benfice… Chyba nie będziemy już grali na stadionie Benfiki, przynajmniej tak przeczytałem, nie wiem, czy to prawda. Mam nadzieję, że jeszcze do tego wrócimy, bo to również stadion, na którym reprezentacji dobrze się wiedzie. Ale czuję wielką sympatię Portugalczyków. To, że garstka osób mnie nie lubi, nie oznacza, że nie czuję sympatii ze strony Portugalczyków. Czuję ją bardzo mocno.

REKLAMA
REKLAMA

[CMTV] Pytanie o Jorge Jesusa, ponieważ już kilka razy podkreślałeś, że dobrze go znasz. Zapytam więc bardzo bezpośrednio: czy wierzysz, że to selekcjoner, który poprowadzi naszą reprezentację do zdobycia mistrzostwa świata albo kolejnego mistrzostwa Europy? A do tego pytanie bardziej osobiste, bo nie wiem, czy chcesz zdradzić, kiedy będzie twój ostatni… [oficer prasowy podkreśla, że zadaje się jedno pytanie i prosi, by dziennikarka wybrała jedno z dwóch]
Wybierze, które bardziej ci się podoba.
[śmiech] Myślę, że na drugie nie odpowie, bo dotyczy zakończenia kariery…
Odpowiem. Wiesz dlaczego? Bo nie wiem.
Ale powiesz o tym Portugalczykom przed meczem czy zaskoczysz ich po jego zakończeniu i powiesz…?
Nie wiem. Chciałbym odpowiedzieć na to pytanie, ale nie potrafię, ponieważ nie wiem. Nauczyłem się jednej rzeczy, kiedy miałem już sporo po trzydziestce: żyj chwilą, nie myśl o jutrze. Od tamtej pory właśnie tak wygląda moje życie. Nie wiem. Jeśli zapytasz „Czy to możliwe?” – tak. „Czy to bardzo prawdopodobne?” – tak. Ale czy to się wydarzy? Nie wiem.
Ale uprzedzisz Portugalczyków przed takim meczem?
Tak. Dlaczego tylko Portugalczyków? Poinformuję cały świat. Jestem „worldwide”, nie należę tylko do Portugalczyków.
To prawda. [śmiech]
Uprzedzę, uprzedzę. Tak, uprzedzę.

REKLAMA
REKLAMA

[CNN] Jorge Jesus przy ogłaszaniu powołań powiedział: „Kto jest w formie, gra, a kto nie jest, nie gra”. Ponieważ teraz poza Gonçalo Ramosem jest też Fábio Silva, chciałabym zapytać: czy Cristiano Ronaldo jest w formie, żeby grać po 90 minut, skoro podczas mundialu był tak krytykowany za rozgrywanie pełnych spotkań? Czy jesteś gotowy fizycznie i mentalnie?
A ty jak uważasz? Oglądałaś moje mecze w Al-Nassr?
Oglądam.
Tak? I co sądzisz?
Myślę, że tak.
Jest dobrze? Tak sobie?
Myślę, że tak, ale tam grasz po 90 minut.
A dlaczego miałbym nie grać po 90 minut?
Nie robisz tego już jednak we wszystkich meczach.
Nie we wszystkich meczach. Ale dlaczego od czasu do czasu miałbym nie zagrać 90 minut?
Ale jesteś w formie, żeby rozegrać te 90 minut?
Jeśli oglądałaś mecze Al-Nassr, to wiesz.
Tak, ale reprezentacja to nie Al-Nassr.
Zaczynamy jutro. To pytanie musisz zadać trenerowi Jorge Jesusowi.
Zadam mu je później.
Jestem pewien jednego: nie zagram po 90 minut we wszystkich czterech spotkaniach [uśmiech].
To jest pewne.
To jest pewne [śmiech].

Kilka lat temu, kiedy rozgrywałeś swój 200. mecz, osobiście nazwałem cię „pożeraczem rekordów”. Nie wiem, czy pamiętasz, to było na Islandii. [Cristiano kiwa przecząco] Pytam więc: czy teraz tym rekordem jest 1000 goli i czy masz na tym punkcie obsesję? Budzisz się z tą myślą czy, jak powiedziałeś, żyjesz spokojnie z dnia na dzień? Chcesz dojść do tego punktu, ale bez pośpiechu?
Już przyznałem, że chcę dojść do tej liczby i do niej dojdę. Obsesja? Nie. Nigdy nie robię niczego z obsesją, bo kiedy coś staje się obsesją, nie wychodzi tak, jak byśmy chcieli. A o co jeszcze pytałeś... „Pożeracz rekordów”? [śmiech] Mi chodzi o to, żeby się cieszyć, cieszyć się każdym dniem. Jak powiedziałem wcześniej, teraz jest Liga Narodów z nowym selekcjonerem. Mam nadzieję, że wszystko będzie układało się jak najlepiej i że nadal będę mógł czerpać z tego radość. Ale czy chcę osiągnąć ten rekord? Bardzo chcę, bardzo. Tak.

REKLAMA
REKLAMA

[Antena1] Ta edycja Ligi Narodów potrwa do czerwca przyszłego roku. Czy możesz zagwarantować, że do czerwca przyszłego roku nie odejdziesz z reprezentacji? A jeśli wygrasz tę Ligę Narodów, czy rozważysz udział w mistrzostwach Europy w 2028 roku?
Nie myślę o jutrze. Żyję z dnia na dzień. Nie jestem już w takim wieku. Nie jestem w wieku, w którym myśli się o przyszłości. Teraz liczy się teraźniejszość. Dla mnie teraźniejszość jest najważniejsza. Wiem, że wielu z was bardzo chciałoby, żebym już tutaj nie przyjeżdżał. Wiem, wyczuwam to po sposobie, w jaki zadajecie pytania. Jak mówię, nie wszyscy, tylko garstka. Nie ma żadnego problemu. Już się do tego przyzwyczaiłem. Skupiam się jednak na ludziach, którzy mnie lubią, którzy chcą, żebym nadal tutaj był, którzy darzą mnie wielkim uczuciem, którzy przychodzą na stadion oglądać reprezentację, a także Cristiano. Na tym skupiam się najbardziej i właśnie ta wielka pasja sprawia, że nadal tutaj przyjeżdżam.

[B24] Proste pytanie: wolałbyś strzelić tysięcznego gola dla Al-Nassr czy Portugalii?
[śmiech] Znasz odpowiedź.
Dla reprezentacji, to oczywiste.
Oczywiście, oczywiście. Dla mnie byłaby to, jak powiedział trener kilka dni temu, wisienka na torcie. Strzelić tysięcznego gola w reprezentacji. Byłoby to zwieńczenie czegoś... Kolejnej pięknej historii. Nie byłby to ostateczny koniec, ale byłaby to piękna historia. Oby. Inshallah.

REKLAMA
REKLAMA

pytania od Brytyjczyków

Po mundialu wiele mówiono o twoich decyzjach i wszystkim, co się z nimi wiąże, ale czy rozważałeś odejście po mundialu?
Możesz powtórzyć?
Przepraszam. Czy po mundialu w którymkolwiek momencie rozważałeś odejście…?
Tak, oczywiście. Zawsze zastanawiam się nad swoimi decyzjami, swoją przyszłością, również teraźniejszością. Jestem człowiekiem, który dużo myśli. Trzeba wszystko przemyśleć. Dlatego widzicie mnie teraz tutaj. To znaczy, że będę kontynuował. O to pytasz, prawda?
Tak.
No więc tak.
Co skłoniło cię do podjęcia tej decyzji?
Posłuchaj, porozmawiałem z naszym prezesem i naszym selekcjonerem. Liczą na mnie. Nadal wierzę, że jestem w stanie pomóc reprezentacji osiągnąć to, do czego dąży. Myślę, że mogę wspierać reprezentację nie tylko poprzez gole, lecz także poza boiskiem. To nowe pokolenie, młode pokolenie. Jednak dla mnie podstawową i najważniejszą kwestią jest to, żebym na boisku był w stanie strzelać gole i pomagać drużynie wygrywać mecze.

[dziennikarz z Włoch] Przede wszystkim, jako przedstawiciel zagranicznej prasy, chciałbym przekazać podziękowania od wszystkich dziennikarzy i kibiców, ponieważ nawet kiedy pojawiała się krytyka, była to miłość wyrażana na różne sposoby. Wszystko wynikało z miłości. Chciałbym cię zapytać o coś, co zauważyłem podczas tej konferencji, ale także podczas twojej konferencji na mundialu przy okazji meczu z Chorwacją…
Na mundialu, przy okazji meczu z Chorwacją?
Tak. Nigdy wcześniej nie widziałem cię tak zrelaksowanego i swobodnego jak dzisiaj i wtedy, przynajmniej przed dziennikarzami. Moje pytanie brzmi: czy teraz cieszysz się chwilą jak nigdy wcześniej? I jakiej rady udzieliłbyś młodemu Cristiano Ronaldo, gdybyś teraz go spotkał?
Bardzo dobre pytanie. Jak już wielokrotnie mówiłem, dobrze czuję się sam ze sobą. Nie wiem… Oczywiście wiem, że z biegiem lat nabierasz doświadczenia. Dostrzegasz rzeczy, których sam nie zmienisz. Krytyka zawsze będzie obecna. Nie mogę temu zaprzeczyć, to normalne. Taka jest piłka nożna. Nawet kiedy robisz wszystko dobrze, ludzie cię krytykują. Wyobraź sobie, co się dzieje, kiedy robisz coś źle. To normalne. Potrafię z tym żyć. Jednak dla mnie najważniejsze jest to, że wiem, kim jestem. Wiem, co robię, żeby tutaj być. Wiem, co robię, żeby odnosić takie sukcesy, jakie odnoszę. Wiem, dlaczego zwłaszcza dzieci kochają Cristiano – ponieważ widzą we mnie wzór do naśladowania. I to jest dla mnie najważniejsze. Nadal będę to robił, nawet kiedy zakończę karierę… Za dziesięć lat [śmiech]. Jestem więc szczęśliwy. Dobrze czuję się sam ze sobą. Nie ma znaczenia, czy zagram jutro, czy odpocznę w następnym meczu. Nie przejmuję się tym. Dla mnie najważniejsze jest to, że dobrze się czuję. Ludzie, którzy mnie otaczają, mają się dobrze. Wierzą w moją pracę. Nadal będę robił swoje, skupiając się na ludziach, którzy kochają Cristiano, a nie na tych, którzy mnie krytykują. Jestem więc szczęśliwy. Jestem szczęśliwym człowiekiem.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA