Fernando Tavero z dziennika AS stwierdza, że zdjęcie z boiska Viníciusa w 54. minucie na Metropolitano było uderzające. Aby odrobić straty, Mourinho wprowadził Yana Diomandé, bo Brazylijczyk był niewidoczny i nie potrafił wejść w rytm meczu. Trzeba jednak zaznaczyć, że trener dalej ufa Viniemu. Postrzega go jako kluczowego zawodnika dla swojej drużyny.
Mou chce odzyskać najlepszą formę Viníciusa. Jak dowiedział się AS, jest to jednym z głównych celów Portugalczyka na nadchodzący czas. Trener wierzy, że Brazylijczyk może znów być regularny, choć tak dawno tego nie pokazywał. Uważa, że występy skrzydłowego mogą wpłynąć na losy sezonu i sądzi, że ten da z siebie wszystko.
AS zaznacza, że trener widzi aktualną formę Viniego. Z Atlético Madryt atakujący nie stworzył żadnej sytuacji, oddał dwa strzały, ale żaden nie był celny. Był piłkarzem Realu Madryt z najmniejszą liczbą kontaktów z piłką (22, w porównaniu z 24 kontaktami Camavingi, który wszedł na boisko w 74. minucie, i 26 kontaktami Bernardo, który wszedł na boisko w 81. minucie). Spróbował tylko jednego dryblingu (zakończonego sukcesem) i w 56 minut ledwo wykonał... osiem podań! Na Metropolitano był praktycznie niewidoczny i kiedy został zmieniony, wiedział dlaczego.
Relacje między piłkarzem a trenerem są dobre. Mourinho odegrał kluczową rolę przy przedłużeniu kontraktu skrzydłowego i wyraził zadowolenie, zarówno publicznie, jak i prywatnie, kiedy w końcu doszło do uściśnięcia dłoni. Brazylijczyk czuje jego wsparcie. Jest świadomy swojej dyspozycji i chce pokazywać zaangażowanie (z Interem zaliczył 8 udanych interwencji). AS twierdzi, że w klubie niektórzy mówią, iż Mou uwielbia Viníciusa.
Dla Mourinho występ Viníciusa jest zrozumiałym powodem do obaw, ale wierzy, że może on odmieniać losy meczów. Uważa, że niewielu piłkarzy na świecie potrafi tak wpływać na wyniki swojej drużyny. Chce go odzyskać, ale nie jest sfrustrowany. Publicznie go bronił, tak jak w meczu z Interem. Kiedy został wygwizdany na Bernabéu, stanął w jego obronie. Na konferencji prasowej go pochwalił: „Bardzo ciężko pracował. Wszyscy to wiemy. Nie jest jeszcze w szczytowej formie. Nie jest Viníciusem, który bryluje w sytuacjach jeden na jeden, ale bardzo ciężko pracuje . A jeśli daje z siebie wszystko, zasługuje na szacunek”.
A potem powtórzył: „Vini, który jest w swojej najlepszej formie, zabija mecze. On je zabija, tak jak zabił mnie w zeszłym roku tutaj z Benficą. Było 1:1, w bardzo zaciętym, wyrównanym meczu. A on wykorzystał kontratak i zakończył rywalizację. Tego od niego oczekujemy. Ale ktoś, kto daje z siebie wszystko, nie jest zobowiązany dawać więcej. Nie ma nic więcej do dania. A on dał z siebie wszystko. Kiedy daje z siebie wszystko, trener jest z nim”. Wiadomość ta została przekazana 9 września i aktualnie nic się nie zmieniło.
Komentarze (105)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.