Joel Guerrero z dziennika AS zauważa, iż Yan Diomandé zaimponował nie tylko w meczu z Elche, ale też bardzo dobrze wykorzystał dane mu minuty w derbach Madrytu. Kiedy wszedł na boisko, Real był pod ścianą: grał w dziesiątkę i przegrywał, ale skrzydłowy nie spuścił głowy, i był jednym z jaśniejszych punktów zespołu.
Zaraz po czerwonej kartce i straceniu gola Mourinho podszedł do ławki, aby wprowadzić Diomandé za Viníciusa. Pięć minut po jego wejściu, Real stracił drugiego gola, ale Yana to nie zniechęciło. Natychmiast zaczął szaleć na lewej stronie: miał 4 skuteczne dryblingi na 6 prób, 90% celnych podań oraz wygrał 9 z 12 pojedynków.
AS wylicza, że Iworyjczyk wszystko to pokazał w nieco ponad 30 minut, które spędził na murawie. W tym czasie wykonał tyle samo dryblingów, co Vinícius i Mbappé łącznie przez całe spotkanie. A pamiętajmy, że jego drużyna cały czas grała w dziesiątkę.
Wprowadzenie Diomandé pokazało też, że można zmienić Viníciusa stosunkowo szybko: w 54. minucie. Brazylijczyk z pokorą przyjął zdjęcie z boiska, przybijając piątki z Mourinho i sztabem. Po zakończeniu meczu, w przeciwieństwie do niektórych kolegów z drużyny, udał się prosto do szatni. Był to kolejny mecz, w którym pokazał, że jest daleki od swojej optymalnej formy.
AS podsumowuje, że teraz Mourinho będzie miał dylemat. Jeden z najlepszych piłkarzy w najnowszej historii klubu może zostać wygryziony ze składu przez najdroższy transfer w historii Realu. To dlatego, że Diomandé w ostatnim czasie pokazał, że zdcydowanie lepiej czuje się na lewej flance. Kiedy skończy się przerwa reprezentacyjna, trener będzie musiał zdecydować, czy dalej stawiać tam na Brazylijczyka.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.