Real Madryt rozpoczął sezon od zwycięstwa z Dubajem w półfinale Superpucharu Euroligi. Królewscy mieli sporo problemów z gospodarzami turnieju. Po słabym początku trzeba było odrabiać straty, co ostatecznie się udało. Graczem meczu został Edy Tavares, który w świetnym stylu wrócił po kontuzji. Bardzo dobre debiuty zaliczyli Pradilla oraz Luwawu-Cabarrot. Warto dodać, że na trybunach pojawili się dzisiaj między innymi Gareth Bale czy Marcelo.
Pierwsza kwarta była bardzo słaba w wykonaniu Realu Madryt. Królewscy popełnili wiele błędów i wyglądali momentami bardzo chaotycznie. Pedro Martínez szybko zaczął rotować składem i uzyskał nieznaczną poprawę, ale to gospodarze cały czas znajdowali się na prowadzeniu. Dubaj od początku wyglądał na znacznie bardziej zgraną ekipę i prezentował znakomitą skuteczność na obwodzie. Budował dzięki temu swoją przewagę i kończył kwartę z korzystnym wynikiem 27:18.
W drugiej części prowadzenie Dubaju jeszcze urosło, a w grze Madrytczyków niewiele było pozytywów. Różnica w pewnym momencie urosła do 16 punktów i dopiero wtedy Real Madryt zaczął się budzić. Królewscy poprawili grę w obronie i wreszcie byli skuteczni w ofensywie. Zdołali zamknąć kwartę imponującą serią 14:0, dzięki czemu wrócili do gry, chociaż całej przewagi nie zniwelowali (43:42).
Po zmianie stron Real Madryt potrzebował kilku minut, żeby w końcu wyjść na prowadzenie. Dobry moment zanotował Luwawu-Cabarrot, a rzuty osobiste wykorzystał Maledon. Dubaj jednak odpowiedział szybko i znów uciekł na kilka punktów. Królewscy cały czas znajdowali się tuż za plecami rywali, ale długo nie potrafili doskoczyć. Świetnie punktował Bacon. Końcówka należała do Madrytczyków, a dzięki trafieniu równo z końcową syreną Feliza prowadzenie przeszło w ręce gości (63:64).
W czwartej części Real Madryt zaczął bronić agresywniej i Dubaj musiał się natrudzić przy zdobywaniu punktów. Bardzo dobre minuty zaliczył Pradilla, który dwukrotnie trafił z dystans i Królewscy pierwszy raz zaczęli uciekać. Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna i szybko na tablicy świetlnej widniał remis. Podopieczni Pedro Martíneza nie potrafili wykonać decydującego kroku, bo świetnie dysponowani byli Okobo czy Bacon. W ostatniej minucie sytuacja skomplikowała się Realowi Madryt. Po stracie Luwawu-Cabarrot Dubaj miał trzy oczka przewagi. Na szczęście sam Francuz doprowadził do remisu, a gospodarze nie wykorzystali ostatnich rzutów i do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka (88:88).
Real Madryt świetnie wszedł w dogrywkę. Był skuteczny i dobrze bronił. Dubaj został zmuszony do oddawania rzutów z trudnych pozycji i skuteczność mu nie dopisywała. Królewscy zaczęli od serii 8:0 i dopiero desperacki rzut Okobo przełamał niemoc gospodarzy, co znów dało im nadzieję, szczególnie że błąd popełnił Luwawu-Cabarrot, faulując w ofensywie. Dubaj dwukrotnie miał szansę na doprowadzenie do remisu, ale ich nie wykorzystał i to Real Madryt zagra w jutrzejszym finale.
95 – Dubai Basketball (27+16+20+25+7): Okobo (24), Bacon (19), Blossomgame (4), Kagengele (10), Wright IV (12), Anderson (3), Mintz (3), Bertāns (0), Diakite (5), Szengelia (11), Petrušev (0), Walkup (4).
98 – Real Madryt (18+24+22+24+10): Campazzo (5), Okeke (4), Deck (15), Tavares (20), Feliz (10), Szulga (0), Luwawu-Cabarrot (20), Pradilla (13), Abalde (0), Maledon (4), Jantunen (5), Sarr (2).
Superpuchar Euroligi
Półfinały:
Olympiakos – Fenerbahçe 92:90
Dubai Basketball – Real Madryt 95:98 (po dogrywce)
Mecz o 3. miejsce:
19 września, 16:00: Fenerbahçe – Dubai Basketball
Finał:
19 września, 19:00: Olympiakos – Real Madryt
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.