REKLAMA
REKLAMA

Ten Real strzela dużo goli

Sześć spotkań i szesnaście strzelonych goli. Drugi Real Mourinho wystartował praktycznie jak ten z Ligi Rekordów. Zespół Portugalczyka pokazuje, że ma nosa do zdobywania bramek.

REKLAMA
REKLAMA
Ten Real strzela dużo goli
Kylian Mbappé i Mourinho. (fot. Getty Images)

Fernando Tavero z dziennika AS stwierdza, że prawdą jest, iż obecny Real nie jest idealny. Czasami miażdży przeciwników, innym razem gra ospale. Potrafi rozegrać 45 wspaniałych minut jak w meczu z Rayo Vallecano. Potrafi też rozegrać 25 minut bardziej stonowanych i mniej energicznych, jak w starciu z Rayo. Królewscy mają dwie twarze, są zespołem z pazurem.

REKLAMA
REKLAMA

Pokazali to właśnie w ostatnim spotkaniu ligowym. Dołożyli kolejne cztery trafienia i mają ich już 16 na koncie. Tyle goli po sześciu spotkaniach Los Blancos mieli trzy razy w ciągu ostatnich dziesięciu sezonów, ale trzeba się cofnąć do sezonu 2016/17 (17 bramek), aby znaleźć lepsze liczby.

AS przypomina, że w legendarnym sezonie 2011/12 Real po sześciu spotkaniach miał 15 trafień. Ówczesna maszyna Mourinho rozpędziła się na tyle, że w samej lidze uzbierała 100 punktów i zdobyła 121 bramek. Prawdziwych mężczyzn poznaje się jednak po tym, jak kończą, jednak obecny zespół po takim początku musi celować wysoko.

Sezon 2011/12 Real rozpoczął od porażki w Superpucharze Hiszpanii z Barceloną (4:5 w dwumeczu) i małej wpadki z Levante (1:0). Teraz Królewscy mają na koncie 5 wygranych i jedną porażkę (z Betisem). Była ona wynikiem nieskuteczności zawodników (zwłaszcza Mbappé) oraz świetnych parad Álvaro Vallesa.

Statystyki pokazują, że według wskaźnika xG Real powinien w starciu z Betisem zdobyć 3 gole (3,16). To właśnie pokazuje, że zespół Mourinho ma trochę do poprawy. To prawda, że strzela dużo, ale dużo marnuje. Według danych z BeSoccer Pro Real Madryt ma najgorszy wskaźnik xG w całej La Lidze. Los Blancos zdobyli 14 goli, ale według zaawansowanych algorytmów powinni mieć ich o 5,92 więcej. Barcelona Flicka potrzebowała 96 strzałów, aby zdobyć 21 bramek. Drużyna Mourinho potrzebowała 104 strzałów i 46 celnych, aby zdobyć siedem bramek mniej. To druzgocące porównanie.

REKLAMA
REKLAMA

„Strzelamy mnóstwo goli, ale też marnujemy mnóstwo okazji” – ostrzegł Mourinho po zwycięstwie 4:1 nad Rayo Vallecano. Nie martwił się jednak tym problemem, wręcz przeciwnie. „Mówiłem swoim ludziom, że pewnego dnia karta się odwróci i drużyna strzeli sześć lub siedem goli” – odpowiedział z lekkim uśmiechem. „Jesteśmy drużyną, która radzi sobie w wielu sytuacjach, jesteśmy drużyną szaleńczą, która odzyskuje piłkę i przyspiesza. I oczywiście, im bardziej się przyspiesza, tym trudniej strzelić gola…”, dodał.

AS podaje, że Mou prosi swoich graczy o spokój i opanowanie. Po spotkaniach z Betisem i Interem nalegał na to, aby nie wyolbrzymiać problemu, który według niego jest jedynie przejściowy. „Inter mógł nam strzelić cztery gole, ale my mogliśmy strzelić osiem. Są ludzie, którzy rozumieją futbol tak jak ja, a nie mówią tego wprost. Dlaczego? Czy nie cieszą się z naszego zwycięstwa?”. Klasyczny Mourinho.

To Real Madryt w budowie. Chwiejny i z gorszymi momentami, ale stale stwarzający zagrożenie. Mbappé strzelił siedem goli... i zmarnował rzut karny. Vinicius, przyzwyczajony do zdobywania ponad dwudziestu bramek w sezonie, ma na koncie tylko jedną. Jedynym zawodnikiem, który strzelił przynajmniej dwa gole oprócz Kyliana, jest Bellingham (3). Diomandé jeszcze nie zabłysnął. Real Madryt Mourinho zdobywa bramki w tempie Ligi Rekordów i może jeszcze więcej.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA