REKLAMA
REKLAMA

W oczekiwaniu na Bernardo

Bernardo Silva na starcie tego sezonu nie pokazał jeszcze swojej najlepszej wersji. José Mourinho widzi w swoim rodaku klucz do rozwiązania wielu problemów w środka pola.

REKLAMA
REKLAMA
W oczekiwaniu na Bernardo
Bernardo Silva podczas meczu z Betisem. (fot. Getty Images)

Wtorkowy mecz z Interem Mediolan tylko potwierdził to, co według wielu jest głównym problem tego Realu Madryt. Brak kontroli w środku pola doprowadził do tego, że Królewscy ostatecznie wywalczyli trzy punkty głównie za sprawą świetnej postawy Thibaut Courtois w bramce, wskazuje MARCA. Oczywiście z drugiej strony atakujący Los Blancos również wykazywali się przy tym wielką nieskutecznością, ale sam mecz tak naprawdę w żadnym momencie nie był pod pełną kontrolą zawodników José Mourinho. To z kolei doprowadziło do niepokoju i gwizdów na Santiago Bernabéu, które w dalszym ciągu nie dostrzega poprawy względem poprzednich lat.

Mourinho wierzy jednak w to, że ma rozwiązanie. Mowa tutaj o Bernardo Silvie, który z powodu zawieszenia, podobnie jak Arda Güler i Eduardo Camavinga, przegapił ostatni mecz Ligi Mistrzów. Trzy ważne absencje w środku pola, na które Mou zareagował przesunięciem do przodu Trenta Alexandra-Arnolda, który miał wesprzeć Fede Valverde w momencie budowania akcji. Eksperyment ten nie wyszedł na dobre, dlatego nie wydaje się, aby w najbliższym czasie doszło do jego powtórki.

REKLAMA
REKLAMA

Brak transferu Rodriego bez wątpienia był dla Realu Madryt ciosem, ale zarówno klub, jak i sam Mourinho byli zdania, że problem przynajmniej częściowo jest rozwiązany za sprawą przyjścia Bernardo Silvy. Królewscy w wyścigu po portugalskiego pomocnika wyprzedzili Barcelonę i Atlético Madryt i wykorzystali fakt zakończonego kontraktu zawodnika z Manchesterem City.

Kluczowy w tym wszystkim miał być telefon Mourinho do Silvy, który po pierwszych tygodniach sezonu 2026/27 nie ma jeszcze większego wpływu na grę całego zespołu. Portugalski szkoleniowiec sam wskazywał na to, że jego rodak wrócił po wakacjach bez odpowiedniego przygotowania fizycznego, co z kolei może tłumaczyć jego dotychczasowe dosyć dyskretne liczby – tylko 205 minut w czterech meczach, a w tym dwa razy pierwszy składy w dwóch pierwszych meczach sezonu.

Bernardo, który ma za sobą sezon, w którym w koszulce City rozegrał w sumie 53 mecze, jest w oczach Mourinho kluczem do rozwiązania wielu problemów. To wszystko tym bardziej dlatego, że trener nie rozpatruje możliwości cofnięcia Gülera do środka pomocy – zdaniem sztabu turecki zawodnik jest najlepszy wtedy, gdy gra jak najbliżej pola karnego rywala. Tym samym od wyprowadzania piłki ma być Bernardo Silva, który musi teraz skupić się na nadrobieniu zaległości pod kątem przygotowania fizycznego, aby docelowo przejąć na siebie większą odpowiedzialność za kreację w drużynie, w której Valverde, Camavinga czy Tchouaméni są pomocnikami o zupełnie innym profilu, podsumowuje MARCA.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA