REKLAMA
REKLAMA

Huijsen jest już u siebie

Dean Huijsen od początku sezonu podtrzymuje dobrą formę, co z kolei pozwala wierzyć w to, że wraca na swój poziom. We wtorkowym meczu z Interem Mediolan ponownie był jednym z najlepszych zawodników Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Huijsen jest już u siebie
Dean Huijsen. (fot. Getty Images)

„Ostatecznie gdy tutaj przychodzisz, to nie do końca zdajesz sobie sprawę z wymiaru tego klubu. Teraz, chociaż zawsze są jakieś nowe rzeczy, czuję się bardziej do tego przyzwyczajony, czuję się bardziej u siebie. Moja kariera była bardzo dynamiczna. Teraz czuję się dobrze i trzeba dalej pracować”, tłumaczył Dean Huijsen po ostatnim meczu z Interem Mediolan. Tym samym hiszpański stoper potwierdził to, że jego pierwszy sezon w Madrycie był trudny nie tylko na poziomie drużynowym, ale również indywidualnym, wskazuje MARCA. Głośny transfer o wartości około 60 milionów euro, ciągły roller coaster na poziomie zespołu, dwóch trenerów w ciągu jednego roku, wyniki cały czas poniżej oczekiwań… A na poziomie fizycznym powtarzające się problemy mięśniowe, przez które niemożliwym było złapanie odpowiedniej regularności.

I teraz pięć meczów u José Mourinho wydają się potwierdzać uzyskanie stabilizacji u Huijsena, którego forma jest jedną z najlepszych informacji nowego projektu Realu Madryt, który zaczyna dopiero startować i który zamierza utrzymać kurs mimo turbulencji po porażce z Betisem. W ostatni wtorek Huijsen ponownie był jednym z najbardziej się wyróżniających zawodników Królewskich – i to mimo faktu, że musiał się zmierzyć z niełatwą parą napastników w postaci Lautaro Martíneza i Marcusa Thurama. 21-letni defensor zanotował w tym spotkaniu 16 akcji defensywnych, w tym 12 wybić, a jednocześnie ani razu nie dał się przedryblować i wykazywał się solidnością w bezpośrednich pojedynkach. Nie unikał również fizycznych starć, jak chociażby sytuacja z Lautaro, po której otrzymał żółtą kartkę.

REKLAMA
REKLAMA

Ten nowy Huijsen nie komplikuje sobie życia. Zapewne zgodnie z wytycznymi od Mourinho w trudnej i niebezpiecznej sytuacji woli piłkę po prostu wybić niż zdecydować się na ryzykowne zagranie do partnera. Ponadto zaczyna odzyskiwać jedną ze swoich największych zalet – umiejętność wychodzenia z piłką spod pressingu rywala. Jego zryw pozwala mu z łatwością łamać linie w ustawieniu przeciwnika i zaoferować tym samym alternatywy w momencie budowania akcji. A to akurat element, który w Realu Madryt wymaga najpilniejszej uwagi.

Dobry moment młodego stopera, który w tym sezonie zdecydował się przejąć czwórkę Sergio Ramosa, sprawia, że jest on obecnie jednym z kluczowych elementów defensywy Los Blancos. Jak do tej pory, jest jedynym stoperem, który zagrał wszystko (pięć meczów i komplet 450 minut), a jego najczęstszym kompanem jest Ibrahima Konaté. W oczekiwaniu na powrót Édera Militão Huijsen pozostaje szefem obrony Realu Madryt, co z kolei na nowo prowokuje debatę na temat jego powrotu do reprezentacji Hiszpanii. Stoper był w początkowych planach Luisa de la Fuente na mundial, ale ostatecznie wypadł z kadry przez bardzo słabą końcówkę poprzedniego sezonu. To bez wątpienia smutne doświadczenie Dean chce jednak przekuć na naukę na przyszłość.

„Powrót do reprezentacji? Sama decyzja nie jest w moich rękach. Ode mnie zależy dobra i regularna gra w Realu Madryt. Trzeba to kontynuować, pięć meczów to w futbolu nic. W sezonie mamy tych meczów 50 czy 60. Czuję się dobrze, fizycznie coraz lepiej. Ale pięć meczów to nic, trzeba iść dalej", zapowiada Huijsen.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA