REKLAMA
REKLAMA

Okdiario: Bernabéu nie wybacza Viníciusowi, ale Real nie zamierza go zostawić

Część kibiców Bernabéu coraz głośniej okazuje niezadowolenie z gry Viníciusa, ale klub i José Mourinho nie tracą do niego zaufania. Jak pisze Iván Martín z Okdiario, w Realu Madryt dostrzegają problemy Brazylijczyka, jednak są przekonani, że odzyska formę. Teraz chcą zapewnić mu wsparcie, którego ich zdaniem potrzebuje.

REKLAMA
REKLAMA
Okdiario: Bernabéu nie wybacza Viníciusowi, ale Real nie zamierza go zostawić
Vinícius Júnior. (fot. Getty Images)

Vinícius znów schodził z boiska przy gwizdach własnych kibiców. W meczu z Interem próbował, pracował w defensywie i odzyskiwał piłki, ale dla części Bernabéu to wciąż za mało. Iván Martín z Okdiario opisuje coraz trudniejsze relacje Brazylijczyka z publicznością i podkreśla, że w klubie nikt nie lekceważy tego problemu. Jednocześnie Real Madryt nie ma zamiaru zostawiać zawodnika samego w chwili, gdy ten najbardziej potrzebuje zaufania.

REKLAMA
REKLAMA

Według dziennikarza część kibiców od dłuższego czasu nie wybacza Viníciusowi niemal żadnej pomyłki. Niecelne podanie, strata czy nieudany drybling wywołują gwizdy, nawet gdy Brazylijczyk chwilę wcześniej pomógł drużynie w obronie. Martín porównuje tę sytuację do związku, w którym jedna strona od dawna chce rozwodu, a druga nadal prosi o kolejną szansę. Piłkarz przepraszał już gestami na murawie i z niedowierzaniem spoglądał w stronę trybun, które wcześniej go uwielbiały.

Przeciwko Interowi pierwsze gwizdy pojawiły się jeszcze przed upływem kwadransa, po nieudanej akcji ofensywnej. Vinícius nadal próbował, ale kolejne błędy nasilały niezadowolenie. Po golu gości na 2:1 atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej nerwowa, a Brazylijczyk ponownie był zawodnikiem, któremu obrywało się najmocniej.

Najgłośniej zrobiło się w 87. minucie, gdy Mourinho zastąpił go Álvaro Carrerasem. Część stadionu próbowała pożegnać skrzydłowego oklaskami, jednak, jak relacjonuje Okdiario, przeważyły gwizdy. Portugalczyk natychmiast zareagował i ostentacyjnie oklaskiwał swojego zawodnika przy linii bocznej. Sam Vinícius również bił brawo, ale murawę opuszczał bardzo powoli, zatrzymując się jeszcze przy arbitrze. Przekroczył dziesięć sekund przewidzianych na zejście, przez co Carreras musiał czekać na wejście na boisko.

REKLAMA
REKLAMA

Ocena jego występu nie sprowadza się jednak do strat i nieskutecznych akcji. Jak informował MisterChip, Brazylijczyk odzyskał przeciwko Interowi dziewięć piłek, najwięcej w swojej karierze w pojedynczym meczu Ligi Mistrzów. Jego średnia w tych rozgrywkach wynosi trzy odbiory na spotkanie. Biorąc pod uwagę wszystkie oficjalne rozgrywki, ostatnio zanotował dziewięć odzyskanych piłek w czerwcu 2020 roku. Jeden z odbiorów we wtorkowym meczu zapoczątkował też jedną z najlepszych okazji bramkowych Realu.

Właśnie tę pracę podkreślał Mourinho, gdy po spotkaniu ponownie stanął w obronie skrzydłowego. „Kto daje z siebie wszystko, nie musi dawać więcej”, powiedział Portugalczyk. Przyznał, że Vinícius „nie jest w najlepszej formie”, ale zaznaczył, że „pracuje ciężej niż kiedykolwiek”, by ją odzyskać.

Trener nie chciał przy tym wdawać się w spór z kibicami. „Nie komentuję reakcji publiczności”, stwierdził, po czym jasno określił swoje stanowisko: „Mam ogromny szacunek do Viníciusa. Dopóki będzie pracował dla zespołu, zawsze będzie miał moje wsparcie”. Mourinho nie ma też wątpliwości, że za wysiłkiem przyjdą lepsze występy. „Przyjdzie jeszcze moment, w którym będzie rozstrzygał mecze i zapewniał nam zwycięstwa”, zapewnił.

REKLAMA
REKLAMA

Jak pisze Martín, klub podchodzi do sprawy tak samo jak trener. Rozumie rozczarowanie kibiców, którzy oczekują więcej od jednego z najważniejszych zawodników, ale uważa, że właśnie teraz trzeba go chronić. W Realu nie kwestionują ani zaangażowania Viníciusa, ani jego umiejętności, ani znaczenia dla drużyny. Przyznają, że gra poniżej swoich możliwości, jednak wierzą, że praca, spokój i cierpliwość pozwolą mu wrócić do formy.

W klubie przypominają również, że Brazylijczyk wychodził już z trudniejszych sytuacji. „Bóg doświadcza, ale nie opuszcza. Wszystko minie”, przekazują osoby z Realu cytowane przez Okdiario. Przedłużenie kontraktu do 2032 roku i pozycja drugiego kapitana pokazują, jak duże zaufanie ma nadal Vinícius. Martín zwraca jednak uwagę, że utrzymywanie się takiej atmosfery przez kolejne lata odbiłoby się zarówno na piłkarzu, jak i na całym zespole. Real wierzy w jego powrót. Brazylijczyk musi jeszcze przekonać do siebie tę część Bernabéu, która coraz mniej cierpliwie na niego czeka.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (20)

REKLAMA