REKLAMA
REKLAMA

Valverde: Wygraliśmy, ale musimy być świadomi, że nie zagraliśmy wielkiego meczu

Fede Valverde udzielił wywiadu z murawy dla telewizji Movistar+ po wygranym 2:1 meczu 1. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów z Interem na Bernabéu. Przedstawiamy wypowiedzi kapitana Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Valverde: Wygraliśmy, ale musimy być świadomi, że nie zagraliśmy wielkiego meczu
Fede Valverde po zdobyciu bramki w meczu z Interem. (fot. Getty Images)

Nie wierzysz w to, że dostałeś nagrodę MVP?
Nie, naprawdę w to nie wierzę. Myślę, że rozegraliśmy wielką pierwszą połowę. Ogromne zasługi dla tej nagrody wykonał Tibu. Sądzę, że dziś nas uratował, rozegrał niewiarygodne spotkanie. Więc ten nagroda jest także jego.

REKLAMA
REKLAMA

Wytłumacz mi trochę, jaki był ten mecz, bo był trochę szalony. Mówisz, że zagraliście dobrą pierwszą połowę, ale prawda jest taka, że wyszliście na 2:0 praktycznie nie mając piłki, świetnie wykorzystując ich błędy przy wyjściu spod presji.
Tak, na koniec mieliśmy sytuacje, ale zawsze grając naszą piłkę. A kiedy w drugiej połowie przestaliśmy grać to, co umiemy, bardzo cierpieliśmy, co nie powinno się zdarzać, zwłaszcza u siebie. Powinniśmy byli narzucić nasz styl. Bardzo się spieszyliśmy przy wykończeniu akcji, przy atakowaniu. Brakowało nam cierpliwości, żeby trochę utrzymać piłkę, pograć, dać odetchnąć tym z tyłu. I to sprawiło, że mecz stał się chaotyczny, a my cały czas musieliśmy się bronić.

Mourinho powiedział wam przed meczem, żebyście mieli kontrolę nad spotkaniem. Nie wiem, czy powtórzył to też w przerwie, bo wychodził na drugą połowę trochę zdenerwowany.
Tak, bardzo jasno nam powiedział, żebyśmy częściej utrzymywali piłkę, zwłaszcza na ich połowie, grali więcej, spokojniej. I tego nie zrobiliśmy. Na koniec trzeba dokonać samokrytyki. Wygraliśmy, to ważne, dobrze jest zacząć od zwycięstwa. Ale my, jako piłkarze, musimy być świadomi, że zagraliśmy słabą drugą połowę, że daliśmy się wciągnąć w ich grę i nie zagraliśmy wielkiego meczu.

REKLAMA
REKLAMA

Nie będę cię męczył skutecznością, bo wygraliście i strzeliliście dwa gole. Ale prawdą jest, że momentami mogliście zdobyć cztery albo pięć. Znów zabrakło wykończenia, jak z Betisem.
Tak, dokładnie. Ostatecznie, kiedy nie strzelasz, choć masz wiele okazji… Ale tak jak mówię: nie grając naszej gry, tylko kontrując, korzystając z ich błędów, bo zostawiali z tyłu ogromne przestrzenie… Stworzyliśmy dużo sytuacji, tak, ale też bardzo cierpieliśmy.

Jak ważne jest dla was rozpocząć Ligę Mistrzów od zwycięstwa, nawet jeśli końcówka była trudna?
Zawsze jest ważne wygrać, odzyskać tę pewność siebie, która czasem, kiedy przegrywamy z Betisem, może trochę spaść. Dziś ją odzyskaliśmy. Ale, jak mówię, musimy być świadomi i autokrytyczni, że nie zagraliśmy naszego wielkiego meczu.

Już kończę: Mbappé, Vinicius, Bellingham, Cucurella – ogłoszono nominowanych do Złotej Piłki. Ty jesteś kapitanem, masz ich w szatni. Nie wiem, czy chcesz się wypowiedzieć?
Nie, nie, żeby wygrał ktoś od nas, zawsze. Jestem szczęśliwy, że mogę jako kolega pomóc, aby ktokolwiek z nich wygrał i spełnił swoje marzenie, swoje pragnienie zdobycia Złotej Piłki.

Ostatnie pytanie: rozumiesz nerwowość Bernabéu w niektórych momentach meczu?
Tak, oczywiście, mają pełną rację. A my, piłkarze, jak już wiele razy mówiłem, musimy być świadomi, że musimy się poprawić, być zdecydowanie bardziej świadomi. Zwłaszcza na boisku, kiedy prowadzimy, mieć więcej cierpliwości, więcej spokoju i grać z naszą publicznością. Bo zawsze jest pięknie, kiedy wysoko pressujemy, kiedy idziemy do przodu i tworzymy więcej sytuacji.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA