[Real Madrid TV] Jutro Real Madryt rozpoczyna Ligę Mistrzów spotkaniem z tak znakomitym zespołem jak Inter Mediolan. Jak ty i Real Madryt czujecie się przed tym wielkim meczem?
Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że znów rozegramy mecz w Lidze Mistrzów. Zawsze przystępujemy do tych rozgrywek z ogromną ekscytacją i wielką determinacją. Zaczynamy na Bernabéu, więc dla nas, zawodników, to dodatkowa motywacja. I mamy się dobrze, dobrze się czujemy. Jutro czeka nas bardzo wymagający mecz, ale myślę, że to Liga Mistrzów i występowanie w tych rozgrywkach sprawia nam ogromną przyjemność.
[La Sexta] To twój trzeci sezon w Realu Madryt. Indywidualnie zdobywałeś tytuły króla strzelców La Ligi i Ligi Mistrzów, ale towarzyszy ci dyskusja o tym, że ty i Vinícius do siebie nie pasujecie. Tak twierdzą krytycy. Co o tym sądzisz?
[wywraca oczami] Nie wiem... To jedna z milionów opinii na temat Realu Madryt, bo jest to najbardziej znany i największy klub na świecie. Nie mogę więc kontrolować wszystkiego, co się mówi. My mamy ten sam cel: sprawić, by Real wygrywał mecze i zdobywał trofea. Prawda jest taka, że staramy się kontrolować wyłącznie to, na co mamy wpływ. Nie możemy kontrolować opinii ludzi, ale możemy słuchać, kiedy ludzie wyrażają takie opinie i zawsze staramy się poprawiać oraz iść naprzód.
[RTVE] Chciałem nawiązać do tematu poruszonego przez kolegę, bo Mourinho był o to wielokrotnie pytany podczas pierwszych konferencji prasowych. Jak wygląda praca z trenerem nad tym, żebyście wspólnie prezentowali najlepszą wersję siebie: ty, Vini i Bellingham? Po mundialu Mourinho często był o to pytany. Jak nad tym pracujecie i czy rozumiesz, dlaczego ludzie tak dużo dyskutują o współpracy waszej trójki?
Nie wiem... Ja mam szerszą wizję: jak sprawić, by wszystkich jedenastu zawodników rozpoczynających każdy mecz prezentowało swoją najlepszą wersję. Nie podchodzę do tego w taki sposób, żeby wyodrębniać trzech piłkarzy z kolektywu. Wiem, że ludzie lubią to robić, dziennikarze również i jest to całkowicie normalne, bo to się sprzedaje. Ale my… Nie wiem, jak inni, natomiast ja zawsze myślę o tym, jak możemy się poprawić jako drużyna, jak możemy być gotowi na najważniejsze momenty sezonu, które zdecydują, czy zdobędziemy trofea, które musimy zdobyć.
[Chiringuito] Czy czujesz, że masz dług wobec Realu Madryt i madridismo po dwóch sezonach bez trofeów? Czy uważasz, że to wreszcie będzie rok, w którym będziesz mógł pokazać, kim jesteś?
Myślę wyłącznie o nadchodzących meczach. Moje niewielkie doświadczenie w Realu Madryt podpowiada mi, żeby nie wybiegać myślami zbyt daleko, bo w Realu każdy dzień jest osobnym doświadczeniem. Myślę tylko o tym, jak być gotowym na jutrzejszy mecz z Interem, jak pomóc drużynie, jak mogę pomóc jej wygrać i dobrze rozpocząć Ligę Mistrzów, bo to dla nas bardzo ważne rozgrywki.
[OkDiario] Mourinho kilka dni temu rozpoczął tutaj kampanię, mówiąc, że najlepszy piłkarz świata i zdobywca Złotej Piłki jest w Realu. Wszyscy zrozumieliśmy, że mówi o tobie. Moje pytanie brzmi: czy uważasz, że zasługujesz na Złotą Piłkę i że jesteś jej bliżej niż kiedykolwiek?
[śmiech pod nosem] Myślę, że kiedy grasz w Realu Madryt, najlepszym klubie świata, to ludzie w naturalny sposób łączą cię z takimi nagrodami, z trofeami drużynowymi i wyróżnieniami indywidualnymi. Oczywiście wiele osób, które spotykam na ulicy, mówi mi o Złotej Piłce. Wiele osób wymienia mnie jako jej potencjalną Złotą Piłkę. To nagroda, która dla każdego zawodnika jest czymś bardzo pozytywnym. To oczywiste, że tego lata mocno zapisałem się w historii najważniejszych rozgrywek w sporcie, ale zobaczymy. Mam poczucie, że to na to dobry rok, jednak zostało jeszcze dużo czasu i ludzie mają prawo zagłosować na tego, kogo uważają za najlepszego piłkarza świata.
[SER] Być może zadanie pytania, które zaraz ci zadam, takiemu strzelcowi jak ty, jeszcze kilka lat temu mogło wydawać się szaleństwem. Ale czy Kylian Mbappé musi poprawić swoją grę w obronie? Wraz z Viníciusem pomagać drużynie w pressingu?
Tylko ja i Vinícius? [śmiech sali]
Wszyscy, cała drużyna. Ale widzimy na przykład Dembélé w PSG, Raphinhę w Barcelonie czy innych zawodników, którzy częściej ruszają do pressingu. Nie wiem, czy to wada, czy zaleta? Pytam ciebie.
Nie wiem... Oczywiście musimy się poprawiać. Trzeba się poprawić. Myślę, że to całkowicie naturalne, tak jak w przypadku każdego piłkarza. Ale mogę zagrać głupiego i powiedzieć ci, że strzelam więcej goli niż obaj zawodnicy, których wymieniłeś i że oni muszą zdobywać więcej bramek, żeby być tacy jak ja. [rozkłada ręce] Każdy jest inny. Ja chcę jednak podejść do tego inteligentnie i powiedzieć, że oczywiście muszę się poprawiać i tak dalej. Nie lubię jednak porównań, bo uważam, że robię wiele rzeczy, których inni nie robią. Jednak jeśli wejdziemy w ten temat, będzie to dyskusja bez końca... Zgadzam się jednak, że zarówno ja, jak i wszyscy zawodnicy Realu musimy poprawić się w tym aspekcie, żeby pomagać obronie, dopuszczać do mniejszej liczby okazji i tracić mniej goli. Ale uważam również, że z piłką musimy lepiej zarządzać grą, żeby stwarzać więcej sytuacji bramkowych i robić dobre rzeczy. Tak wygląda życie zespołu na najwyższym poziomie, który chce być najlepszy na świecie. Każdego dnia musisz poprawiać wiele rzeczy. I tak to wygląda.
[AS] Niezależnie od tego, czy zdobędziesz Złotą Piłkę, chciałem zapytać, czy obecnie uważasz się za najlepszego piłkarza świata?
[śmiech] Ja zawsze, ale to coś bardzo osobistego. Każdy ma swoje zdanie. Być może są tutaj ludzie, którzy uważają, że jestem najlepszy na świecie, a inni uważają, że nie. Nie sądzę, żeby należało podchodzić do tej dyskusji tak, że wszyscy muszą myśleć tak samo jak ja. Oczywiście uważam, że to może być dla mnie dobry rok, żeby zdobyć Złotą Piłkę, ale jak powiedziałem, to dziennikarze będą głosować i zagłosują na tego, kogo uważają za najlepszego piłkarza świata.
[COPE] Poprzedni sezon był trudny, pracowaliście z dwoma trenerami. Mówi się, że Real zatrudnił Mourinho, ponieważ brakowało autorytetu. Czy zgadzasz się z tą opinią? Czy uważasz, że drużyna potrzebowała takiego autorytetu? I co po kilku tygodniach pracy z Mourinho wyróżniłbyś w nim jako trenerze? Co zwróciło twoją uwagę?
Po pierwsze, nie wiem, bo bardzo trudno odpowiedzieć na pytanie, które zaczyna się od „mówi się”. Kto mówi? Każdy coś mówi. Ja też mogę powiedzieć różne rzeczy o tobie i nie oznacza to, że są prawdziwe. „Mówi się” to „się mówi”… Nie wiem. Natomiast Mourinho wnosi teraz to, co Mourinho potrafi wnosić i co wnosił przez całą karierę. To człowiek, który wie, jak wygrywać, który wie, jak skupić grupę… [do oficera prasowego] Jak to się mówi around him? Wokół siebie. I który potrafi zmotywować cały klub, całą swoją grupę, żeby wszyscy zmierzali w jednym kierunku: ku wygrywaniu meczów.
[MARCA] Wybacz, że wracam do poprzedniego sezonu. Chcę zapytać: czy dostrzegasz poprawę atmosfery w szatni w porównaniu z czasami Arbeloi i Xabiego Alonso? I czy uważacie, że jako drużyna musicie zrobić krok naprzód nie tylko dla kibiców, ale również dla Mourinho, który przyszedł w tym roku?
A co oznacza poprawa w szatni?
Atmosferę, relacje, codzienną pracę, to, jak współżyjecie, jakie macie razem cele… To wszystko. Wszystko, co wiąże się tutaj z pracą…
Bo masz poczucie, że w zeszłym roku nie było dobrze?
Nie, nie, ja pytam.
A, to nie, jest tak samo jak w zeszłym roku, tylko trener jest inny. Uważam, że atmosfera zawsze była taka sama. Czujemy się bardzo dobrze, przygotowujemy się do sezonu w najlepszy możliwy sposób. Oczywiście przegraliśmy z Betisem, ale uważam, że zagraliśmy dobrze. Jedyną rzeczą, w której zawiedliśmy, było to, co w piłce jest najważniejsze: strzelanie goli. A myślę, że strzelanie goli to moja odpowiedzialność. Poza tym w drużynie panuje spokój, bo uważam, że jesteśmy w procesie, który zmierza w dobrym kierunku. Musimy się poprawiać, ale jesteśmy bardzo spokojni.
[DAZN] Ostatnio porównaliśmy cię tutaj do Cristiano Ronaldo pod względem strzelania goli i głodu, który może was łączyć. Trener powiedział wtedy, że woli Mbappé z 40 golami i trofeami niż Mbappé z 60 golami bez trofeów. Też bierzesz taki wynik w ciemno?
Biorę nawet mniej. Trzydzieści i trofea, podpisuję się pod tym [śmiech]. Ale nie wiem, bo zawsze… Nie powiem, że to dyskusja ludzi, którzy nie grają w piłkę, ale dla mnie ta debata jest absurdalna. Jeśli dojdę do 40 goli i będziemy w grze o trofea, to mam przestać strzelać tylko po to, żeby ludzie mieli rację, bo zdobyłem 40 bramek? [śmiech] Nie wiem, tylko pytam, bo czasami my, piłkarze, żyjemy w takiej bubble i nie wiemy, jakie informacje krążą wokół nas. Ale jeśli strzelę 40 goli i będziemy walczyć o mistrzostwo, Ligę Mistrzów, Puchar Króla, to nie wiem… Mam przestać strzelać, bo jeśli zdobędę za dużo bramek, nie wygramy?
[niezrozumiała odpowiedź dziennikarza]
Więc ja tego nie wiem. [uśmiech] Wolę zdobywać trofea. Oczywiście, jeśli mam wybrać między tymi dwoma wariantami, wybieram 40 goli i trofea. Ale nie przestanę strzelać po osiągnięciu określonej liczby bramek. Zawsze chcę zdobywać gole i wygrywać trofea. Na końcu to nie jest dla mnie debata. Dla mnie nie musisz wybierać: możesz robić obie rzeczy.
[France Press; pytanie po hiszpańsku] To prawie dwa miesiące od mundialu. Napisałeś w liście do Francuzów, że to była dla ciebie bardzo trudna porażka. Powiedziałbyś, że ten mecz z Hiszpanią to najtrudniejsza do zaakceptowania porażka w twojej karierze, biorąc pod uwagę poziom drużyny na mundialu? I czy to sprawia, że w tym roku masz jeszcze większy głód wygrania swojej pierwszej Ligi Mistrzów w Madrycie?
Nie, to dwie odrębne rzeczy: reprezentacja i klub, bo to dwa różne konteksty. Jednak oczywiście to, że nie wygraliśmy mundialu, było dla nas trudnym momentem. Ale czy najtrudniejszym? Nie wiem, bo przegrywałem finały mundialu i Ligi Mistrzów, a półfinał nie jest ważniejszy od finału... Ale... Uważam jednak, że był to dla nas bardzo pozytywny turniej pod względem budowania więzi z krajem. Ludziom w naszym kraju bardzo podobał się sposób, w jaki graliśmy, atmosfera, energia, którą emanowała drużyna i wizerunek kraju, który pokazaliśmy całemu światu. Wygraliśmy już mundial, nie możemy wygrywać zawsze. Wiemy o tym. Chcemy, ale nie było to możliwe. Ale oczywiście zawsze jesteśmy głodni zwycięstw. Niezależnie od tego, czy wygrywasz, czy przegrywasz, zawsze chcesz wygrać w kolejnym roku, bo dzień, w którym przestajesz odczuwać ten głód, jest dniem, w którym należy zakończyć karierę.
[El Mundo] Podczas mundialu tego lata mówiłeś również, że ważna jest dla ciebie poprawa pod względem taktycznym. Na niektórych treningach reprezentacji Francji widzieliśmy cię z analitykami, a nawet w samolocie rozmawiającego o tym z asystentami. Czy przenosząc to na Real, również czujesz potrzebę zrobienia kroku naprzód w tym aspekcie i stania się większym liderem zespołu?
W reprezentacji i w Realu Madryt pełnię dwie różne role. To dwa różne konteksty, ale oczywiście w każdym z nich muszę zrobić krok naprzód. Jednak w reprezentacji jestem kapitanem, a tutaj nim nie jestem. Już samo to sprawia, że jest zupełnie inaczej. Ale kiedy chcę się rozwijać jako zawodnik, nie robię tego wyłącznie dla Francji ani wyłącznie dla Realu, tylko dla siebie jako piłkarza. Chodzi o sposób, w jaki chcę postrzegać grę, o rozumienie poszczególnych momentów meczu: kiedy atakujemy, kiedy dominujemy, kiedy przechodzimy trudniejszy moment. Także o zarządzanie emocjami. Miałem wielu trenerów, którzy postrzegali grę w całkowicie różny sposób i myślę, że bardzo pomogło mi to w czytaniu gry oraz dostrzeganiu, jak możemy dostosować się do różnych sytuacji, których w meczu jest mnóstwo. Bo zawsze mówię, że w jednym meczu jest wiele meczów, wiele różnych żyć. Są momenty, w których masz przewagę i takie, w których to rywal łapie wiatr w żagle. Wszystkie te aspekty, zarządzanie nimi i sposób, w jaki sobie z nimi radzisz, dają ci jak najwięcej informacji, żebyś mógł prezentować się jak najlepiej. To praca, którą wykonywałem przez wszystkie te lata. Wraz z doświadczeniem stawało się to dla mnie coraz jaśniejsze, bo rozegrałem wiele meczów. Ale zawsze chcę nad tym pracować, ponieważ to coś, co doskonali się każdego dnia.
[Radio MARCA] Rozegrałeś w Realu Madryt dwa pełne sezony i w obu PSG wygrało Ligę Mistrzów. Czy uważasz za niesprawiedliwe to, że wiele osób bezpośrednio łączy twoje odejście z PSG z tym, że ten klub zdobył te dwa Puchary Europy?
[wzrusza brwiami i ramionami] To analizy piłkarskie. Nie mogę tego zmienić ani wypowiadać się ogólnie, bo istnieją te różne analizy. Ale szczerze mówiąc, jest mi to trochę obojętne. Potrafię analizować piłkę. Wiem dlaczego coś się dzieje. Nie uważam, że wiem o futbolu wszystko, ale wiem więcej niż wiele osób, dlatego podchodzę do tego bardzo spokojnie. Przy tym na końcu czasami nie są to nawet analizy, a rzeczy, które się sprzedają i sprawiają, że ludzie o tobie mówią. A myślę, że mówienie o mnie bardzo dobrze się sprzedaje. Więc dobrze o mnie mówić, pozytywnie czy negatywnie.
Komentarze (61)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.