Raúl Asencio został zatrzymany 16 sierpnia podczas rutynowej kontroli drogowej na Gran Canarii. Badanie wykazało 0,90 mg alkoholu na litr wydychanego powietrza. Dopuszczalny limit dla zwykłego kierowcy w Hiszpanii wynosi 0,25 mg/l, natomiast przekroczenie poziomu 0,60 mg/l stanowi już przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu ruchu drogowego. Trzy dni później zawodnik przyznał się do zarzucanych czynów i został prawomocnie skazany na 14 400 euro grzywny oraz osiem miesięcy bez prawa jazdy. Nie doszło przy tym do wypadku, a według lokalnych mediów piłkarz nie prowadził w sposób niebezpieczny.
Wyrok nie oznacza automatycznie żadnej kary ze strony Realu Madryt. Hiszpańskie przepisy dotyczące zawodowych sportowców pozwalają klubowi reagować na zachowanie piłkarza poza pracą, ale tylko wtedy, gdy poważnie wpływa ono na jego dyspozycję zawodową albo w sposób zauważalny szkodzi wizerunkowi klubu. W praktyce Real musiałby więc sam uznać, że sprawa Asencio przekroczyła tę granicę, a następnie przeprowadzić odpowiednie postępowanie dyscyplinarne. Każdą nałożoną karę zawodnik może później zakwestionować przed sądem pracy.
Real może nie robić nic
Pierwsza możliwość jest zarazem najprostsza. Asencio został już osądzony i ukarany przez wymiar sprawiedliwości, a żaden przepis nie nakazuje Realowi dokładania do tego sankcji klubowej. Królewscy mogą uznać sprawę za prywatne przewinienie zawodnika i ograniczyć się na przykład do rozmowy czy wewnętrznego upomnienia.
To nie oznaczałoby podważania samego wyroku. Klub po prostu nie musiałby traktować zdarzenia jako przewinienia pracowniczego wymagającego kolejnej kary.
Kara finansowa
Real Madryt może również wszcząć wobec Asencio wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne i nałożyć na niego karę finansową. Klub posiada własny reżim dyscyplinarny dotyczący zawodników. Jego Kodeks Etyczny wskazuje wprost, że wobec sportowców stosuje się nie tylko obowiązujące przepisy prawa pracy, lecz także regulaminy wewnętrzne uzgodnione z samymi zawodnikami. Pełna treść tych regulacji nie jest jednak publicznie dostępna.
Najlepszym przykładem ich zastosowania jest sytuacja z maja tego roku. Po konflikcie Fede Valverde i Auréliena Tchouaméniego Real otworzył wobec obu zawodników postępowania dyscyplinarne. Piłkarze złożyli wyjaśnienia przed prowadzącym sprawę, przeprosili za swoje zachowanie i zgodzili się przyjąć sankcję wybraną przez klub. Ostatecznie każdy z nich został ukarany grzywną w wysokości 500 tysięcy euro. Real oficjalnie poinformował wówczas, że tym samym zakończono wewnętrzne postępowania.
Nie oznacza to oczywiście, że podobna kwota mogłaby automatycznie zostać nałożona na Asencio. Rodzaj przewinienia jest inny, a nieznana publicznie treść wewnętrznego regulaminu nie pozwala stwierdzić, jak klub mógłby je zakwalifikować. Hiszpańskie prawo zezwala jednak na karanie zawodowego sportowca za zachowanie poza pracą, jeżeli między innymi w zauważalny sposób szkodzi ono wizerunkowi klubu. Prawomocny wyrok za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu mógłby więc zostać przez Real rozpatrzony również na gruncie wewnętrznym
Czasowe zawieszenie
Real może też sięgnąć po mocniejszą sankcję. Za przewinienie zakwalifikowane jako poważne regulamin przewiduje zawieszenie w wykonywaniu pracy i wypłacie wynagrodzenia na okres od dwóch do dziesięciu dni. Przy przewinieniach bardzo poważnych okres ten może wynosić od 11 do 30 dni.
W takim przypadku Asencio przez określony czas nie uczestniczyłby w pracy zespołu. Byłaby to jednak formalna kara dyscyplinarna, a nie zwykła decyzja Mourinho o niepowoływaniu go na mecze.
Odsunąć od drużyny? To nie takie proste
Real nie może natomiast po prostu zdecydować, że Asencio przez najbliższe kilka miesięcy będzie trenował samotnie, choć nadal pozostanie jego zawodnikiem. Układ zbiorowy jasno wskazuje, że treningi zawodowych piłkarzy powinny odbywać się wspólnie, a izolowanie gracza jest niedopuszczalne poza przypadkami kontuzji, choroby lub innej uzasadnionej przyczyny, o której piłkarz musi zostać poinformowany na piśmie.
Co innego decyzje czysto sportowe. Mourinho nie ma obowiązku wystawiać Asencio ani nawet umieszczać go w kadrze meczowej. Klub nie może jednak bez odpowiedniej podstawy zamienić takiej decyzji w bezterminowe odsunięcie zawodnika od normalnej pracy z drużyną.
Rozwiązanie kontraktu dyscyplinarnie
Najdalej idącym rozwiązaniem byłoby zwolnienie zawodnika. Hiszpańskie prawo dopuszcza rozwiązanie umowy z zawodowym sportowcem z powodu poważnego naruszenia obowiązków kontraktowych, a regulamin dyscyplinarny przewiduje zwolnienie jako jedną z sankcji za przewinienia zakwalifikowane jako bardzo poważne.
W przypadku Asencio nie jest jednak oczywiste, że sam wyrok za prowadzenie pod wpływem alkoholu dawałby Realowi wystarczająco mocną podstawę do zastosowania właśnie tej kary. Jednorazowe zdarzenie tego rodzaju nie jest w regulaminie wprost wymienione jako przewinienie bardzo poważne, natomiast zachowania poza boiskiem szkodzące wizerunkowi klubu znajdują się w katalogu przewinień poważnych. Dyscyplinarne rozwiązanie kontraktu byłoby więc znacznie bardziej ryzykowne prawnie niż grzywna czy krótkie zawieszenie, a Asencio mógłby zaskarżyć taką decyzję.
Istnieje oczywiście również możliwość rozwiązania umowy za porozumieniem stron. Do tego konieczna byłaby jednak zgoda samego zawodnika i ustalenie warunków rozstania. Asencio ma kontrakt z Realem aż do 30 czerwca 2031 roku.
Zostać do zimy i wtedy sprzedać
Jest wreszcie rozwiązanie, które nie wymaga nakładania na piłkarza żadnej kary. Real może pozostawić Asencio w drużynie przez najbliższe miesiące, a następnie spróbować sprzedać go w zimowym oknie transferowym. Nie byłby to przy tym zupełnie nowy pomysł. Już w czerwcu Fabrizio Romano informował, że Królewscy są gotowi wysłuchać ofert za wychowanka.
Hiszpańskie okno transferowe jest już zamknięte, więc możliwości natychmiastowego znalezienia nowego klubu są mocno ograniczone. Teoretycznie transfer pozostaje możliwy do ligi, w której okres rejestracyjny nadal trwa, ale najbardziej naturalnym terminem na ewentualną sprzedaż byłby styczeń.
A co z drugą sprawą?
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze postępowanie dotyczące wydarzeń z 2023 roku. To jednak zupełnie inna sprawa i należy ją oddzielić od prawomocnego wyroku za jazdę po alkoholu. W czwartek Asencio ma ponownie pojawić się przed sądem, a według Asa oskarżenie przeciwko niemu może zostać wycofane po formalnym potwierdzeniu przebaczenia przez pokrzywdzone.
Real może więc również poczekać z jakąkolwiek szerszą decyzją dotyczącą przyszłości zawodnika do najbliższego rozstrzygnięcia. Ewentualne zakończenie tamtego postępowania nie zmieni jednak faktu, że w sprawie prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu Asencio został już prawomocnie skazany.
Ostatecznie klub ma więc spore pole manewru, ale nie może zrobić wszystkiego bez ograniczeń. Brak dodatkowej kary, grzywna, krótkie zawieszenie czy późniejsza sprzedaż są rozwiązaniami stosunkowo prostymi do wyobrażenia. Bezterminowe odsunięcie od treningów czy dyscyplinarne zerwanie kontraktu byłyby już znacznie bardziej skomplikowane i niosłyby za sobą ryzyko sporu prawnego.
Komentarze (42)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.