Enzo Fernández został nowym zawodnikiem Manchesteru City. 25-letni pomocnik odchodzi z Chelsea, do której trafił w styczniu 2023 roku z Benfiki za 106,8 miliona funtów. Teraz zmienia klub za 125 milionów funtów i podpisuje umowę do 30 czerwca 2031 roku.
Tym samym Manchester City wyrównał brytyjski rekord transferowy. Dotychczas również 125 milionów funtów kosztował Liverpool Alexander Isak, którego rok wcześniej sprowadzono z Newcastle. Chelsea otrzyma za Fernándeza około 18 milionów funtów więcej, niż sama zapłaciła za niego Benfice trzy i pół roku temu.
Manchester City interesował się Argentyńczykiem od dłuższego czasu, a jednym z największych zwolenników jego transferu był Enzo Maresca. Obecny trener The Citizens doskonale zna Fernándeza ze wspólnej pracy w Chelsea i po przeprowadzce na Etihad Stadium chciał ponownie mieć go w swoim zespole.
Negocjacje długo jednak nie mogły ruszyć. Chelsea ustaliła początkowo, że będzie gotowa sprzedać pomocnika za 120 milionów funtów, ale dała zainteresowanym czas na złożenie oferty tylko do 14 sierpnia. Manchester City nie wykonał wtedy żadnego ruchu i wydawało się, że Fernández pozostanie na Stamford Bridge.
Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie miesiąca. City przebudowało środek pola po odejściach Rodriego do Barcelony, Bernardo Silvy do Realu Madryt, Tijjaniego Reijndersa do Al-Qadsiah i Nico Gonzáleza do Newcastle. Do zespołu dołączyli już Elliot Anderson i Ayyoub Bouaddi, ale Maresca nadal naciskał na pozyskanie Fernándeza.
Po upływie wcześniejszego terminu Chelsea była gotowa wrócić do rozmów, ale nie zamierzała już sprzedawać zawodnika za ustalone wcześniej 120 milionów funtów. Pod koniec sierpnia Argentyńczyk nie znalazł się w kadrze najpierw na mecz Pucharu Ligi z Luton, a następnie na ligowe spotkanie z Brighton. Sam piłkarz jasno dawał do zrozumienia, że jeśli ma odejść z Chelsea, chce trafić właśnie do Manchesteru City.
31 sierpnia kluby rozpoczęły bezpośrednie negocjacje. Chelsea równocześnie przyspieszyła rozmowy w sprawie Manu Koné z Romy, którego wytypowano jako kandydata do zastąpienia Fernándeza. Dzień później City i Chelsea osiągnęły pełne porozumienie. Londyńczycy zgodzili się, aby Argentyńczyk przeszedł badania medyczne i dokończył transfer.
Dla samego Enzo jest to zupełnie inne zakończenie lata, niż jeszcze kilka miesięcy temu mógł zakładać. W pierwszej części roku Argentyńczyk wyjątkowo otwarcie wysyłał sygnały w kierunku Realu Madryt. Podczas marcowej przerwy na mecze reprezentacji udzielił trzech wywiadów, w których podawał w wątpliwość swoją przyszłość w Chelsea. W dwóch z nich mówił wprost o chęci zamieszkania w Madrycie. Wspominał także o swoim uznaniu dla Toniego Kroosa i Luki Modricia.
Chelsea uznała, że jej zawodnik przekroczył granicę. Liam Rosenior poinformował na początku kwietnia, że Fernández został odsunięty od dwóch kolejnych spotkań. Pomocnik nie zagrał przeciwko Port Vale w Pucharze Anglii oraz właśnie Manchesterowi City w Premier League. Klub podtrzymał karę nawet po przeprosinach zawodnika.
Temat Realu wrócił jeszcze w czerwcu. 23 czerwca AS informował, że Fernández stał się głównym kandydatem Królewskich do wzmocnienia środka pola, a sam piłkarz miał przekazać, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby transfer doszedł do skutku. Kilka dni później Fabrizio Romano studził te doniesienia i zapewniał, że Real nie rozpoczął żadnych negocjacji z Chelsea.
Ostateczny koniec tej historii nastąpił 3 lipca. Real Madryt wydał wtedy oficjalny komunikat, w którym nie tylko zaprzeczył, że podjął jakiekolwiek działania w sprawie Fernándeza, ale również wprost zaznaczył, że nie zamierza zabiegać o jego transfer. Po tak jednoznacznym stanowisku klubu droga Argentyńczyka na Santiago Bernabéu została zamknięta.
Niecałe dwa miesiące później Fernández rzeczywiście opuszcza Chelsea, ale zamiast Madrytu przenosi się do Manchesteru. City zapłaciło za niego rekordowe 125 milionów funtów, a Argentyńczyk ponownie będzie pracował z Enzo Marescą.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.