Real Madryt przeznaczył tego lata około 250 milionów euro na sześciu nowych zawodników. Denzel Dumfries kosztował 25 milionów euro, Ibrahima Konaté i Bernardo Silva trafili do klubu na zasadzie wolnego transferu, za Marca Cucurellę zapłacono 55 milionów euro plus 5 milionów w bonusach, Carlos Espí kosztował 25 milionów, a Yan Diomandé 125 milionów plus kolejne 15 milionów w bonusach. Jeśli wszystkie dodatkowe płatności za Iworyjczyka zostaną uruchomione, stanie się on najdroższym piłkarzem w historii Realu Madryt.
Mario Cortegana z The Athletic informuje, że kolejny transfer do klubu jest już bardzo mało prawdopodobny. Nawet gdyby w ostatnich godzinach okienka niespodziewanie odszedł któryś z zawodników, Real nie musi sprowadzać nikogo w jego miejsce.
Władze klubu i José Mourinho są zgodni, że obecny skład jest wystarczająco mocny, by walczyć o wszystkie trofea. Każda pozycja jest obsadzona przez co najmniej dwóch zawodników. Portugalczyk chętnie widziałby jeszcze w drużynie środkowego pomocnika i stopera, ale klub nie uważa tych transferów za niezbędne.
Więcej może wydarzyć się po stronie odejść. Real zdaje sobie sprawę, że kilka klubów Premier League wciąż szuka wzmocnień i ma środki na duże transfery. Z tego powodu Królewscy nie wykluczają, że w ostatnich godzinach okienka któryś z ich zawodników zmieni klub.
W kadrze są piłkarze, których odejście nie jest brane pod uwagę, ale są również tacy, za których klub byłby gotowy rozważyć odpowiednią ofertę. Cortegana wymienia w tej grupie Eduardo Camavingę oraz Raúla Asencio.
Jednocześnie zarówno poza klubem, jak i w jego otoczeniu wciąż pojawia się opinia, że Realowi brakuje pomocnika, który potrafiłby przejąć kontrolę nad grą i narzucać tempo spotkań. Problem stał się szczególnie widoczny po zakończeniu kariery przez Toniego Kroosa w 2024 roku i odejściu Luki Modricia rok później. Wcześniej na brak takiego zawodnika zwracali uwagę również Carlo Ancelotti i Xabi Alonso.
Latem Real sprowadził Bernardo Silvę po jego odejściu z Manchesteru City, ale lipcowe starania o Rodriego pokazały, że w klubie nadal widziano potrzebę wzmocnienia środka pola. Reprezentant Hiszpanii ostatecznie wybrał Barcelonę, a Królewscy nie zdecydowali się później na pozyskanie innego pomocnika o podobnej charakterystyce.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.