REKLAMA
REKLAMA

Bernabéu wciąż nie wybaczyło Viníciusowi

Zmiana trenera i rozpoczęcie nowego sezonu nie zakończyły napięcia między Viníciusem a częścią kibiców Realu Madryt. Lorenzo Calonge z El País zwraca uwagę, że Brazylijczyk pozostaje jedynym piłkarzem Królewskich, który wciąż regularnie spotyka się z indywidualnymi gwizdami na Santiago Bernabéu.

REKLAMA
REKLAMA
Bernabéu wciąż nie wybaczyło Viníciusowi
Vinícius Júnior. (fot. Getty Images)

Vinícius jest jednym z piłkarzy, o których José Mourinho mówi najwięcej od momentu powrotu do Realu Madryt. Między Portugalczykiem a Brazylijczykiem ciągnęła się jeszcze sprawa z lutego, gdy Mourinho, prowadzący wówczas Benficę, skrytykował sposób, w jaki Vini celebrował gola przed trybunami w Lizbonie. Chwilę później miało dojść do rasistowskiego ataku Gianluki Prestianniego na zawodnika Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA

Po objęciu Realu Mourinho od początku daje jednak do zrozumienia, że sytuacja jest dla niego prosta: Vinícius jest teraz jego zawodnikiem, więc trener będzie go bronił. Portugalczyk przyznał niedawno, że Vini może poprawić swoje zachowanie wobec kibiców rywali, ale jednocześnie stanowczo stwierdził, że przeciwnicy regularnie go prowokują, a sędziowie nie zapewniają mu odpowiedniej ochrony.

Przez kilka dni to właśnie te słowa wyznaczały ton dyskusji wokół Brazylijczyka. Środowy mecz z Realem Sociedad przypomniał jednak, że problemy Viniego nie kończą się na relacjach z rywalami. Gdy spotkanie na Bernabéu zaczęło się komplikować, a skrzydłowy nie wykorzystał jednej z akcji, z części trybun ponownie dobiegły gwizdy skierowane właśnie w jego stronę.

W niedzielę przeciwko Máladze Vini ponownie zagra przed własną publicznością. Jego relacje z częścią Bernabéu są napięte już od końcówki 2025 roku. Gdy Real zaczął pogrążać się w kryzysie w ostatnich tygodniach pracy Xabiego Alonso, Brazylijczyk coraz częściej stawał się jednym z głównych celów niezadowolenia kibiców.

Najgoręcej zrobiło się w styczniu, już po zwolnieniu Baska i odpadnięciu z Pucharu Króla w Albacete. Podczas kolejnego meczu z Levante Vinícius został bardzo mocno wygwizdany przez znaczną część stadionu. Od tamtego momentu podobne reakcje pojawiały się podczas wielu spotkań ligowych. Część kibiców odpowiadała oklaskami, ale konflikt nie został zażegnany.

REKLAMA
REKLAMA

Słaby poprzedni sezon sprawił oczywiście, że niezadowolenie Bernabéu nie dotyczyło wyłącznie Viniego. W najtrudniejszych momentach gwizdy usłyszał nawet Florentino Pérez. Krytykowani byli także Kylian Mbappé i Jude Bellingham. Środowe spotkanie z Realem Sociedad pokazało, że frustracja wobec drużyny nadal nie zniknęła. Już po około pół godzinie, przy remisowym wyniku, stadion dał całemu zespołowi wyraźnie do zrozumienia, co sądzi o jego grze.

Różnica polegała jednak na tym, że spośród poszczególnych piłkarzy ponownie oberwał tylko Vinícius. Inni zawodnicy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu również byli mocno krytykowani, rozpoczęli nowy sezon niejako z czystą kartą. Brazylijczyk na taki reset nie może na razie liczyć.

El País wskazuje na dwa główne powody. Pierwszym jest wyraźny spadek formy Viniego w dwóch ostatnich sezonach. Drugim – jego zachowanie wobec Xabiego Alonso podczas Klasyku, gdy Brazylijczyk publicznie okazał niezadowolenie ze zmiany. Tamta sytuacja jeszcze bardziej osłabiła pozycję trenera i mocno odbiła się na postrzeganiu zawodnika przez część kibiców. Zresztą już wcześniej na Bernabéu dało się wyczuć zmęczenie niektórymi zachowaniami Viniego na boisku.

REKLAMA
REKLAMA

Mourinho próbuje dziś tę relację odbudować. W środę zdjął Viníciusa z boiska dopiero w 84. minucie, już po jego golu i świetnej asyście przy trafieniu Mbappé. Przy linii bocznej czekał na niego i żartował z nim, a Brazylijczyk schodził przy znacznie cieplejszej reakcji trybun.

– Nigdy nie zdjąłbym Viníciusa, gdyby nie strzelił gola i gdyby nie miał pozytywnych odczuć po dobrej grze w drugiej połowie. Nigdy bym go wtedy nie zmienił. Zdjąłem go, bo uznałem, że w porządku, potrzebuje też trochę odpoczynku. Za trzy dni mamy kolejny mecz. Pomyślałem również, że będzie to dla niego dobre odczucie. Skoro w poprzednim sezonie zdarzało mu się usłyszeć trochę gwizdów, dobrze było, żeby tym razem schodząc z boiska, poczuł sympatię kibiców – tłumaczył trener.

O ile część Bernabéu nadal podchodzi do Viniego z dużym dystansem, o tyle sam klub latem jeszcze mocniej na niego postawił. Real przedłużył jego kontrakt do 2032 roku i zapewnił mu podwyżkę. Władze Królewskich nie potraktowały wcześniejszego impasu w negocjacjach jako okazji do rozstania, lecz konsekwentnie dążyły do osiągnięcia porozumienia.

Zmiana sezonu i trenera nie sprawiła jednak, że krytycy Viníciusa zapomnieli o poprzednich miesiącach. Lorenzo Calonge zwraca też uwagę, że jego sytuacji sportowej nie sposób całkowicie oddzielić od obecności Mbappé. Współpraca obu gwiazd wciąż nie wygląda tak dobrze, jak oczekiwano.

REKLAMA
REKLAMA

Mourinho mówił w sobotę, że w takich przypadkach o powodzeniu współpracy decydują dwa elementy: jakość piłkarska oraz osobista więź między zawodnikami. Na razie również w tej sprawie Real wciąż ma nad czym pracować.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA