Jeśli Franco Mastantuono zdoła regularnie prezentować się na takim poziomie, wypożyczenie do Fiorentiny może okazać się dla niego bardzo wartościowe. Na razie jednak dobre występy 19-latka nie przekładają się na wyniki zespołu z Florencji. Po wysokiej porażce z Romą na Stadio Olimpico Viola tym razem została rozbita na własnym stadionie przez beniaminka Frosinone 0:3.
Mimo niezadowolenia, jakie Mastantuono okazał po zmianie w spotkaniu z Romą, ponownie znalazł się w podstawowym składzie i rozpoczął mecz na prawym skrzydle. W jedenastce Fiorentiny pojawili się również wychowankowie Realu Madryt Álex Jiménez i Víctor Valdepeñas, którzy zajęli miejsca po bokach defensywy. W bramce tradycyjnie stanął z kolei David de Gea.
Mastantuono od początku należał do najbardziej aktywnych zawodników gospodarzy. Już w 9. minucie przedarł się do linii końcowej i efektowną raboną dośrodkował w kierunku dalszego słupka, gdzie do piłki nie zdołał jednak dojść Albert Guðmundsson. Kilka minut później Argentyńczyk spróbował swoich sił z rzutu wolnego sprzed pola karnego, ale jego strzał nie sprawił większych problemów rywalom.
Najgroźniejsze akcje Fiorentiny powstawały właśnie po zagraniach piłkarza wypożyczonego z Realu Madryt. Po wymianie podań z Mateo Pellegrino Mastantuono wypuścił Guðmundssona sam na sam z bramkarzem. Islandczyk trafił do siatki, ale gol nie został uznany z powodu spalonego.
W 26. minucie prowadzenie objęło jednak Frosinone. Giorgi Kvernadze przedarł się lewą stroną i zagrał płasko w pole karne, a Antonio Raimondo uprzedził obrońców i pokonał De Geę. Mastantuono nie zamierzał się poddawać i niedługo później był bardzo blisko wyrównania. Argentyńczyk dobrze odnalazł się w polu karnym i uderzył prawą nogą, lecz piłka zatrzymała się na słupku. Zaledwie minutę później obramowanie bramki uratowało gości także po strzale Valdepeñasa.
Fiorentina nie wykorzystała swoich okazji i została za to ukarana. W 37. minucie po rzucie rożnym najwyżej w polu karnym wyskoczył Bracaglia i głową podwyższył na 2:0. Taki wynik do przerwy był dla gospodarzy wyjątkowo dotkliwy, ponieważ przebieg pierwszej połowy nie wskazywał na tak dużą przewagę Frosinone.
Mastantuono jeszcze przed zejściem do szatni próbował dwukrotnie zaskoczyć bramkarza strzałami z dystansu, ale w obu przypadkach minimalnie zabrakło mu precyzji. Argentyńczyk pozostał na murawie do ostatniego gwizdka, choć wraz z upływem czasu jego wpływ na grę Fiorentiny był coraz mniejszy. Ostatecznie Frosinone dołożyło jeszcze trzeciego gola, ponownie za sprawą Raimondo, i wygrało na Stadio Artemio Franchi 3:0.
Dla Mastantuono był to kolejny mecz, w którym pokazał przebłyski dużego potencjału. Znacznie gorzej wygląda sytuacja Fiorentiny, która mimo dużych nadziei związanych z nowym sezonem wciąż pozostaje bez punktów.
Fiorentina – Frosinone 0:3 (0:2)
0:1 Raimondo 26' (asysta: Kvernadze)
0:2 Bracaglia 38' (asysta: Calò)
0:3 Raimondo 68' (asysta: Bracaglia)
Fiorentina: De Gea; Álex Jiménez (84' João Mário), Drăgușin, Pongračić (61' Viery), Valdepeñas; Ndour (61' Fagioli), Oulaï (71' Brescianini), Atta; Mastantuono, Pellegrino, Gudmundsson (71' Mandragora).
Frosinone: Palmisani; Oyono, Monterisi, Calvani (74' Cittadini), Bracaglia (74' Terzić); Calò (82' Grillitsch), Masini; Fini (46' Zerbin), Schmid, Kvernadze; Raimondo (89' Bîrligea).
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.