REKLAMA
REKLAMA

Cucurella wyprzedza Carrerasa

Álvaro Carreras znalazł się w wyjściowej jedenastce Realu Madryt w meczach z Espanyolem i Realem Sociedad, ale na Santiago Bernabéu już w 10. minucie obejrzał żółtą kartkę. W pierwszej połowie nie zachwycał, a ponadto mógł zachować się lepiej przy bramce dla gości. Wszystko to sprawiło, że José Mourinho zmienił go już w przerwie, wpuszczając na boisko Marca Cucurellę.

REKLAMA
REKLAMA
Cucurella wyprzedza Carrerasa
Marc Cucurella. (fot. Getty Images)

Wszyscy piłkarze Realu Madryt zdają sobie sprawę, że pod wodzą José Mourinho nikt nie gra za nazwisko, podkreśla AS. Gdy ktoś ma gorszy moment, w każdej chwili może udać się na ławkę rezerwowych, a zmiennicy tylko czekają, aby wykorzystać taką okazję. Dobitnie było to widoczne w przerwie meczu z Realem Sociedad. Po pierwszych 45 minutach szkoleniowiec postanowił zmienić nieregularnego Álvaro Carrerasa. Kilka dni wcześniej Hiszpan wyszedł w podstawowym składzie również w wyjazdowym starciu z Espanyolem. W środę portugalski szkoleniowiec zaskoczył, stawiając na dokładnie tę samą jedenastkę co na RCDE Stadium, lecz tym razem nie czekał ze zmianami.

Według Asa Carreras był jednym z najsłabszych punktów drużyny, która do przerwy ewidentnie nie potrafiła znaleźć odpowiedniego rytmu. Celność podań obrońcy w ostatniej tercji boiska wyniosła tylko 33%. Posłał dwa udane zagrania progresywne na pięć prób, ale zanotował też sześć strat i już w 10. minucie zarobił żółtą kartkę. Nie był to jego wieczór, a czarę goryczy przelała jego postawa się przy bramce Sučicia. Álvaro zbyt wolno doskoczył do Chorwata i nie zdążył zablokować jego uderzenia.

REKLAMA
REKLAMA

Suma tych zdarzeń i statystyk sprawiła, że Mourinho zareagował natychmiast, choć na konferencji prasowej usprawiedliwiał swoją decyzję głównie ryzykiem drugiej żółtej kartki: „Zdecydowałem, że wpuszczę Cucurellę i zmienię Carrerasa ze względu na żółtą kartkę. Dla bocznego obrońcy granie przez 90 minut z żółtą kartką jest ryzykowne, szczególnie przeciwko Kubo, który jest zawodnikiem bardzo dobrym w pojedynkach jeden na jednego”.

Przez występ na mundialu Marc Cucurella był jednym z ostatnich zawodników, którzy dołączyli do zespołu podczas pretemporady. Jak podkreśla AS, w ciągu zaledwie 17 dni nowy zawodnik Królewskich zdążył już wystąpić w trzech spotkaniach: sparingu z Schalke oraz dwóch pierwszych kolejkach La Ligi. Łącznie ma na koncie 100 rozegranych minut, a sam José Mourinho potwierdził dzisiaj, że jutro zobaczymy go od początku.

Cucurella zdążył już skraść serca kibiców zasiadających na Santiago Bernabéu jeszcze przed meczem, gdy wraz z Mikelem Oyarzabalem zaprezentował puchar świata. Wejście obrońcy na murawę było jednym z najjaśniejszych punktów drugiej połowy. Reprezentant Hiszpanii wygrał wszystkie pojedynki, zanotował trzy odbiory i ani razu nie dał się przejść piłkarzom Realu Sociedad. Z nim w składzie lewa flanka zaczęła w końcu funkcjonować, a mecz zakończył się wynikiem 4:1. Teraz celem Cucurelli jest definitywne prześcignięcie Carrerasa i wywalczenie sobie stałego miejsca w wyjściowej jedenastce.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

REKLAMA