Miguel Ángel Gil Marín
Pierwsze, o co chcę zapytać, to stan zawodnika. Dziś drugi dzień z rzędu nie pojawił się na treningu, więc chcemy wiedzieć, co się z nim dzieje i jak się czuje.
Naprawdę jest z nim źle, ponieważ były osoby, które zajęły się tym, żeby go oszukać i wprowadzić w błąd. Bardzo nad tym ubolewam, bo znam go, pracujemy razem już od dłuższego czasu. To wspaniały człowiek, wielki profesjonalista i świetny piłkarz, który został kompletnie zdezorientowany. W tej chwili przechodzi bardzo trudny okres zarówno pod względem osobistym, jak i zawodowym.
Czy prowadzicie jakieś negocjacje z klubem innym niż Barcelona? Jest możliwość, że przed zamknięciem okna, do którego zostało już bardzo niewiele czasu, zawodnik odejdzie z Atlético?
Naszym zamiarem, a moim osobistym marzeniem, jest to, żeby został z nami i dalej grał dla Atlético Madryt. Żeby rywalizować z największymi, potrzebujesz wielkich piłkarzy, a Julián takim piłkarzem jest. Oczywiście, gdyby doszedł do wniosku, że dalszy pobyt w Madrycie i Atlético jest dla niego niemożliwy, poszukalibyśmy jakiegoś innego rozwiązania. Ale nigdy, przenigdy tym rozwiązaniem nie byłaby FC Barcelona.
Po ostatnich wypowiedziach jesteście jeszcze bardziej źli? Jak teraz wygląda sytuacja?
Tak. Prawda jest taka, że jesteśmy jeszcze bardziej oburzeni, ponieważ brzydzą nas fałsz, brak etyki, brak przejrzystości i brak profesjonalizmu. Możemy tylko po raz kolejny podkreślić, że pod żadnym pozorem nie będziemy negocjować z Barceloną. Jako dyrektor generalny jestem osobą ponoszącą największą odpowiedzialność za zarządzanie klubem. Mam pełne poparcie ludzi, którzy ze mną pracują – zarówno akcjonariuszy, jak i dyrektorów. Jedna decyzja jest całkowicie pewna i niepodważalna: pod żadnym pozorem nie będziemy negocjować z Barceloną. Jestem w futbolu od ponad trzydziestu lat. Daję na to swoje słowo, a słowo jest jedną z niewielu rzeczy, które człowiek naprawdę ma. Dopóki jestem dyrektorem generalnym Atlético, mogę z całą pewnością zagwarantować, że ten zawodnik nie zostanie sprzedany do Barcelony.
Rafa Yuste
Przytoczę jeszcze raz dosłownie słowa dotyczące Juliána Álvareza: „Zawodnik jest w złym stanie. Są ludzie, którzy go oszukali i zdezorientowali. Brzydzi nas brak etyki i profesjonalizmu”. Co Rafa Yuste odpowiada na słowa dyrektora generalnego Atlético? Gil Marín po raz kolejny zapewnił też, że w żadnym momencie nie będzie żadnych negocjacji z Barceloną w sprawie tego zawodnika.
Zaskakuje mnie to, że Miguel Ángel Gil, którego znam, był w stanie wypowiedzieć takie słowa. Nie powiedziałbym nawet, że są niestosowne. To brak dobrego wychowania i brak szacunku. Chcę jasno powiedzieć, że nasz prezes, nasz dyrektor sportowy, cały pion sportowy i cały klub od wielu lat są przykładem ciężkiej pracy, profesjonalizmu i robienia wszystkiego we właściwy sposób. Uważam, że te słowa przekraczają czerwoną linię. Tym bardziej nie rozumiem ich, że wypowiedział je właśnie Miguel Ángel Gil. Absolutnie się z nimi nie zgadzam i oczywiście jestem nimi oburzony. Jednocześnie jesteśmy klubem, który szanuje swoich rywali. Szanujemy Atlético Madryt jako instytucję i szanujemy wszystkich piłkarzy na świecie. Jeżeli jakiś zawodnik chce trafić do naszego klubu, to oczywiście nas to cieszy.Nie mam nic więcej do dodania. Mogę jedynie powtórzyć to, co wczoraj powiedział nasz prezes.
Dzisiaj byliście tutaj razem z Enrique Cerezo i Miguelem Ángelem Gilem. Słyszę wypowiedzi Miguela Ángela, teraz rozmawiam z panem, ale nie wiem, czy doszło tutaj, w Grimaldi Forum, do jakiejś rozmowy między przedstawicielami obu klubów. Spotkaliście się, przywitaliście?
Oczywiście, że się przywitaliśmy, bo uważam, że w życiu trzeba kierować się zasadami dobrego wychowania. Zarówno z prezesem Cerezo, jak i z obecnymi tutaj przedstawicielami rodziny Gil zamieniliśmy kilka słów. Wysłuchaliśmy tego, co czują, a ja powiedziałem im dokładnie to samo, co teraz mówię przed kamerą: jesteśmy całkowicie spokojni, bo mamy czyste sumienie. Nigdy nie mieściło nam się w głowie działanie poza zasadami, którymi powinien kierować się klub sportowy i profesjonalna organizacja. I tyle. Nie mam nic więcej do powiedzenia.
Czy w takim razie pogodziliście się z tym, że Julián może do was nie trafić?
My trzymamy się tego, co powiedział dziś prezes. Do zamknięcia okna zostało kilka dni i tyle. Naprawdę bardzo mi przykro z powodu tego, co się wydarzyło, ale jako członek władz klubu muszę bronić Barcelony. Przede wszystkim muszę bronić profesjonalistów, którzy wykonują tutaj wyjątkową pracę, takich jak Deco i Bojan, a oczywiście również naszego prezesa i naszych kibiców. Tutaj została przekroczona czerwona linia.
Konflikt pomiędzy klubami ponownie zaostrzył się po środowych słowach Joana Laporty. Prezes Barcelony publicznie potwierdził, że Katalończycy są „bardzo zainteresowani” Álvarezem i chcieliby, aby Atlético zaakceptowało przedstawioną przez nich ofertę. Laporta przekonywał przy tym, że Barcelona przez cały czas działała z szacunkiem wobec madryckiego klubu.
W czwartek Atlético odpowiedziało oficjalnym komunikatem. Zarząd jednogłośnie poparł decyzję o całkowitym wykluczeniu negocjacji z Barceloną, zarzucając jej, że przy próbach pozyskania Argentyńczyka nie zachowała wymaganych przez Atlético standardów etycznych, profesjonalnych i odpowiedniego szacunku między klubami. Jednocześnie klub wyraził przekonanie, że Álvarez zaakceptuje tę decyzję i ponownie skupi się na grze dla zespołu.
Wieczorne rozmowy w Monako pokazały jednak, że spór zaszedł jeszcze dalej. Gil Marín po raz pierwszy wyraźnie dopuścił możliwość odejścia Álvareza tego lata, jeżeli sam zawodnik uzna dalszy pobyt w Atlético za niemożliwy. Postawił przy tym jeden bezwzględny warunek: nowym klubem nie może być Barcelona. Yuste z kolei nie wycofał zainteresowania napastnikiem, ale po oskarżeniach ze strony szefa Atlético skupił się przede wszystkim na obronie reputacji Barcelony i jej władz.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.