To właśnie reakcja Bernabéu była jednym z najbardziej symbolicznych momentów środowego wieczoru. Mourinho po raz ostatni siedział na ławce Realu Madryt na tym stadionie 1 czerwca 2013 roku. Wtedy żegnał się w zupełnie innej atmosferze, przy mocno podzielonych trybunach. Najbardziej zdecydowane wsparcie otrzymał od Ultras Sur, które pożegnało go transparentem z napisem: „Mourinho, dziękujemy za walkę pod wiatr i pod prąd”. Po 4834 dniach obraz był już zupełnie inny.
Kiedy przed meczem z Realem Sociedad spiker prezentował skład i sztab Realu Madryt, nazwisko Mourinho wywołało jedną z najgłośniejszych reakcji wieczoru. Bernabéu odpowiedziało owacją i długimi brawami, a chwilę później sektor dopingujący zaczął skandować nazwisko Portugalczyka. W pierwszej minucie spotkania okrzyki „Mourinho, Mourinho” ponownie przeszły przez trybuny, gdy trener dopiero zajmował miejsce na ławce.
Sam Mourinho jeszcze przed spotkaniem nie chciał jednak, by jego powrót stał się głównym wydarzeniem wieczoru. „Nie chcę, żeby Bernabéu przywitało mnie w jakiś szczególny sposób. Chcę, żeby przywitało drużynę jak swoją drużynę, jak swoją pasję”, mówił na konferencji prasowej. Kibice i tak postanowili jednak wyraźnie zaznaczyć, co dziś oznacza dla nich Portugalczyk.
Po meczu szkoleniowiec został zapytany o emocje związane z pierwszym spotkaniem na przebudowanym stadionie. „Spokojnie. Nie jestem już na etapie, na którym przed spotkaniami odczuwam wielkie nerwy czy napięcie. Było ich już tak wiele. Ale oczywiście bardzo mi się podobało. Ostatnim razem, kiedy przyjechałem tutaj z Benficą, oglądałem mecz z garażu. Dzisiaj po raz pierwszy byłem na nowym Bernabéu”, powiedział.
Mourinho szybko przekonał się też, że sympatia do niego nie zmieniła wymagań trybun wobec zespołu. Kiedy Real Madryt w pierwszej połowie oddał inicjatywę Realowi Sociedad, na stadionie pojawiły się gwizdy. Portugalczyk po spotkaniu przyjął je bez zaskoczenia. „Pojawiły się gwizdy, bo ludzie chcą Realu Madryt, który miażdży, miażdży i jeszcze raz miażdży. Na gwizdy odpowiedzieliśmy spokojem”, stwierdził.
Ponad 13 lat temu Mourinho opuszczał Bernabéu jako postać, która mocno dzieliła madridismo. W środę wrócił na ławkę Królewskich i już przed rozpoczęciem meczu usłyszał od stadionu jasny komunikat: Bernabéu przyjęło go jak swojego.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.