Jedno z pytań podczas konferencji prasowej przed meczem z Realem Sociedad zadał Miguel Ángel Díaz z Cadena COPE. Dziennikarz nawiązał do słów Mourinho o jego charakterze i zdradził, że osoby pracujące w klubie widzą dziś znacznie spokojniejszą wersję Portugalczyka niż podczas jego pierwszej kadencji.
[Cadena COPE, Miguel Ángel Díaz] Chciałem zapytać, bo mówił pan teraz o swoim charakterze. Wiele osób pracujących w klubie mówi, że widzą pana znacznie spokojniejszego niż podczas pierwszej kadencji, bardziej refleksyjnego i powściągliwego. Chciałem zapytać, czy…
Już powiedział mi pan coś interesującego. Ma pan kontakt z ludźmi, którzy tutaj pracują [Mourinho się uśmiecha i grozi palcem].
My, dziennikarze, z tego żyjemy, a przynajmniej próbujemy. Chciałem zapytać, czy sam uważa się pan teraz za spokojniejszego, bardziej refleksyjnego i czy sądzi pan, że będzie w stanie utrzymać taki ton serdeczności i spokoju przez cały sezon?
Myślę, że tak. Od kilku lat, nie tylko odkąd tutaj przyszedłem, czuję się spokojniejszy i mam większą kontrolę nad swoimi emocjami. Pod tym względem na pewno tak. Nadal jednak nie wiem… Wiem, ale być może w inny sposób, jak będę reagował na trudne sytuacje i momenty frustracji, które na pewno nadejdą, bo jeszcze ich nie było. Wygraliśmy pierwszy mecz. Nie pojawiły się również dlatego, że nie widziałem jeszcze u nikogo lenistwa. Nie lubię lenistwa. Lubię, kiedy ludzie pracują dla Realu Madryt. Do tej pory nie widziałem ani nie czułem żadnego lenistwa. Widziałem wszystkich, którzy chcą dawać z siebie wszystko. I w tej chwili, jak mówiłem również ostatnio, być może to zawodnicy i ludzie, którzy tutaj pracują, chronią mnie przed moją ciemną stroną osobowości. Być może to oni mnie przed nią chronią. Dobrze się z tym czuję.
Po zakończeniu konferencji Mourinho jeszcze raz wrócił do tej wymiany zdań. Wychodząc z sali prasowej, zatrzymał się przy drzwiach i z szerokim uśmiechem zwrócił się bezpośrednio do Miguela Ángela Díaza.
– O, to ten! Ma dużo kontaktów w klubie – stwierdził Mourinho.
– Dużo! – odpowiedział dziennikarz.
– Dużo? Dopóki mówisz dobre rzeczy, dobrze. Ale w dniu, w którym zaczniesz gadać bzdury, ja… – powiedział Portugalczyk, po czym uderzył pięścią w otwartą dłoń, żartobliwie sugerując, co może wtedy czekać dziennikarza.
Cała scena przebiegała w bardzo luźnej atmosferze i wywołała śmiech na sali.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.