REKLAMA
REKLAMA

Mourinho: Vinícius jest traktowany inaczej niż inni zawodnicy

José Mourinho pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Realem Sociedad w La Lidze. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Realu Madryt z tego spotkania z dziennikarzami w Valdebebas. Pełny zapis pojawi się na portalu jeszcze dzisiaj.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho: Vinícius jest traktowany inaczej niż inni zawodnicy
José Mourinho podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Valdebebas. (fot. RealMadridTV)

– To pierwszy mecz u siebie, ale jeden z 19. Każdy punkt jest ważny. Naszym celem jest zwycięstwo, przy pełnym szacunku dla zespołu, który na ten szacunek zasługuje. Real Sociedad ma swoją tożsamość i świetnych zawodników. Postawi nam trudne warunki. W meczu z Espanyolem czuliśmy, jak mocno jego kibice wspierali swój zespół, a jutro liczymy na wsparcie naszych fanów. Oczekuję od drużyny takiego samego głodu zwycięstwa, nastawienia, odporności, siły i spokoju. Mam nadzieję, że kibice to dostrzegą.

REKLAMA
REKLAMA

– Espanyol przystąpił do meczu z poziomem intensywności, którego my jeszcze nie mamy. Mamy jednak bazową strukturę opartą na zawodnikach, którzy pracują z nami dłużej. Samo granie przyspiesza proces dochodzenia do normalnej formy. Zawodnicy muszą grać, na przykład Cucurella. Korzystamy z obiektywnych danych, danych naukowych, i łączymy je z moim doświadczeniem. Ważne jest też wyczucie.

– Nie chcę, żeby Bernabéu przyjęło mnie w jakiś szczególny sposób. Chcę, żeby przyjęło drużynę z taką pasją, jaką zawsze ją darzy. W pewnym momencie poprzedniego sezonu ta miłość przechodziła przez trudny okres. Teraz nie zaczynamy od zera. Ja nie jestem tutaj najważniejszy. Potrafię kontrolować swoje emocje i podejść normalnie do meczu, który normalny nie jest, bo gramy o trzy punkty. Chciałbym, żeby zespół poczuł coś innego niż to, czego doświadczał w poprzednim sezonie.

– W poprzednim sezonie oglądałem każdy mecz Realu Madryt i Barcelony. Nie mogę więc powiedzieć, że nie śledziłem tego tydzień po tygodniu. Ale to, co widzę teraz, także w okresie przygotowawczym, pokazuje wyraźnie, że Vinícius jest traktowany inaczej niż inni zawodnicy. Weszło to już w pewną dynamikę… Rywale wiedzą, że mogą sobie na to pozwolić. To trochę jak z małymi dziećmi: robią coś tak długo, jak długo im na to pozwalasz. Jeśli można bezkarnie obijać Viníciusa, jeśli żółta kartka pojawia się dopiero po dziesięciu faulach albo dopiero po agresywnym zagraniu, to jest to sposób traktowania, który mi się nie podoba. Kiedy byłem trenerem Benfiki, interesowała mnie wyłącznie Benfica. Vinícius może oczywiście lepiej kontrolować swoje emocje, ale jeśli ktoś go kopie i jest to agresja, to powinna być czerwona kartka. Po obejrzeniu sytuacji z poprzedniej kolejki bardzo podobało mi się sędziowanie. Ufam hiszpańskim arbitrom. Zawsze ufam sędziemu. Później, po meczu, czasami zdarzają się rzeczy, które mi się nie podobają. Rozumiem, że czwarty sędzia nie chciał tego zauważyć. A o VAR-ze mogę powiedzieć, że nie wykonał swojej pracy zbyt dobrze. Mimo to ufam hiszpańskiemu sędziowaniu. Zawsze ufam arbitrom, w Lidze Mistrzów również. Nie myślę w kategoriach: «To kolega Negreiry» czy czegoś podobnego. Bywały decyzje, które wpływały na wyniki meczów, ale takie rzeczy się zdarzają.

REKLAMA
REKLAMA

– Są rzeczy, które dzieją się na boisku, i takie, które dzieją się poza nim. Jeśli reakcje z trybun nie mają charakteru homofobicznego czy rasistowskiego, myślę, że Vinícius może lepiej nad nimi panować i poprawić swoją relację z kibicami rywali. Ale jeśli chodzi o samą grę, kopnięcia czy rzuty karne, odpowiedzialny jest sędzia. W tym przypadku bardziej podoba mi się nawet słowo «sędzia» niż «arbiter». Przy moim charakterze, gdyby ktoś zrobił coś takiego mnie, być może to ja dostałbym czerwoną kartkę. Jego relacja ze stadionami rywali to coś, nad czym możemy pracować.

– Od kilku lat czuję się spokojniejszy i lepiej kontroluję swoje emocje. To nie jest coś, co pojawiło się dopiero teraz. Przede mną sytuacje trudne i momenty frustracji, które na pewno nadejdą, bo jeszcze nie przegraliśmy. Nie lubię lenistwa, lubię ludzi, którzy pracują dla Realu Madryt. Na razie nie widziałem tutaj żadnego lenistwa, wszyscy dają z siebie wszystko. I wszyscy chronią mnie przed moją ciemną stroną. Dobrze się z tym czuję.

– Okno transferowe wciąż jest otwarte i nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. Na ten moment wszystko jest zamknięte, ale prezes albo José Ángel mogą do mnie zadzwonić i powiedzieć, że pojawiła się oferta za któregoś z naszych zawodników. Dla mnie kadra jest zamknięta. Chciałbym przejść przez ten sezon właśnie z tym zespołem.

REKLAMA
REKLAMA

– Najtrudniej jest wtedy, kiedy nie masz zawodników z absolutnego topu. Zdarzało mi się to w innych zespołach. Tutaj tego problemu nie mam. Chcę mieć całą trójkę – Mbappé, Bellinghama i Viníciusa. A od podejmowania decyzji jestem tutaj ja.

– Fede? Nie podoba mi się, kiedy ustawia się go na prawej obronie. Zdarzało mu się to w reprezentacji czy wcześniej w klubie. Dla mnie to zawodnik środka pola. Może grać bardziej pozycyjnie albo mieć więcej swobody i poruszać się po większej przestrzeni. Drużyny muszą mieć różne rozwiązania. Boczny obrońca jest bocznym obrońcą, ale dzisiaj może też grać wyżej, niemal jak wahadłowy. Albo tak jak Trent, który może schodzić do środka. Nie chcę przypisywać zawodnikom konkretnych numerów czy sztywnych pozycji, bo w trakcie meczu te role się przenikają.

– Carlos Espí i Mbappé? Możemy zobaczyć ich razem. W naszej ewolucji jako zespołu już podczas okresu przygotowawczego graliśmy w ten sposób z Endrickiem. Espí ma inny profil. Espanyol był bardzo głęboko cofnięty, a Kylian próbował schodzić niżej, żeby samemu kreować akcje. Wtedy pomyślałem, że Carlos może być ważny. Dodatkową jakość daje nam też Trent.

– Tchouaméni? Bardzo dużo wycierpiał na mundialu, bo na mundialu się cierpi. Zaryzykował wszystkim. Zagrał w półfinale, dając z siebie wszystko. Ma pewien problem. Sam zawodnik chce grać i mógłby dalej występować, ale uważamy, że powinien rozpocząć sezon w stu procentach zdrowy. Razem z nim i ze sztabem zdecydowaliśmy więc, że jeszcze poczeka, żeby wrócić tydzień czy dwa później, ale już na sto procent.

REKLAMA
REKLAMA

– Napięty terminarz? Nie uważam, żeby to było niesprawiedliwe. Muszę podziękować La Lidze za zdrowy rozsądek, bo przesunęła nasz start o jeszcze jeden tydzień. Gdyby tego nie zrobiła, mielibyśmy problem. Jeśli teraz mamy tak duże nagromadzenie meczów, to dlatego, że wcześniej wydarzyło się coś pozytywnego. Musimy grać po trzy spotkania w tygodniu. Jeśli któryś zawodnik będzie znosił to gorzej, nie zagra, a jego miejsce zajmie ktoś inny.

– Endrick? Ma konkretny problem w okolicy ścięgna, ale chodzi przede wszystkim o ostrożność. To zawodnik, który bardzo mi się podoba. Miał tyle, tyle ofert z innych klubów… Nie chciałem zgodzić się na jego odejście. Nie jestem pewien, czy zdąży na pierwsze powołanie Ancelottiego, ale Carlo jest moim przyjacielem i zadzwoni do mnie bezpośrednio.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (72)

REKLAMA