(…)
W Liverpoolu przez trzy lata był pan w jednym zespole z Konaté. Jak zdefiniowałby go pan pod kątem piłkarskim?
Ibu to crack. Jest bardzo szybki, zapewnia wielką solidność całej linii defensywnej i jest fenomenem w grze powietrznej. To jeden z tych stoperów, który daje spokój bramkarzowi. Jest bardzo konkurencyjny i to urodzony zwycięzca. Przychodzi z klubu przyzwyczajonego do walki o wszystko i ma odpowiednie osobowość i doświadczenie, aby udowodnić swoją wartość w tak wielkim klubie jak Real Madryt.
Jest podobny do Rüdigera?
Nie za bardzo lubię porównania, ale powiedziałbym, że to mieszanka agresywności i siły Rüdigera z nogą Huijsena, ponieważ ma dobre wyprowadzenie piłki, potrafi ją przerzucić na drugą stronę boiska i ma spokój, aby rozgrywać ją od tyłu. Znam go i jestem przekonany, że fenomenalnie sobie poradzi.
Bardzo dobrze się uzupełniał z Van Dijkiem.
Virgil to fenomen i Konaté potrafił perfekcyjnie się z nim uzupełniać. Musi zacząć poznawać swoich kolegów, odkryć, z kim ma największą chemię i na pewno dużo od siebie da, ponieważ ma siłę fizyczną, jakość, osobowość i doświadczenie. Przy jego szybkości może być dobrym czynnikiem korygującym, gdy Real Madryt będzie zostawiał wolne przestrzenie z tyłu.
A na poziomie osobistym?
To równy gość. Przy jego wielkości pozostaje wrażliwym, ciepłym i bardzo miłym człowiekiem. Nigdy nie traci uśmiechu, zawsze ma dobry humor i jak już się nauczy języka, to myślę, że miło zaskoczy całą szatnię Realu Madryt. To świetny kolega.
W wieku 27 lat i po rozegraniu prawie 200 meczów w Liverpoolu presja nie powinna na niego za bardzo wpływać.
Ma za sobą dobry trening. (śmiech) Tam oczekiwania są maksymalne i on jest przyzwyczajony i gotowy na wszystko. Ma hierarchię i wraz z adaptacją pokaże, że jest wielkim transferem dla Realu Madryt.
Przez cztery lata był pan również kolegą z zespołu Arnolda. Dlaczego jego pierwszy sezon w Realu Madryt był taki niewyraźny?
Myślę, że to była mieszanka adaptacji, zmiany stylu i kontuzji, które mocno mu podcięły skrzydła. To wszystko nie pozwalało mu się rozkręcić. Oczekiwania były ogromne i wszyscy dużo się po nim spodziewali, ale jestem przekonany, że pokaże taką formę jak w Liverpoolu. On jest na wyższym poziomie i udowodni to.
Pod względem defensywnym jest tak słaby jak się wydaje?
Nie. Jako tak ofensywny boczny obrońca czasami zostawi za sobą dużą przestrzeń, ale dobrze odbudowuje swoją pozycję i z sukcesem potrafił bronić na wielkich skrzydłowych. On lubi docierać do samej linii końcowej boiska, dlatego też pomocnik i prawy stoper muszą być bardzo uważni, jeśli chodzi o asekurację, ale on jest na tyle szybki, aby wrócić. Przypięta mu została ta łatka, ale jeśli ktoś nie umie bronić, to nie będzie grał przy tyle lat jako prawy obrońca takiej drużyny jak Liverpool. Trener będzie musiał doprecyzować jego pozycję na boisku, ale on lubi czuć się wolny.
Mógłby grać jako środkowy pomocnik?
Nie wykluczałbym tego. Ma niesamowite uderzenie, dobrą wizję, dokładne podanie, lubi grać między liniami i ma nadludzkie przerzuty. Wiele razy na Anfield widziałem to, jak przenosi ciężar gry na stronę Robertsona po tym, jak prawie zawsze posyłał mu piłkę prosto do nogi. To wszechstronny piłkarz i możliwość przesunięcia go do środka nie jest czymś nie do pomyślenia, ponieważ ma ku temu potencjał. Potrzebuje zaufania i mentalności, aby wrócić na swój najlepszy poziom i oby sprzyjały mu kwestie fizyczne.
Klopp dobrze by pasował do Realu Madryt?
Nigdy nie wiadomo, ale z jego mentalnością, filozofią i pracą jest w stanie zatriumfować w każdym najbardziej wymagającym miejscu. Mam nadzieję, że dobrze mu pójdzie w Niemczech.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.