Podczas gdy reprezentacja Anglii docierała do półfinału mundialu w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, Trent Alexander-Arnold przygotowywał się już do nowego sezonu i pracy pod wodzą José Mourinho. Thomas Tuchel nie zabrał 27-latka na turniej po jego nierównym pierwszym roku w Realu Madryt. Choć brak powołania był dla obrońcy bolesny, pozwolił mu odpocząć i spokojnie przygotować się do rozpoczęcia nowego projektu Królewskich.
Debiutancki sezon Trenta w Madrycie nie należał do łatwych. Dwa urazy mięśniowe sprawiły, że wystąpił tylko w 30 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach. Pod koniec kampanii problemy zdrowotne miał już jednak za sobą, a Álvaro Arbeloa uczynił z niego podstawowego prawego obrońcę kosztem ówczesnego kapitana Daniego Carvajala.
Od początku w klubie apelowano o cierpliwość wobec Anglika, wskazując między innymi na jego sześcioletni kontrakt jako dowód dużego zaufania. Zwracano też uwagę na emocjonalne obciążenie związane z odejściem z Liverpoolu, do którego Alexander-Arnold trafił jako sześciolatek w 2004 roku.
Sytuacja zawodnika zaczęła się poprawiać po styczniowym zwolnieniu Xabiego Alonso. Pod wodzą Arbeloi stopniowo odnajdywał swoje miejsce i wychodził w podstawowym składzie we wszystkich meczach fazy pucharowej Ligi Mistrzów przeciwko Benfice, Manchesterowi City i Bayernowi Monachium. Nie uniknął jednak krytyki. Na początku marca jego błąd w defensywie przyczynił się do wyrównującego gola Celty Vigo w wygranym przez Real 2:1 spotkaniu.
Kilka tygodni później Trent nie znalazł się w wyjściowym składzie na derby z Atlético po tym, jak spóźnił się o 20 minut na trening. Za kulisami bardzo dobrze przyjęto jednak jego reakcję: Anglik przeprosił sztab oraz kolegów i bez żadnych zastrzeżeń zaakceptował karę.
Jedna z osób z poprzedniego sztabu szkoleniowego określiła Alexander-Arnolda jako „absolutnie genialnego” zawodnika z „kontrolą nad piłką, podaniami i uderzeniem na światowym poziomie oraz dobrym przyspieszeniem”, zaznaczając jednocześnie, że czasami zdarzają mu się momenty dekoncentracji. „Jeśli jest w swojej najlepszej dyspozycji, jest lepszym obrońcą, niż się wydaje. To piłkarz, który analizuje grę. Należy do pięciu czy sześciu zawodników w kadrze, którzy najbardziej cieszą się futbolem”, przekazuje źródło The Athletic.
Na Santiago Bernabéu kibice mieli już okazję zobaczyć jakość prawej nogi Anglika, który zanotował w poprzednim sezonie pięć asyst. Jedną z nich zaliczył przy zwycięskim golu Viníciusa Júniora w marcowych derbach, a kolejną przy trafieniu Mbappé w pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Bayernem. W rewanżu na Allianz Arenie popisał się natomiast precyzyjnym długim podaniem do Francuza, którego strzał obronił Manuel Neuer.
Plan Mourinho
Już podczas pierwszych majowych spotkań dotyczących budowy nowego projektu José Mourinho poprosił Real Madryt o sprowadzenie prawego obrońcy. W przeciwieństwie do lewej strony, gdzie Portugalczyk oczekiwał zawodnika do podstawowego składu i otrzymał Marca Cucurellę, po przeciwnej stronie boiska chodziło przede wszystkim o pozyskanie pewnej alternatywy dla Trenta.
Mourinho i jego sztab uważają Alexander-Arnolda za „zawodnika, który będzie bardzo ważny, o niezwykle wszechstronnym profilu i zdolnego do wypełniania różnych zadań z pozycji prawego obrońcy”. Jednym z pomysłów jest jego częste wchodzenie do środka pola i tworzenie tam przewagi liczebnej, co było już widoczne podczas okresu przygotowawczego.
Nie jest to podstawowy plan, ale Mourinho chce również sprawdzić Trenta jako pomocnika. Anglik regularnie zajmował podobne pozycje jeszcze w Liverpoolu. Trener zamierza maksymalnie wykorzystać jego przegląd pola oraz długie podania w połączeniu z szybkością i możliwościami ofensywnymi Viníciusa, Mbappé i Yan Diomandé.
Źródła The Athletic opisują Alexander-Arnolda jako „bardzo skoncentrowanego zawodnika, który ciężko pracuje poza boiskiem i jest niezwykle ambitny”. Od momentu przyjścia do Madrytu pozostaje jednocześnie spokojny i nieco nieśmiały.
Rywalizacja z Dumfriesem
Latem Real Madryt sprowadził z Interu Denzela Dumfriesa, szybko decydując się na aktywowanie klauzuli odejścia Holendra. 30-latek ma stanowić bezpośrednią konkurencję dla Trenta.
W klubie bardzo wysoko oceniają doświadczenie Dumfriesa, który ma na koncie 76 występów w reprezentacji Holandii i wychodził w podstawowym składzie Interu w finałach Ligi Mistrzów w 2023 i 2025 roku. Atutem jest również jego wszechstronność, ponieważ może występować zarówno jako klasyczny prawy obrońca, jak i wahadłowy.
Osoby z otoczenia Mourinho wskazują, że Portugalczyk bardziej ceni profil zbliżony do Alexander-Arnolda, ale Dumfries również może liczyć na znaczącą liczbę minut. Holender ma duże szanse na występ od pierwszej minuty w sobotniej inauguracji La Ligi na wyjeździe z Espanyolem.
Najdłuższy okres przygotowawczy w karierze
Otoczenie Trenta przekazuje, że zawodnik bardzo dobrze czuje się podczas pracy z Mourinho i robi wszystko, by przekonać do siebie 63-letniego szkoleniowca. Tym razem mógł też skorzystać z wyjątkowo długiego okresu odpoczynku i przygotowań.
Podczas wakacji Alexander-Arnold pracował ze specjalistami, aby rozpocząć przygotowania w jak najlepszej formie, a następnie wystąpił od pierwszej minuty w dwóch z czterech sparingów Realu. Ponieważ trenuje z drużyną od połowy lipca, jest to najdłuższy pełny okres przygotowawczy w jego seniorskiej karierze.
Przed rokiem Anglik niemal od razu po emocjonalnym odejściu z Liverpoolu został rzucony do gry w Klubowych Mistrzostwach Świata. Tym razem miał znacznie więcej czasu na odpoczynek, trening i dostosowanie się do oczekiwań nowego trenera. Teraz ma pokazać, dlaczego Real Madryt zdecydował się związać z nim na sześć lat.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.