Podczas dobiegającego końca okresu przygotowawczego przed sezonem 2026/27 José Mourinho szczególną uwagę poświęcił młodym canteranos. I w ostatnim towarzyskim meczu z Schalke zdecydował się na gest wobec zawodnika, który w pierwszej drużynie Realu Madryt nie miał jeszcze okazji zadebiutować, wskazuje AS. Mierzący 202 centymetry Ilia Wołoszyn pojawił się na końcówkę meczu w Gelsenkirchen, zmieniając swojego rodaka, Andrija Łunina. To wspomnienie, które na pewno pozostanie z nim na całe życie.
19-letni Wołoszyn do Realu Madryt dołączył w styczniu 2024 roku, przychodząc z podmadryckiego Rayo Majadahonda. Jak na 17-letniego wówczas bramkarza była to dosyć zaawansowana pod kątem finansowym operacja – Królewscy wyłożyli za niego 70 tysięcy euro, ale przy uwzględnieniu zmiennych, które mogą zwiększyć wartość całego transferu do nawet 1,2 miliona euro.
Ten ruch był wyrazem zaufania i wiary w umiejętności ukraińskiego golkipera, który dosyć szybko zwrócił na siebie uwagę Mourinho. W poprzednich sezonach Wołoszyn grał na co dzień w drużynach Juvenilu C i B, a ten sezon ma rozpocząć w Juvenilu A, zastępując Javiego Navarro, który awansował do Castilli.
Z Dniepru do Gelsenkirchen
Od swojego transferu do Realu Madryt wszystko idzie po myśli Wołoszyna, który jednak ma za sobą bardzo trudną drogę. Urodzony w Samarze do 2022 roku mieszkał w Dnieprze. Dwa miesiące po wybuchu wojny na Ukrainie opuścił dom rodzinny i przeprowadził się do hiszpańskiej Noveldy w prowincji Alicante.
I gdy zaczął otrzymywać powołania do młodszych kategorii wiekowych reprezentacji Ukrainy, nawiązał kontakt z Romanem Zozulą, który grał wówczas właśnie w Rayo Majadahonda. Były napastnik takich klubów jak Betis, Albacete czy Fuenlabrada wpłynął wówczas na to, aby jego młodszy rodak mógł się przenieść do podmadryckiej drużyny. A stamtąd do Realu Madryt i do swojego debiutu w Gelsenkirchen, podsumowuje AS.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się