REKLAMA
REKLAMA

Valdano: Wkład Rodriego w Barçę to 35 milionów, a kolejne 40 milionów to wartość tego, co odbiera Realowi

Jorge Valdano w telewizji Movistar+ wypowiedział się na temat ruchów Realu Madryt i Barcelony. Przedstawiamy wypowiedzi byłego piłkarza, trenera i dyrektora generalnego Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA
Valdano: Wkład Rodriego w Barçę to 35 milionów, a kolejne 40 milionów to wartość tego, co odbiera Realowi
Jorge Valdano. (fot. Getty Images)

– Dla mnie wkład Rodriego w Barcelonę jest wart 35 milionów, a kolejne 40 milionów to wartość tego, co odbiera Realowi Madryt. Uważam, że to strategiczny transfer Barcelony. Nie wpłynie przesadnie na jej grę, choć jeszcze bardziej uwydatni wszystko, co proponuje Flick. Ale w Realu Madryt zrewolucjonizowałby natomiast grę zespołu i poprawił funkcjonowanie całego otoczenia. Piłka docierałaby do napastników szybciej i w lepszych warunkach. Chodzi o ten rodzaj wpływu, jaki wywierają zawodnicy oddziałujący nie tyle bezpośrednio na liczbę goli, ile na całą grę. Pod tym względem jest najlepszym piłkarzem świata.

– Ten transfer świadczy również o inteligencji Rodriego, którego czucie piłki jest znacznie bliższe Barcelonie niż Realowi Madryt. Przypuszczam też, że wpływ mogło mieć tamto zachowanie Realu Madryt, kiedy Rodriemu wręczano Złotą Piłkę. Nie wiem... Próbuję po prostu wskazać kwestie pozaboiskowe, które także mogły odegrać rolę w tej decyzji. Przy tym zgadzam się z tym, co mówicie: to prawda, że Barça pozyskała kogoś, kogo potrzebował Real, ale prawdą jest również, że Barcelona potrzebuje tego, czego Real ma aż nadto – przede wszystkim goli. W tym momencie Barça potrzebuje napastnika, a Real Madryt jest pod tym względem bardzo dobrze zabezpieczony w tym sezonie.

REKLAMA
REKLAMA

– Real rozegrał bardzo poważny sparing z Schalke. Strzelił trzy gole, a spokojnie mógł zdobyć kolejne trzy. Praktycznie nie dopuścił rywala do żadnej okazji bramkowej. Dobrze w środku pola spisał się Bernardo Silva, który nie jest Rodrim, ale zapewni drużynie jakość i intensywność gry, jakich brakowało jej w poprzednim sezonie. Z przodu są natomiast trzy dzikie bestie: Diomandé, Mbappé i Vinícius. Dzisiaj było widać, że Vinícius nie jest jeszcze odpowiednio przygotowany fizycznie. Miał wiele sytuacji jeden na jednego, ale nic mu z nich nie wychodziło. Nie przestawał jednak próbować, co jest jego znakiem rozpoznawczym. Uważam jednak, że wciąż ograniczają go kwestie fizyczne, które nie pozwalają mu być prawdziwym Viníciusem. W ofensywnej części ten zespół dysponuje jednak zawodnikami o naprawdę niezwykłej zdolności do robienia różnicy.

– Diomandé mi się podoba. Potrafi wygrywać pojedynki jeden na jednego, a takich zawodników widzimy w futbolu coraz mniej. Kwota to już zupełnie inna historia. Nie potrafię zrozumieć tego, co dzieje się obecnie na rynku. Widzimy astronomiczne sumy płacone za zawodników, którzy nie zdążyli jeszcze wystarczająco potwierdzić swojej klasy. Ten chłopak ma 19 lat, osobowość i z ogromną łatwością robi różnicę. To bezdyskusyjne. Tyle że jeszcze rok temu był w Leganés i kosztował 20 milionów. Inflacja, do której dochodzi w rekordowo krótkim czasie, całkowicie wymyka się mojemu pojmowaniu futbolu.

– Mimo wszystko chcę powiedzieć, że tegoroczne okno transferowe Realu Madryt jest bardzo dobre. Mam wrażenie, że wywoła w zespole pozytywną reakcję. Przede wszystkim, zapominamy o bocznych obrońcach. Zawodnicy pozyskani przez Real na te pozycje zapewnią drużynie mnóstwo energii na skrzydłach, a właśnie tego jej brakowało. Cały czas mówimy o Modriciu i Kroosie, ale zapominamy, że w tamtym okresie po jednej stronie grał Carvajal, a po drugiej Marcelo. Kiedy oni przekraczali linię środkową, stawali się pomocnikami. Gdy wchodzili do ataku, byli napastnikami, a kiedy bronili, potrafili to robić. Uważam, że właśnie to bardzo wzmocni Real Madryt. Klub przeprowadził znacznie ciekawsze okno transferowe niż przed poprzednim sezonem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA