W sobotę Real Madryt zamontował nazwę Santiago Bernabéu na jego fasadzie. Zgodnie z zapowiedziami, ten napis składa się jedynie ze skróconej nazwy „Bernabéu”. Obwódki literek są metalowe, ale widoczna biała powłoka to specjalny materiał tekstylny, który pozwoli literkom świecić.
Ostatecznie insiderzy zgodzili się, że na ten moment obok nazwy nie pojawi się żaden dodatek: ani słowo, ani herb Realu Madryt, ani komercyjne logo stadionu, o którym spekulowano jeszcze w weekend. W niedzielę Jesús Ramírez pokazał, jak napis prezentuje się z perspektywy wideo nagranego zza ulicy La Castellany.
Decyzja klubu o umieszczeniu skróconej nazwy stadionu oraz brak herbu na fasadzie wywołała falę potężnej krytyki wśród fanów Realu Madryt. Na razie nie ma jednak sygnałów, by klub myślał o dodaniu czegokolwiek do „Bernabéu”.
Przypomnijmy, że wcześniej podawano, iż od drugiej strony, czyli placu Sagrados Corazones, nazwa „Bernabéu” pojawi się na ziemi, a nie na fasadzie. Do tego napisu wstępnie ma zostać dołączony herb, umożliwiając tworzenie specjalnych pamiątkowych fotografii od tej strony obiektu. W ostatnim tygodniu inne źródła podały jednak, że na ziemi pojawi się jedynie sam herb. Na razie nie rozpoczęto widocznej realizacji tych prac.
Stadion poza tym już przygotowuje się na przyjęcie pierwszego domowego meczu La Ligi, do którego dojdzie za 9 dni, w środę 26 sierpnia, gdy Królewscy podejmą Sociedad. Między innymi dopiero wtedy po ponad 2 miesiącach poznamy też efekty odnowienia murawy, nad którym Królewscy pracowali w czerwcu, po czym schowali trawę do podziemnej szklarni.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się