Czas porozmawiać z trenerem na żywo w Real Madrid TV. Trenerze, jak podsumowałby pan ostatni test, ostatni sparing tego okresu przygotowawczego?
Pozytywnie. Pozytywnie jako zespół i pozytywnie pod względem indywidualnym. Oczywiście niektórzy dołączyli później i nie mają jeszcze takiej samej intensywności jak chłopcy, którzy rozpoczęli pracę pierwszego dnia. Ci, którzy byli z nami od pierwszego dnia, mają za sobą 30 treningów i 6 meczów, a ci, którzy przyjechali teraz 3 czy 4 treningi. Oczywiście występuje różnica pod względem rytmu, intensywności i wytrzymałości, ale pod względem taktycznym nasze pomysły krok po kroku zaczynają funkcjonować. Mamy piłkarzy o niesamowitej, wręcz nadrzędnej jakości, którzy bardzo dobrze pracują dla drużyny zarówno z piłką, jak i bez niej. Myślę, że był to bardzo dobry test, bardzo dobry ostatni trening przed rozpoczęciem tego, co najlepsze. Bo najlepsza jest prawdziwa rywalizacja, walka o punkty. To właśnie lubimy, a teraz tak, jest już ona tuż za rogiem.
Co wnoszą zawodnicy, którzy dzisiaj wrócili, jak Mbappé, Bellingham czy Courtois, oraz nowe nabytki, które dzisiaj zadebiutowały, czyli Cucurella, Konaté i Diomandé?
Myślę, że w tym momencie trudno jest mi mówić o indywidualnościach, ponieważ rozwijamy się jako drużyna. Oczywiście mamy tutaj wyłącznie dobrych, bardzo dobrych oraz bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dobrych zawodników. Z połączenia pracy tych piłkarzy musimy stworzyć bardzo, bardzo dobry zespół. Właśnie to staramy się zrobić. Myślę, że wykonujemy właściwe kroki, aby tego dokonać. Jestem również bardzo zadowolony z tych, którzy dołączyli jako ostatni. Nie jest łatwo od razu wejść na tak wysoki poziom intensywności, na jakim pracujemy. Nie jest im łatwo odbywać dwie sesji dziennie: rano i po południu. Bo rano trenują z drużyną, a po południu w małej grupie złożonej z zawodników, którzy dołączyli teraz. Wtedy panuje niesamowity upał, trening o 17:00 jest naprawdę bardzo trudny, a oni przyjechali z topowym nastawieniem. Co do kwestii 45 minut dla Kyliana i Konaté czy 30 minut dla Jude’a, Cucurelli i Diomandé, jest to coś, co analizujemy – powiedziałbym – naukowo, opierając się na posiadanych przez nas danych, ale także na czymś jeszcze ważniejszym: doświadczeniu samego zawodnika i jego znajomości własnego organizmu. Myślę, że wchodzimy w ten najlepszy tydzień, czyli najbliższy tydzień, w bardzo, bardzo akceptowalnej formie jak na ten etap sezonu. Ruszamy po to.
Madridismo jest podekscytowane początkiem sezonu. Co powiedziałby pan madridistas na tydzień przed oficjalnym debiutem z Espanyolem? Co może pan powiedzieć im pan przed sezonem, który jest przed nami i który oficjalnie rozpocznie się już w najbliższą sobotę?
Wszyscy jesteśmy podekscytowani. Najważniejsze jest jednak to, że podekscytowani są zawodnicy! Jeżeli podekscytowani są kibice, ja i presi, ale nie są piłkarze, to mamy problem. Myślę, że oni pokazują, iż są podekscytowani. Są! [uśmiech] Widać to na przykład po drobnych szczegółach... Tych dużych drobnych szczegółach. Ludzie, którzy po wakacjach mieli stawić się konkretnego dnia, przyjeżdżają wcześniej. Ci, którzy wracają ostatniego dnia, bardzo dobrze przygotowali się indywidualnie, aby przyjechać w odpowiedniej formie na ten ostatni dzień. Gramy jak drużyna. Istnieje ta empatia, istnieje praca drużynowa. Drużyna zaczyna przypominać drużynę, bo jeśli mamy mówić o piłkarzach indywidualnie, to – jak już powiedziałem – są oni albo bardzo dobrzy, albo bardzo, bardzo, bardzo dobrzy.
Dziękujemy, trenerze.
Dziękuję.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się