José Mourinho przeprowadza dogłębną analizę stanu drużyny na tydzień przed ligowym debiutem Realu Madryt, a w poszukiwaniu gry na najwyższym poziomie staje przed jednym dylematem i dostrzega dwa obszary wymagające poprawy. Dylemat jest przyjemny: Portugalczyk czy Turek ma kierować jego ekipą? Bernardo czy Güler? Obaj zasługują na przejęcie batuty i w trakcie sezonu mają być sternikami zespołu. Będą zmieniać się w tej roli, ponieważ Portugalczyk nie będzie mógł grać wszystkiego, a Mourinho nie może doprowadzić do jego fizycznego wyczerpania. Młodość i zapał Ardy też odegrają znaczącą rolę w Realu Madryt Mou.
Dwa obszary wymagające poprawy przed rozkręceniem się rozgrywek we wrześniu to tempo gry oraz pewność w środku obrony, podkreśla Tomás González-Martín z El Debate. Szybkość w operowaniu piłką i zdecydowanie w środku defensywy to dwa zmartwienia trenera związane z grą w sposób, jakiego oczekuje. Szef drużyny chce rozpocząć od serii zwycięstw już na starcie rozgrywek i nie powtarzać na początku tamtych remisów, których sam doświadczał 15 lat temu.
W tym celu będzie wymagać od swoich podopiecznych gry w oczekiwanym przez niego tempie, aby rozbijać mury, z którymi Królewscy będą regularnie mierzyć się w hiszpańskich rozgrywkach. Szkoleniowiec doskonale zna te realia. Trzeba bardzo szybko się poruszać i bardzo szybko podawać piłkę, aby otwierać te ligowe mury. Dlatego z niecierpliwością czeka na Mbappé, Diomandé i Cucurellę. A także na Viniciusa, któremu wciąż brakuje odpowiedniej formy.
Szybkość jest kwestią fizyczną, a pomysł wymaga czasu poświęconego na treningi. Brak efektywności w sercu obrony to już zupełnie inna historia. Dziennikarz przyznaje, że jest dopiero sierpień, a piłkarze stopniowo dochodzą do formy i nie można jeszcze formułować kategorycznych ocen, ale na razie środek obrony podobał się Portugalczykowi zdecydowanie najmniej. Rüdiger jest wolny, a Huijsen nie zapewnia odpowiedniej stanowczości. Trener pragnie, aby Konaté szybko osiągnął akceptowalną dyspozycję i mógł wejść do gry na najsłabszej pozycji, ponieważ wobec kontuzji Asencio i Militão jest on jedynym zmiennikiem na tej pozycji. Dlatego trener ciągle prosi też o sprowadzenie uznanego stopera. Zanim jednak ktoś przyjdzie, inni muszą odejść. A nikt nie chce tego robić i trwa w tym przypadku impas.
Mourinho w tych dniach wpaja piłkarzom, że nie mogą tracić punktów w pierwszych kolejkach, usprawiedliwiając się mundialem, napiętym terminarzem oraz niewielką liczbą odbytych treningów. Portugalczyk tego nie akceptuje. Trzeba się skoncentrować, aby od początku być zdolnym do rywalizacji. Przykład PSG Luisa Enrique, które w tygodniu temu pokonało drużynę Emery’ego w Superpucharze Europy, mając w składzie mnóstwo uczestników mundialu, jest doskonały. Żadne wymówki nie mają znaczenia. Od teraz trzeba wygrywać za wszelką cenę, począwszy od pierwszego oficjalnego spotkania.
Mou z tego powodu wyczekiwał na Mbappé, Diomandé, Cucurellę, Tchouaméniego, Bellinghama i Konaté. Teraz już ich ma i zaczął odbywać z nimi odpowiednie rozmowy. Wspólnie z Viníciusem, Valverde, Courtois i Bernardo to oni stworzą kręgosłup Realu Madryt. Ta dziesiątka jest i będzie piłkarskimi oraz mentalnymi liderami kadry. Trener odbył z nimi otwartą rozmowę, aby wpoić im i sprawić, by przekazali to pozostałym członkom grupy, że trzeba wygrywać od pierwszego dnia i nie można pozwalać sobie na żadne ustępstwa, ponieważ każdy punkt może kosztować mistrzostwo.
Piłkarze uważnie spoglądają na Mourinho, ponieważ jego słowa o konieczności maksymalnej rywalizacji od pierwszej ligowej kolejki mają swoje konsekwencje przy ustalaniu składów. Portugalczyk pragnie bardzo szybkiego futbolu, opartego na dynamice jego podopiecznych i szybkim poruszaniu się piłki. Portugalczyk ostrzega, że jest to zaleta stanowiąca różnicę w starciach z defensywnymi systemami rywali, które w La Lidze są żelazną regułą. Jeśli kilku jego zawodników nie da mu tego, czego oczekuje, na dziesięć pozycji w polu będzie mieć jedenastu zdrowych zmienników. Wszyscy będą gotowi na swoje szanse. Jeżeli któryś z podstawowych graczy nie będzie prezentował odpowiedniego poziomu, jedenastu teoretycznych rezerwowych będzie gotowych przejąć ich miejsca.
Ostrzeżenie Mourinho jest realne i kryją się za nim konkretne nazwiska. Niemal wszyscy są reprezentantami swoich krajów. Trent i Dumfries walczą o przejęcie prawej obrony. Konaté, Rüdiger i Huijsen rywalizują o dwa miejsca na środku defensywy, a za trzy tygodnie do tego pojedynku dołączy Asencio. Wewnętrznym konkurentem Cucurelli będzie Carreras. O dwa miejsca w centrum systemu ubiegają się Tchouaméni, Bernardo, Valverde, Güler, Camavinga i Pitarch. Na prawym skrzydle głównym zawodnikiem jest Diomandé, a alternatywy stanowią Brahim, Endrick i Valverde. Bellingham będzie występował jako środkowy ofensywny pomocnik, a jego naturalnymi zmiennikami będą Bernardo i Güler. Na lewej stronie rządzić będzie Vinícius, ale tę pozycję mogą zajmować również Diomandé i Mbappé. Napastnikiem w tym ustawieniu jest Kylian, którego pierwszym zmiennikiem będzie Espí, a drugim wariantem Endrick.
Mourinho chce oprzeć swoją pracę na bezwarunkowym zaangażowaniu podopiecznych w każdym spotkaniu, a jeśli ktoś go zawiedzie, to skieruje swój wzrok na ławkę. Start sezonu ma być mocny i wszyscy w Valdebebas już zdają sobie z tego sprawę, podsumowuje dziennikarz.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się