REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Cucurella ma przywrócić Realowi ofensywną siłę na lewej obronie

Transfery obrońców rzadko wywołują w Realu Madryt największe emocje, ale tym razem może być inaczej. MARCA podkreśla, że spośród sześciu zawodników sprowadzonych tego lata to właśnie Marc Cucurella wzbudza dziś największe nadzieje wśród madridistas, szczególnie po tym, jak Rodri zdecydował się nie przenosić na Santiago Bernabéu.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Cucurella ma przywrócić Realowi ofensywną siłę na lewej obronie
Marc Cucurella podczas jednego z treningów w Valdebebas. (fot. Getty Images)

Marc Cucurella rozpoczął już swoją przygodę z Realem Madryt. Były zawodnik Chelsea pojawił się w Valdebebas i zaczął pracę pod wodzą José Mourinho. W ostatnich latach reprezentant Hiszpanii zyskał ogromną sympatię kibiców swojej kadry, a teraz chce w podobny sposób przekonać do siebie publiczność na Santiago Bernabéu. Ma już na starcie spory kredyt zaufania, ale doskonale wie, że w Realu wszystko trzeba potwierdzić na boisku.

REKLAMA
REKLAMA

Na Bernabéu od dawna tęsknią za lewym obrońcą, którego naturalnym odruchem jest ruszanie do przodu. Za zawodnikiem, który nie ogranicza się do pilnowania własnej połowy, ale potrafi napędzić akcję, wejść wysoko i porwać trybuny. Dlatego przyjście Cucurelli siłą rzeczy przywołuje wspomnienia Marcelo. W Madrycie liczą, że po lewej stronie znów pojawi się zawodnik, który regularnie będzie atakował i dawał drużynie coś więcej niż tylko bezpieczeństwo w defensywie.

Od odejścia Brazylijczyka ta pozycja pozostaje zresztą jednym z częściej dyskutowanych miejsc w składzie. Zinédine Zidane jeszcze w końcówce najlepszego okresu Marcelo postawił na Ferlanda Mendy'ego i Francuz potrafił wywalczyć sobie niepodważalne miejsce w jedenastce. Robił to jednak przede wszystkim dzięki swoim walorom defensywnym. Z czasem jego największym przeciwnikiem stały się kontuzje, które coraz częściej wybijały go z rytmu.

Real ponownie ruszył więc na rynek i rok temu zapłacił 50 milionów euro za Álvaro Carrerasa. Teraz były zawodnik Benfiki dostał jednak jeszcze mocniejszego konkurenta, ponieważ klub zdecydował się sprowadzić jednego z najwyżej cenionych lewych obrońców na świecie. MARCA wskazuje, że na dziś to Cucurella jest przewidywany do podstawowego składu, a Carreras ma odgrywać rolę jego zmiennika. Mendy po operacji zerwanego mięśnia ma z kolei wrócić do gry dopiero pod koniec września lub w październiku.

REKLAMA
REKLAMA

José Mourinho od początku był wielkim zwolennikiem transferu Cucurelli. Portugalczyk ceni przede wszystkim jego wszechstronność. Hiszpan potrafi bronić, ale równie ważna dla trenera jest jego gra wysoko na połowie przeciwnika, umiejętność podłączania się do akcji oraz intensywność w pressingu. Mourinho miał jasno przekazać działaczom swoje stanowisko: „Cucurella albo nikt”. Real odpowiedział zdecydowanym ruchem i ruszył po defensora.

Portugalczyk sam odegrał też ważną rolę w przekonaniu zawodnika. Podczas rozmowy telefonicznej miał powiedzieć mu: „Chcę cię w moim projekcie, jesteś tym zawodnikiem, którego potrzebuję”. Operacja nabrała błyskawicznego tempa i już po 48 godzinach Cucurella był zdecydowany na przeprowadzkę do Madrytu.

– Miałem różne możliwości, ale kiedy pojawił się Real Madryt, nie musiałem długo się zastanawiać. Uważam, że to wyjątkowa szansa. Mou powiedział mi, że bardzo chce ze mną pracować, że świetnie się tutaj odnajdę i że Real Madryt jest wielkim klubem. Zrobiło to na mnie wrażenie, bo oglądał moje mecze z poprzedniego sezonu i bardzo dokładnie wyjaśnił mi, czego ode mnie oczekuje – przyznał Cucurella.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

REKLAMA