Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wystosował publiczny komentarz w sprawie pozycji Gianniego Infantino po skandalu związanym z planem sprzedaży udziałów w mistrzostwach świata. Mimo bliskich relacji łączących go z prezesem FIFA, Amerykanin milczał na jego temat przez dwa tygodnie, odkąd ujawniono plan sprzedaży prywatnym inwestorom udziałów w mistrzostwach świata. Afera ta zmusiła prezesa FIFA do desperackiej walki o utrzymanie stanowiska.
Trump we wpisie opublikowanym we wtorek na platformie Truth Social odniósł się do finansowego sukcesu mistrzostw świata w 2026 roku i okazał poparcie prezesowi światowej konfederacji, pisząc: „FIFA popełniłaby straszny błąd, gdyby z jakiegokolwiek powodu choćby rozważała zastąpienie prezesa Gianniego Infantino. Jest fantastyczny, a dopiero co przewodził najbardziej udanym mistrzostwom świata w historii, które okazały się czterokrotnie większym sukcesem niż jakiekolwiek wcześniejsze. Jeśli odejdzie, turniej już nigdy nie będzie tak udany ani dochodowy! Dziękuję za uwagę w tej sprawie. Prezydent DJT”.
Infantino mierzy się obecnie ze zjednoczoną opozycją ze strony UEFA, Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC) oraz CONCACAF, która zarządza futbolem na Karaibach oraz w Ameryce Północnej i Środkowej, które w obliczu sprzeciwu wobec znajdującego się pod presją prezesa FIFA przeprowadziły wstępne rozmowy na temat możliwości samodzielnego organizowania rozgrywek międzykontynentalnych, podał The Times. We wspólnym liście do rodziny futbolu organizacje wręcz oskarżyły Infantino o „oszustwo”. Teraz dają prezesowi FIFA możliwość rezygnacji i godnego odejścia ze stanowiska bez ubiegania się o reelekcję w marcu przyszłego roku. UEFA już wcześniej groziła bojkotem rozgrywek organizowanych przez FIFA.
Infantino po kilku dniach zakulisowej walki o utrzymanie projektu w końcu przyznał, że przy tworzeniu tak zwanego FIFA Forward Enterprise (FFE) popełniono błędy. Spółka miała odpowiadać za komercyjne i operacyjne aspekty turniejów FIFA, a około 20% jej udziałów planowano sprzedać prywatnym inwestorom.
Prezes FIFA na razie nie wysyła sygnałów o rozważaniu rezygnacji i wciąż oficjalnie w marcu będzie ubiegać się o reelekcję. UEFA, AFC i CONCACAF wzywają przy tym FIFA do przeprowadzenia niezależnego audytu projektu Infantino, choć nie wymieniono w nim Szwajcara z nazwiska. „Przywództwo w futbolu nie jest niczyją własnością”, napisano w liście. „Nie polega na sprawowaniu władzy ani na domaganiu się jej utrzymania. To obowiązek służenia piłkarskiej rodzinie, która tę władzę powierza. Kiedy zaufanie zostaje złamane przez oszustwo, kiedy jednostka stawia się ponad wspólnotą, która obdarzyła ją władzą, obowiązek ten zostaje porzucony”.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się