REKLAMA
REKLAMA

Diomandé przed klątwą najdroższych transferów La Ligi

Yan Diomandé staje się jednym z najdroższych transferów w historii La Ligi i od razu staje przed wyzwaniem, któremu nie sprostali inni wielcy światowego futbolu.

REKLAMA
REKLAMA
Diomandé przed klątwą najdroższych transferów La Ligi
Grafika z Yanem Diomandé na tle innych najdroższych transferów La Ligi. (fot. MARCA)

Przyjście Yana Diomandé do Realu Madryt za kwotę mogącą osiągnąć nawet 140 milionów euro sprawia, że mowa jest tutaj o jednym z najdroższych transferów w historii La Ligi. Ale, jak zauważa MARCA, historia pokazuje, że wielkie pieniądze niekoniecznie mają przełożenie na równie wielkie występy poszczególnych zawodników na hiszpańskich boiskach.

REKLAMA
REKLAMA

Najlepszym na to dowodem jest przypadek Ousmane'a Dembélé, który w 2017 roku przeniósł się za 148 milionów euro do Barcelony celem zastąpienia Neymara. Jednak ciągle powtarzające się problemy zdrowotne nie pozwoliły francuskiemu atakującemu osiągnąć oczekiwanej regularności. Co prawda, Dembélé zdobył w koszulce Barçy kilka trofeów (trzy mistrzostwa Hiszpanii, dwa Puchary Króla i dwa Superpuchary Hiszpanii) i potrafił pokazać namiastkę swoich umiejętności, ale nigdy nie osiągnął tego najwyższego poziomu, na który wszedł dopiero w PSG pod skrzydłami Luisa Enrique.

Pięć miesięcy po transferze Francuza na Camp Nou za 135 milionów euro przeniósł się również Philippe Coutinho. Brazylijczyk przychodził z Liverpoolu jako jedna z największych gwiazd Premier League, ale w Hiszpanii nigdy nie odnalazł swojego miejsca. Brak zaufania i forma zdecydowanie poniżej oczekiwań doprowadziły do wypożyczenia do Bayernu Monachium, z którym wygrał nawet Ligę Mistrzów. Barcelonę definitywnie opuścił w 2022 roku, zapisując się w historii klubu jako jedna z najgorszych pod kątem finansowym operacji transferowych.

W 2019 roku na galaktyczny ruch na rynku transferowym zdecydowało się Atlético Madryt, które wyłożyło 127 milionów euro za João Félixa. Portugalczyk był wówczas uznawany za jeden z najbardziej perspektywicznych talentów w Europie, ale w żadnym momencie nie był w stanie pokazać pełni swoich możliwości u Diego Simeone. W międzyczasie dochodziło jeszcze do wypożyczeń do Chelsea i Barcelony, a cały etap Félixa w stolicy Hiszpanii zakończył się wielką klapą.

REKLAMA
REKLAMA

Największa finansowa porażka Realu Madryt to bez wątpienia transfer Edena Hazarda. Królewscy sprowadzili Belga w 2019 roku, płacąc za niego ponad 120 milionów euro. I chociaż pierwsze miesiące w wykonaniu belgijskiego atakującego mogły być obiecujące, to później kontuzje całkowicie zastopowały jakikolwiek progres. Hazard przez cztery sezony w Realu Madryt zdołał zdobyć zaledwie siedem bramek i ostatecznie postanowił przedwcześnie zakończyć swoją piłkarską karierę.

Listę najdroższych transferowych niewypałów La Ligi kompletuje Antoine Griezmann, za którego Barcelona zapłaciła w 2019 roku 120 milionów euro. Francuz przychodził do stolicy Katalonii jako aktualny mistrz świata z Francją z 2018 roku i po zajęciu drugiego miejsca w rankingu Złotej Piłki, ale na Camp Nou w żadnym momencie nie potrafił się do końca odnaleźć. Chociaż jego indywidualne liczby w Barçy były akceptowalne, to jak na tak wielką operację transferową nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Dwa lata później wrócił do Atlético, gdzie odzyskał swój najlepszy poziom.

Mając to wszystko na uwadze, Diomandé przechodzi do Realu Madryt mając przed sobą dodatkowe wyzwanie. Poza stanięciem na wysokości zadania wobec wzbudzonej wśród madridismo ekscytacji, musi przełamać klątwę najdroższych transferów La Ligi, podsumowuje MARCA.

REKLAMA
REKLAMA

Pięć najdroższych fiask La Ligi

Zawodnik

Kwota

Klub

Ousmane Dembélé

148 milionów euro

FC Barcelona

Philippe Coutinho

135 milionów euro

FC Barcelona

João Félix

127 milionów euro

Atlético Madryt

Eden Hazard

121 milionów euro

Real Madryt

Antoine Griezmann

120 milionów euro

FC Barcelona

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (27)

REKLAMA