Straciliśmy pana z radaru. Czym się pan obecnie zajmuje?
Obecnie współpracuję z UEFA jako obserwator techniczny meczów Ligi Mistrzów. Biorę również udział w UEFA Elite Scout Programme, jeżdżąc po całym świecie na konferencje dla trenerów z najwyższego poziomu. To, że nie trenuję, było moją decyzję, a teraz chcę wrócić i wrócę.
W Hiszpanii?
Uwielbiam hiszpański futbol. Spędziłem tam trzy cudowne lata, a powrót to po prostu kwestia otrzymanych szans.
Jakie ma pan przemyślenia po mundialu?
Dla mnie ten mundial potwierdził, że futbol reprezentacyjny wciąż ma swoją własną tożsamość, zupełnie inną względem futbolu klubowego. Drużyny, które zaszły najdalej, były drużynami, które najlepiej zrozumiały te rozgrywki pod kątem zarządzania emocjami, adaptacji do zmieniającego się kontekstu i stabilnej rywalizacji w najbardziej wymagających meczach.
Był pan zaskoczony Hiszpanią?
Absolutnie nie. To był jeden z wielkich faworytów przed startem turnieju, podeszli do niego w bardzo dobrej dynamice, jeśli chodzi o grę i wyniki oraz pokazali cały swój potencjał, adaptując się do tych rozgrywek lepiej niż jakakolwiek inna drużyna. Mają zawodników o wielkiej jakości, unikalną kulturę gry i rewelacyjnego selekcjonera.
Portugalia miała drużynę na to, aby zajść dalej?
Mieliśmy bardzo dobrą ekipę, ale przegraliśmy z mistrzami świata. W tak wyrównanym futbolu jak ten obecny linia między zwycięstwem a porażką jest bardzo cienka. Detale są decydujące i niektóre decyzje naznaczyły kierunek rozgrywek.
Co pan sądzi o transferze Bernardo Silvy do Realu Madryt?
Bernardo Silva to wielki piłkarz. Pamiętam, że rekomendowałem jego transfer do Manchesteru United w 2017 roku, gdy miał 22 lata. Podjęliśmy próbę, ale ostatecznie nie było to możliwe i skończył w szeregach wielkiego lokalnego rywala. Jeśli będzie się miał dobrze pod względem fizycznym, to może być decydujący w Realu Madryt. To piłkarz o olbrzymiej jakości technicznej, wielkiej znajomości gry i szczególnej inteligencji.
Jaka jest jego idealna pozycja?
To zawsze będzie zależeć od idei trenera. To bardzo uniwersalny zawodnik, który potrafi z powodzeniem odnaleźć się na wielu pozycjach na boisku. Dla mnie jego najlepsza pozycja jest w środku pola, gdy może się poruszać między liniami. U Guardioli w City grał wszędzie, ale myślę, że najlepszą formę prezentował właśnie w tej sferze boiska jako łącznik między pomocą a atakiem.
Spędził pan trzy lata w Realu Madryt. Co z tamtego czasu wspomina pan najlepiej?
Zostaję z Copa del Rey z 2011 roku. Wygraliśmy 1:0 z Barceloną po golu Cristiano Ronaldo w dogrywce i to był nasz pierwszy tytuł podczas tamtego etapu w Realu Madryt.
A najgorzej?
Dzień odejścia. Zawsze powtarzam, że nie opuszczasz Realu Madryt dopóki nie zostajesz do tego zmuszony.
Jaka była pańska rola u boku Mourinho?
Zawsze byłem przedłużeniem trenera. Miałem tę odpowiedzialność, aby docierać do wszystkich departamentów i pomagać w implementowaniu pewnych dynamik, które trener chciał wdrożyć. Miałem autonomię w podejmowaniu decyzji. Ponadto powodem, dla którego rozpocząłem pracę z José Mourinho, było to, że miał inny sposób rozumienia treningu i całej jego metodologii.
Który zawodnik naznaczył pana najbardziej?
Mieliśmy wielką drużynę z gwiazdami światowego poziomu i trudno jest jest wybrać, ale powiem, że Cristiano Ronaldo. Ze względu na to wszystko, co sobą reprezentował pod kątem pasji, oddania i profesjonalizmu.
Co pan sądzi o powrocie Mourinho do Realu Madryt?
Myślę, że nigdy nie powinien był odchodzić. Real Madryt to dla niego klub perfekcyjny.
Dlaczego?
To trener, który dobrze się czuje w miejscach maksymalnej presji i z odpowiedzialnością walki o wszystkie tytuły. Jego ambicja, osobowość i umiejętność liderowania w skrajnie wymagających okolicznościach perfekcyjnie wpasowują się w kulturę konkurencyjną Realu Madryt. Ponadto to klub, który oferuje najlepsze warunki do osiągnięcia sukcesu. Oczywiście to teraz nowa rzeczywistość – inne czasy, inne okoliczności i inni ludzie.
Przychodziliście w 2010 roku, aby zatrzymać hegemonię Barcelony. To obecne wyzwanie jest na takim samym poziomie?
Celem jest powrót do wygrywania tytułów, ale zmienił się kontekst. W pierwszym etapie zetknęliśmy się z drużyną, która miała za sobą regularne odpadanie z Ligi Mistrzów w fazie 1/8 finału i która potrzebowała odzyskać konkurencyjną mentalność. Celem było odbudowanie pewności siebie i podwyższenie poziomu konkurencyjności klubu w konfrontacji z rywalem, który był w jednym z najwyższych piłkarskich punktów w historii.
A teraz?
Teraz oczekiwania są dużo większe. Real Madryt miał za sobą niesamowitą passę, podczas której wygrywał wiele Lig Mistrzów na przestrzeni ostatniej dekady. Teraz nie chodzi już o przywrócenie klubu do elity, ale o utrzymanie go na samym szczycie. Chociaż istnieje też potrzeba odnowienia drużyny i możliwe, że to wyzwanie samo w sobie nie jest jakieś bardzo trudne, ale po prostu inne. W 2010 roku celem była przebudowa Realu Madryt, aby mógł rywalizować z najlepszą w tamtym momencie drużyną na świecie. Oba wyzwania są olbrzymie, ale wymagają różnych umiejętności.
Dobrze pan zna Mourinho. Jakie będą jego pierwsze kroki?
Ponowne poznanie klubu i szczegółowa analiza drużyny i jej otoczenia. Słuchanie, obserwowanie i zrozumienie kontekstu. I na bazie tego podejmowanie decyzji. Ale cel będzie taki sam jak zawsze – wygrywać.
Jemu nie postawi się żaden zawodnik?
Jeśli jakiś piłkarz przedłoży swój interes nad interes zespołu, to wyciągnie z tego konsekwencje. José zawsze przedkładał drużynowość nad wszelką indywidualność. To dla niego świętość.
Wy również mieliście problemy z niektórymi zawodnikami.
Szczerze mówiąc, nie pamiętam żadnego problemu, który nie byłby łatwy do rozwiązania. Myślę, że zdecydowana większość sytuacji była wyolbrzymiona przez prasę przy wsparciu niezadowolenia jakiegoś zawodnika. To się dzieje w każdym wielkim klubie.
Tamten Real Madryt dotarł do trzech półfinałów Ligi Mistrzów. Można było którąś wygrać?
Tak, zwłaszcza tę z 2012 roku. Przegraliśmy po rzutach karnych z Bayernem Monachium po rewanżu na Bernabéu, gdzie odrobiliśmy stratę 1:2 z Niemiec. Moim zdaniem w tamtym roku byliśmy najlepszą drużyną Europy.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się